:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  22°C całkowite zachmurzenie

Blaski i cienie prezydentury Marka Wojtkowskiego czyli jaki był 2017 rok, a jaki będzie 2018?

Polityka, Blaski cienie prezydentury Marka Wojtkowskiego czyli będzie - zdjęcie, fotografia

Nadchodzący Nowy Rok jest okazją do podsumowań i planowania działań na kolejne dwanaście miesięcy. Prezydenta Włocławka Marka Wojtkowskiego zapytaliśmy jak łączy życie rodzinne z pracą zawodową, jak ocenia mijający rok, czego nie udało się zrealizować i jakie ma plany na następny rok w ramach działań na rzecz Włocławka i jego mieszkańców.

Redaktor: Jak praca prezydenta wpływa na Pana życie osobiste? Jak ocenia Pan swoją pracę?

Prezydent Marek Wojtkowski: Nic generalnie się nie zmieniło w moim życiu osobistym, jednak tego czasu jest za mało co w jakiś sposób obciąża rodzinę. Jeśli chodzi o sprawy zawodowe to wychodzę z założenia, że robię swoje. Niezbyt często oglądam się na boki, bo wychodzę z założenia, że mieszkańcy mi zaufali i przez te 4 lata robię co w mojej mocy i na ile sił mi wystarcza. Staram się wykonywać swoje zadania rzetelnie, racjonalnie i gospodarnie. Oczywiście zawsze można mówić, że można było zrobić więcej i lepiej, ale przy tak dużym organiźmie jaką jest jednostka samorządu w mieście ponad 100 tyś. to oczywiście trudno niekiedy zapanować nad wszystkimi kwestiami, aczkolwiek nie mam w zwyczaju podpisywać coś w ciemno, bo z każdym dokumentem się zapoznaję osobiście i jak mi brakuje wiedzy to staram się ją posiąść od moich zastępców lub urzędników.

Redaktor: Jak trudny był ten miniony rok?

Prezydent Marek Wojtkowski: Oczywiście był trudny politycznie, bo nie ukrywam, że czas w Polsce mamy niezwykle trudny i to mnie martwi, bo brakuje mi wiary w przyszłość, entuzjazmu na 2018 rok, bo widzę, że ten dorobek ostatnich 30 lat jest marnotrawiony. Przykro to mówić przy okazji wywiadu świątecznego. Ja nigdy nie sądziłem, że dożyję takiego czasu, że wrócimy do takiej paradoksalnej dyskusji na temat jakości demokracji, w której jesteśmy w punkcie zwrotnym. Niestety to co się w ostatnich latach wydarzyło będzie skutkować jeszcze dla naszego państwa przez wiele lat. Nie chciałbym powiedzieć, że kolejne pokolenia będą odczuwały skutki tego co się dzieje w ostatnich latach. Mam na myśli ograniczanie w różny sposób jawny bądź ukryty wolności obywatelskiej, sądownictwa, zmiany w Ordynacji Wyborczej. Ja generalnie polityką się nie zajmuję, tyle ile muszę na poziomie samorządowym, ale byłem dwie kadencje posłem, to widzę co się dzieje na forum parlamentu i to mnie martwi i nie napawa optymizmem na najbliższe lata. Martwi mnie szczególnie to, że Polska, niszczy  taki pozytywny wizerunek w Europie, w świecie  który sobie wypracowała. Martwi jeszcze bardziej fakt, że dostrzegam, że jest to robione w sposób świadomy. Mam nadzieję, że kiedyś ci ludzie, którzy się do tego przyczynili zostaną pociągnięci do odpowiedzialności nie tylko wyborczej ale być może prawnej i to jest smutne. Mam zajęcia ze studentami i mam przedmiot - legislację. Na wykładach rozmawiamy o konstytucji i co ja mam mówić? Konstytucja, która była takim świeckim dekalogiem państwa polskiego, kompromis konstytucyjny, który został wypracowany z wielkim mozołem w ciągu wielu lat, z wielkimi ustępstwami teraz jest marnotrawiony i władza nam pokazuje, że to ma za nic. Ta konstytucja jest tylko nic nie wartą książeczką. Nadzieje były wielkie, ale co z nich pozostało to pozostawiam bez odpowiedzi.

Redaktor: A co na gruncie lokalnym w mijającym roku?

Prezydent Marek Wojtkowski: Niestety ta polityka wkradła się i do Włocławka co widać po tych działaniach i roszadach, do których doszło w ostatnim czasie w Radzie Miasta. Jest to smutne, bo myślę, że my na poziomie samorządowym powinniśmy unikać takich zachowań, które mają miejsce na poziomie centralnym, ale to też się niestety przekłada. Przykład idzie z góry. Jeśli ci radni dostrzegają, że można na poziomie sejmu robić różne rzeczy i można wmawiać pewne rzeczy obywatelom to na tym poziomie samorządowym też co było widoczne na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy.

Redaktor: Czy takie lokalne działania utrudniają pracę?

Prezydent Marek Wojtkowski: Ma pani rację nie ułatwia to pracy. Zamiast angażować w 100 % swój czas i swoją energię na to, żeby zrobić coś konstruktywnego to niestety trzeba niekiedy prowadzić bezproduktywne rozmowy i działania. Szkoda na to czasu i energii. Ja sobie poradzę, ponieważ obywatele mi za to płacą przez 4 lata i po prostu staram się wykonywać pracę jak potrafię najlepiej. Nie wdaję się w żadne awantury polityczne. Spotykam się z bardzo wieloma uszczypliwościami czy też wręcz krzywdzącymi opiniami. Nawet dochodzi do sytuacji, że ktoś potrafi ingerować w sprawy osobiste czy rodzinne. Dla mnie to jest niedopuszczalne. Dla mnie pewien zakres spraw jest tematem tabu. Tego się po prostu nie robi. Wchodzą z butami ale ja sobie oczywiście poradzę i potrafię w odpowiedni sposób zareagować i kolokwialnie mówiąc "odgryźć się". Te roszady w Radzie Miasta, odwołanie przewodniczącego jest dla mnie kuriozalne, pokazuje, że nie ma żadnych świętości i nie ma dla mnie wytłumaczenia, że to jest polityka. Powinniśmy pokazywać, że dbamy o ludzi, którzy się dla Włocławka zapisali w sposób pozytywny.

Redaktor: Jakie zmiany zdaniem Pana są pozytywne dla miasta i jego mieszkańców a czego nie udało się zrealizować?

Prezydent Marek Wojtkowski: Zmieniła się na początku roku koalicja i przez pryzmat tych zmian można pewne rzeczy oceniać. My prowadzimy proces inwestycyjny jaki sobie założyliśmy. Jak Państwo widzą mieszkańcy narzekają, ale niestety nie da się pewnych rzeczy zrobić bez utrudnień. Remont ulicy Grodzkiej,  ulicy Zachodniej i Brzezinowej  czy Osiedla Zawiśle, które  czekało na ten remont blisko 30 lat. Most wypadł nam tak at hoc, bo nie był planowany. Dużo inwestycji realizujemy na Michelinie. Podłączyliśmy część Michelina do ciepła systemowego. Mamy wiele problemów z wykonawcami, ponieważ ten rynek jest dość wąski. Wykonawcy mają wiele innych oprócz naszych zleceń do wykonania. Musimy dopłacać do pewnych inwestycji bo taka jest koniunktura. Wykonawcy wydłużają w czasie zadania. My robimy swoje, to co założyliśmy. Ruszamy z mieszkalnictwem komunalnym dla mieszkańców. Podjąłem decyzje o zabezpieczeniu kredytu dla spółki. W nowym roku przystąpimy do budowy pierwszych mieszkań na wynajem na ulicy Celulozowej. Mieszkańcy się angażują w realizację Budżetu Obywatelskiego. Równomiernie rozkładamy zadania na poszczególne osiedla. O ile niektóre osiedla były w ostatnich latach dowartościowane, na innych nic się nie działo np. na Osiedlu Kazimierza Wielkiego. Realizujemy wiele przedsięwzięć, które służą mieszkańcom: ścieżki rowerowe, place zabaw, remontujemy szkoły, przedszkola, ośrodek OSIR.

Redaktor: Jakie plany na następny rok?

Prezydent Marek Wojtkowski: W nowy rok wejdziemy z mocnymi akcentami: kwestia dworca mam nadzieję, że się wyjaśni. Już jest wstępna decyzja. Będziemy przygotowywać tę inwestycję wespół z PKP, samorządem województwa Kujawsko-Pomorskiego. Do 2023 roku ten projekt przeforsujemy. Dziękuję za wsparcie wszystkim osobom, które się do tego przyczyniły. Drogę z Michelina będziemy się starali włączyć bezpośrednio do ulicy Królowej Jadwigi. Pominiemy kwestie, które budziły sprzeciw mieszkańców. Będziemy przygotowywać przedłużenie ulicy Wiejskiej. Przez 30 lat nikt sobie z tym odcinkiem drogi nie poradził. Nie udało się pozyskać decyzji PKP na przejazd przez tory na ulicy Kaliskiej, ale na najbliższe lata będziemy chcieli przygotować projekt przejazdu naziemnego - wiaduktu nad torami. To są plany dalekosiężne i kosztowne, angażujące budżet a dochody nie wzrastają. Radni wypowiedzieli się negatywnie na temat podwyżki podatków. Dochody są na stałym poziomie a obciążenia finansowe na rzecz samorządu wzrastają. To tylko niektóre z zaplanowanych inwestycji w następnym roku.


Blaski i cienie prezydentury Marka Wojtkowskiego czyli jaki był 2017 rok, a jaki będzie 2018? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się