W czwartek, 22 stycznia, w szkole w Smólniku odbyły się obchody Dnia Babci i Dziadka. Szkolne mury wypełniły się uśmiechami, wzruszeniem i serdeczną atmosferą, a bohaterami tego dnia byli seniorzy, którzy licznie przyjęli zaproszenia swoich wnuków. Przygotowany z dużym zaangażowaniem program artystyczny stał się pięknym wyrazem wdzięczności, miłości i międzypokoleniowej bliskości.
W czwartek, 22 stycznia, w szkole w Smólniku od rana czuć było poruszenie. Uczniowie poprawiali ostatnie detale strojów, nauczyciele spoglądali na scenę, a na widowni powoli pojawiali się bohaterowie tego dnia – babcie i dziadkowie. Tegoroczne obchody ich święta miały ciepły, rodzinny charakter i szybko pokazały, że to spotkanie przygotowano z sercem.
Uroczystość rozpoczęła się lirycznym tańcem do utworu „Kiedy nie śpią sny”. Delikatny układ pierwszej grupy tanecznej wprowadził spokojny nastrój. W słowach piosenki pojawiły się obrazy budzącego się poranka, wiatru i słońca prowadzącego ku marzeniom – dokładnie takiej atmosfery oczekiwali seniorzy, którzy przyszli tu, by zobaczyć swoje wnuki.
Zaraz potem scena należała do sześciolatków z oddziału przedszkolnego. Program „Koncert na 102” okazał się pełen energii i dziecięcej odwagi. Mali artyści śpiewali o tym, że każdy ma swoje miejsce na scenie, a przy piosence „Wesoła gromadka dla babci i dziadka” zatańczyli rock and rolla w parach. Były ukłony, machanie do babć, uśmiechy kierowane do dziadków i gromkie brawa z widowni.
Najmłodsi, trzy- i czterolatkowie, wystąpili z piosenką „Hej babciu, hej dziadku”, opowiadającą o porannych przygotowaniach i radości z tego szczególnego dnia. Występ obfitował w czytelne, pełne uroku gesty ilustrujące słowa utworu – szerokie uśmiechy „od ucha do ucha”, obroty przypominające wirujące złote liście oraz rytmiczną wyliczankę: „Raz, dwa, trzy – ukłon piękny zrobimy; cztery, pięć, sześć – serca wam podarujemy”. Dla najmłodszych był to pierwszy tak duży występ przed publicznością, a odwaga i skupienie, z jakimi pojawili się na scenie, spotkały się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem.
Grupa cztero- i pięciolatków zaprosiła publiczność do inscenizacji „Orkiestry dęte”. Dzieci z dużym zaangażowaniem odegrały historię babci stojącej na balkonie i dziadka czuwającego pod nim, a całość została nagrodzona serdecznymi brawami.
Nastrojowy „Taniec śnieżynek” w wykonaniu drugiej grupy tanecznej wprowadził chwilę wyciszenia. Po nim uczniowie klasy trzeciej zaprezentowali wiersze pełne prostych, trafnych metafor. Dziadek pojawił się w nich jako plaster na rany i przewodnik po świecie dobrych wyborów, babcia – jako dobra wróżka o czarodziejskiej mocy, która potrafi zamienić zwykły dzień w święto.
Klasa druga postawiła na ruch i tempo. Dynamiczny jive porwał widownię, a w tekście piosenki znalazły się podziękowania za codzienne drobiazgi: naprawiony rowerek, pomocną dłoń i domowe wypieki, nawet te z lekko żartobliwie wspomnianym zakalcem.
Pierwszoklasiści zaprosili wszystkich do krótkiej scenki „Taniec, babcia i dziadek”. Rozmowa o dawnych potańcówkach i dzisiejszych kolanach, które czasem skrzypią, ale wciąż reagują na muzykę, szybko wywołała śmiech. Dzieci zatańczyły do muzycznego miksu – od spokojnego „What a Wonderful World” po żywiołowe „Twist Again”.
Dużo radości przyniósł także występ uczniów klas drugiej i trzeciej wcielających się w role nowoczesnych dziadków. Była Babcia Fit, ćwicząca jogę i biegająca o poranku, oraz Dziadek Siłacz, bywalec siłowni i domowa złota rączka. Publiczność nagrodziła ten pomysł gromkimi brawami.
Finał należał do klasy trzeciej. W piosence dzieci szeptały i wykrzykiwały wyznania miłości, pokazując prostą sekwencję gestów: przytulenie, buziak, uśmiech. Emocje udzieliły się wszystkim, a wspólne „Sto lat” naturalnie zakończyło część artystyczną.
W dalszej części uroczystości dyrektor szkoły oceniła występy jako dopracowane i pełne zaangażowania. Podziękowała wychowawcom, nauczycielom i pracownikom szkoły, wśród nich Sybilli Jaroszewskiej, Annie Gawłowskiej, Alicji Stępczyńskiej, Joannie Sadowskiej, Ewie Irzmanowskiej, Annie Ziętarskiej, Dorocie Rozworze, Ilonie Nowakowskiej, Dorocie Śmigielskiej, Barbarze Potęgowskiej i Halinie Joachimczak. Wyrazy uznania trafiły także do choreograf Karoliny Nowakowskiej oraz do rodziców, bez których wsparcia organizacja tego dnia nie byłaby możliwa.
W części oficjalnej głos zabrała wójt gminy Korpolak‑Komorowska, która podziękowała seniorom za obecność, cierpliwość i mądrość przekazywaną kolejnym pokoleniom. Życzyła im zdrowia, spokoju i wielu powodów do codziennej radości, podkreślając, że szkoła i gmina zawsze chcą być miejscem otwartym na międzypokoleniowe spotkania.
Ciepłe słowa skierowała także radna Elżbieta Sadowska. – Babcia i dziadek to ciepło domu, dobre serce i ogromna cierpliwość – mówiła, zwracając się do seniorów. Dziękowała za miłość, wartości i więzi, których nie da się zastąpić. Przyznała, że przemawia również jako babcia, dlatego doskonale zna radość, jaką dają wnuki. Na zakończenie złożyła życzenia zdrowia, spokoju, dumy z dzieci i wnuków oraz poczucia, że seniorzy są potrzebni i doceniani.
W Smólniku Dzień Babci i Dziadka znów pokazał, jak wiele znaczą takie spotkania. Było dużo śmiechu, wzruszeń i dumy – dokładnie tyle, ile potrzeba, by to święto zapamiętać na długo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze