:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  23°C lekkie zachmurzenie

Medyczny skansen czy szpital na miarę XXI wieku? Co czeka pacjentów włocławskiego szpitala?

Ludzie_, Medyczny skansen szpital miarę wieku czeka pacjentów włocławskiego szpitala - zdjęcie, fotografia

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki we Włocławku nie ma najlepszej opinii z uwagi na afery, o których mówiła cała Polska jak np. bakteria na ortopedii czy śmierć nienarodzonych bliźniąt.

Jeszcze to wszyscy pamiętamy i dlatego postanowiliśmy zapytać dyrektora Marka Bruzdowicza jakie działania zostały podjęte w tym temacie, aby nie narażać pacjentów na niebezpieczeństwa.

Rozmawialiśmy o sytuacji kadrowej, sytuacji finansowej i infrastrukturze szpitala.

Redaktor: Minęły już 3 lata odkąd Pan został dyrektorem, z jakimi problemami się Pan boryka?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku: Chciałem w swej wypowiedzi zasygnalizować pewne elementy. Rzeczywiście minęły w czerwcu 3 lata jak mam przyjemność, zaszczyt kierować szpitalem. To wyzwanie bardzo trudne. Przyszło mi zmierzyć się z wszelkimi problemami związanymi z tym szpitalem. Nie zdawałem sobie sprawy zaczynając tę pracę o skali problemów jakie tutaj zastałem.

Redaktor: Co jest Pana głównym celem?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku:

Celem głównym każdego szpitala w Polsce i na całym świecie, co nie jest tak oczywiste jest pacjent. Dla mnie jest oczywiste, ale nie dla wielu, którzy zarządzają, dla polityków lub osób które mają związek ze służbą zdrowia. Dla pacjenta stworzony jest szpital, dla pacjenta pracują pielęgniarki, lekarze, salowe, cała infrastruktura. Dla pacjenta muszą być podejmowane wszystkie działania, które w konsekwencji mają poprawić jego los, zadowolenie i efekt diagnostyczno-leczniczy.

Redaktor: A co z tą opinią o szpitalu?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku: O Włoclawku tak jak Pani redaktor powiedziała opinia nie była najlepsza i nie jest to jakaś nadzwyczajna odrębność Włocławka, bo jeżeli pojedziemy do Torunia, Grudziądza, Łodzi czy na Lubelszczyznę gdzie w tej chwili są zamykane szpitale z różnych powodów, to te opinie będą takie same, albo będą się trochę różniły, ale w innych aspektach będzie lepiej lub gorzej. Więc ja nie zakładam, że Włocławek jest czymś szczególnym, ale nie interesują mnie problemy innych. Mnie interesuje tylko Włocławek, bo taka jest moja rola.

Redaktor: Od czego zaczęliście?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku: Problemów na dzień rozpoczęcia pracy we Włocławku znalazłem mnóstwo i nadal je znajduję. Zaczęliśmy od przeglądu sytuacji kadrowej, sytuacji finansowej i infrastruktury szpitala. We wszystkich tych 3 zakresach są dziewicze lądy i są gigantyczne problemy.

Redaktor: To może zaczniemy od pierwszego zagadnienia?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku:

Wiemy wszyscy, że brakuje pielęgniarek i brakuje lekarzy. Nie jest prawdą, że jest za mało lekarzy w Polsce albo, że jest zbyt mała ilość absolwentów każdego roku.

Redaktor: Nie zamknęliście przecież żadnego oddziału?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku:

Nie zamknęliśmy. Udało się, wszystkie funkcjonują. W planie jest otwieranie kolejnych nowych oddziałów.

Redaktor: Z czego wynikają problemy kadrowe?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku:

Dzieje się coś takiego, co ja nazywam reformą służby zdrowia w Polsce, która rozpoczęła się w 1990 roku, kiedy zamknięto stare ZOZ, kiedy powstały Kasy Chorych i NFZ, kiedy zaczęły rosnąć jak grzyby po deszczu tzw. NZOZ, które się osadziły na Podstawowej Opiece Zdrowotnej.

Redaktor: I co się wtedy stało?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku: Nastąpił rozjazd dwóch sektorów, sektora lecznictwa zamkniętego i otwartego, bazującego na podstawowej opiece zdrowotnej. Ministrowie doprowadzili do tego, że nastąpiła olbrzymia dysproporcja w finansowaniu sektora otwartego i zamkniętego. Ja nikomu nie żałuję, ale powinny być zachowane pewne zasady równości i pewna równowaga po to, aby nie następowała migracja personelu z jednego sektora do drugiego. Nie ma możliwości aby szpitale w Polsce miały zagwarantowaną płynność kadrową. To jest pierwsza rzecz.

Redaktor: A kolejna?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku: Druga rzecz to jest finansowanie. Szpitale są trochę w innej sytuacji. Trudno powiedzieć czy są dobrze, czy źle finansowane ale w mojej ocenie finansowanie od samego początku jest nastawione na maksymalne ograniczanie w finansowaniu. Jest Porozumienie Zielonogórskie, które potrafi w sposób bardziej wytrwały, zdecydowany wymuszać pewne zachowania płatnika NFZ.1 października ubiegłego roku została wprowadzona następna odsłona reformy Służby Zdrowia pod postacią sieci szpitali. Wszyscy oczekiwaliśmy poprawy. Jeżeli jest deficyt kadry, personelu, pieniędzy, w związku z tym należy spojrzeć krytycznie na ilość miejsc pracy. Nie można udawać, że za pomocą jednego specjalisty da się w szpitalu prowadzić jakikolwiek oddział, a zdarzają się takie sytuacje. Sieć jest pseudoreformą, ponieważ nie wprowadziła nic nowego. Nie ma konkursów, szpital otrzymuje pewną kwotę na postawie przeliczeń, wskaźników. Ta kwota nie podlega żadnym modyfikacjom, dyskusji. Z jednej strony ma to swoje zalety. Nie musimy tworzyć ton dokumentów. Oczekiwania pracowników, nie tylko lekarzy, pielęgniarek, salowych, obsługi kuchni, sprzątaczek są takie same. Ja bardzo chciałbym wyjść naprzeciw tym oczekiwaniom, ale wszystko jest zablokowane i nie wiem jakie ruchy będą podejmowane ze strony Ministerstwa.

Redaktor: Jaka jest konkretna sytuacja personelu?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku: Nie ma ucieczki personelu, jest dość stabilnie. Jeżeli nie dokonamy ruchu finansowego to obawiam się , że to będzie narastało i będzie niekorzystne. Te dwa elementy mają olbrzymi wpływ na jakość leczenia. Zadowolenie pacjenta jest lekko zachwiane. Sprawy kadrowe bardzo wiążą się ze sprawami finansowymi. Finansowanie szpitala to nie tylko wydatki płacowe to jest cała sfera wydatków rzeczowych, inwestycyjnych.

Redaktor: Co z tymi wydatkami?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku: Docieramy do ostatniego elementu. Gdybym nie miał przy sobie zegarka, kalendarza to wjeżdżając 3 lata temu na teren szpitala we Włocławku miałbym wrażenie, że jest nadal rok 1984. Po raz pierwszy do tego szpitala przyjechałem w roku 84 po studiach na staż odbywany ze specjalizacją. Przybyło trochę nowoczesnego sprzętu, sale zostały wyremontowane, ale tylko niektóre, bo w wielu miejscach niestety się pogorszyło w stosunku do roku 84 i to jest ta smutna strona. Patrząc na wygląd zewnętrzny tych budynków, na elewację, na docieplenia, na dachy, na wszystkie inne elementy to jest to gorzej niż było. I to wymaga systematycznej, totalnej przebudowy, remontów modernizacji, ale nie tylko.

Redaktor: O czym trzeba pamiętać przy podejmowaniu decyzji?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku: Naszym celem jest nie tylko odświeżenie tego co jest i było, ale musimy pójść dalej. Medycyna poszła dalej, diagnostyka, pomysły na leczenie pacjentów. Trzeba pamiętać o jednej rzeczy, że szpital we Włocławku to jest szpital wojewódzki, to nie jest szpital powiatowy. Musimy wyjść naprzeciw oczekiwaniom, temu aktualnemu standardowi, a nie temu podstawowemu. Ja nie ujmuję innym szpitalom, bo są też ważne. Przed nami duże wyzwanie. Aby ten trzeci poziom referencyjności był właściwie realizowany musimy przebudować i rozbudować ten szpital.

Redaktor: Jakie budynki są remontowane?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku: W tym roku od września ubiegłego roku realizowana jest inwestycja polegająca na przebudowie 3 budynków: administracji, pulmonologii, rehabilitacji ambulatoryjnej, 3 oddziały rehabilitacyjne, ogólnoustrojowa, kardiologiczna, neurologiczna, budynek po aptece, w którym będzie oddział geriatyczny. Rozwijamy rehabilitację. Musimy pacjentowi zapewnić kompleksowe leczenie.

Redaktor: Jakie inwestycje będą realizowanie w przyszłości?

Marek Bruzdowicz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku: Za chwilę będzie w postępowaniu wyłoniony wykonawca remontu budynku nr 6. Jest to tzw. termomodernizacja. Już zrealizowaliśmy pierwszą inwestycję tj. przyłączenie szpitala do sieci ciepłowniczej w celu ograniczenia kosztów. Po pierwszym roku mamy olbrzymie oszczędności rzędu 50%. Koszt inwestycji 4 budynków wynosi około 20 mln zł. Pozostała kwota około 200 mln zł jest przeznaczona na ten docelowy, główny, najważniejszy remont przebudowę i rozbudowa istniejącego szpitala. W trakcie jest opracowanie dokumentacji technicznej. W ubiegłym roku powstał Program Funkcjonalno-Użytkowy z Koncepcją. Teraz już pracują projektanci. Czas wykonania dokumentacji technicznej przewidywany jest do końca roku, a na początku przyszłego roku będzie ogłoszony przetarg na wykonawcę. Założeniem jest, że na początku drugiego kwartału 2019 r. będzie olbrzymia przebudowa szpitala. Do tej pory inwestycje, zakupy sprzętu, wyposażenia pochłonęły już kwotę około 50 mln zł.

Dziękujemy

Ja również dziękuję

Medyczny skansen czy szpital na miarę XXI wieku? Co czeka pacjentów włocławskiego szpitala? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się