Reklama

Wspólna praca dała efekt. Lamus w Szpetalu Górnym wrócił do życia

Odnowiony zabytkowy lamus w Szpetalu Górnym po latach znów żyje – dziś służy uczniom miejscowej szkoły podstawowej. To jedna z tych inwestycji, które widać od razu – nie tylko w murach, ale w codziennym życiu szkoły. Udało się połączyć szacunek do historii z realnymi potrzebami mieszkańców. Samorząd pokazał tu konsekwencję i sprawczość, której często oczekują ludzie. Ogromną rolę odegrała też społeczność szkolna, która nadała temu miejscu prawdziwe życie. Efekt końcowy nie jest przypadkiem – to wynik współpracy, zaangażowania i dobrze podjętych decyzji.

Szpetal Górny znów ma powód do dumy. Po miesiącach prac jeden z najstarszych świeckich zabytków w powiecie włocławskim wrócił do życia – i to nie jako muzealna ciekawostka, lecz realna przestrzeń dla dzieci. Lamus przy Szkole Podstawowej im. Kazimierza III Wielkiego od 24 kwietnia służy już uczniom. I robi to z rozmachem.

Razem dla dzieci i historii – inwestycja, która naprawdę ma sens

– „Otwieramy dziś zabytkowy lamus z XVI wieku, wpisany do rejestru zabytków. To miejsce będzie teraz żyło razem ze szkołą” – mówi Renata Górska, dyrektor placówki. – „Najmłodsi uczniowie już mają tu swoje zajęcia, bo zwyczajnie brakowało nam przestrzeni”.

Reklama

Jak podkreśla dyrektor, budynek szybko zyskał wyjątkowy charakter. – „To trochę taki dom z dzieciństwa – ciepły, bliski, przypominający dawne czasy. Idealny dla maluchów” – dodaje.

W lamusie znalazło się także miejsce na gabinet pielęgniarki i psychologa. – „U nas, wbrew ogólnopolskim trendom, dzieci przybywa. To dla nas radość, ale też konkretne wyzwanie organizacyjne” – zaznacza.

Na otwarcie szkoła przygotowała wydarzenie z rozmachem. – „Cała społeczność się zaangażowała – nauczyciele, rodzice, uczniowie. Mamy inscenizacje, stroje z epoki, nawet rycerską karczmę i sale tematyczne. To wspólna praca, która pokazuje, jaką siłę ma ta szkoła” – mówi dyrektor.

Reklama

To się udało: historyczny lamus wraca do życia 

„Ten budynek ma ogromną wartość historyczną i przez lata miał też trudne momenty. Był czas, gdy nie pełnił funkcji, do których został stworzony. Dopiero kiedy zapewniliśmy mieszkańcom inne lokale, mogliśmy rozpocząć realną przebudowę. Dziś widać efekt – to miejsce wraca do życia i służy dzieciom” – mówi Zbigniew Słomski, wójt gminy.

„Pracowaliśmy pod ścisłym nadzorem konserwatora zabytków. To oznaczało dodatkowe wymagania i koszty, ale wszystkie wytyczne zostały spełnione. Dzięki wsparciu rady i mieszkańców dopięliśmy inwestycję, która była po prostu potrzebna” – dodaje.

Reklama

„Szkoła pęka w szwach, a uczniów – mimo niżu demograficznego – przybywa. Ten obiekt był niezbędny tu i teraz. To nie koniec – będziemy rozwijać placówkę dalej” – podkreśla wójt. Remont ruszył w grudniu 2024 roku i objął praktycznie wszystko: od elewacji, przez stolarkę okienną i drzwiową, po wnętrza. Inwestycja kosztowała dokładnie 1 384 980 zł, z czego aż 1 150 000 zł pochodziło z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków w ramach Polskiego Ładu.

Za realizację odpowiadała firma TMS z Włocławka. Efekt? Odrestaurowany, renesansowy budynek, który nie tylko zachował swój charakter, ale dostał nowe funkcje.

Reklama

– „To nie jest już tylko zabytek. To miejsce, które pracuje dla dzieci każdego dnia” – mówi Renata Górska, dyrektor szkoły. – „Dzięki temu rozwiązaliśmy realny problem przepełnienia i daliśmy najmłodszym warunki, na jakie zasługują”.

Najmłodsi mają swoją przestrzeń

– „To najstarszy obiekt w gminie Fabianki, dlatego skala wyzwania była duża” – zaznacza Krzysztof Górecki, przewodniczący rady gminy. – „Byliśmy mocno uzależnieni od wytycznych konserwatora i nie na wszystko mogliśmy sobie pozwolić, ale udało się doprowadzić inwestycję do końca”.

Reklama

Jak podkreśla, efekt już widać w codziennym funkcjonowaniu szkoły. – „Nowa przestrzeń realnie odciąża placówkę. To jeszcze nie rozwiązuje wszystkich problemów lokalowych, ale jest bardzo ważnym krokiem” – dodaje. W Szkole Podstawowej w Szpetalu Górnym uczy się dziś 265 uczniów. Dotychczasowy budynek był zwyczajnie za ciasny. Lamus przejął część zajęć – na parterze uczą się dzieci z oddziałów zerowych, co już wyraźnie odciążyło szkołę.

– „To była inwestycja konieczna, nie kosmetyka” – podkreśla wójt gminy Zbigniew Słomski. – „Zadbaliśmy o dziedzictwo, ale przede wszystkim o przyszłość. I na tym nam zależało najbardziej”.

Reklama

Podczas otwarcia nie zabrakło symboliki. Wstęgę przecięli samorządowcy wraz z dyrekcją szkoły, a budynek został poświęcony przez proboszcza parafii ks. Dariusza Fabisiaka.

Nauczyciele dali serce, uczniowie zachwycili – tak wyglądała ta uroczystość

Szkoła zadbała o detale. Wnętrza lamusa zamieniły się w żywą opowieść o dawnych czasach. W jednej z sal przygotowano stanowisko do wyplatania wianków – nawiązanie do dawnych zwyczajów i codzienności sprzed wieków.

Obok przygotowano zielarnię – aranżację inspirowaną dawną wiedzą o roślinach. Na stołach pojawiły się zioła i elementy nawiązujące do historycznych sposobów ich wykorzystania.

Reklama

Całość była częścią większej opowieści o codzienności sprzed wieków, przygotowanej przez szkolną społeczność.

Wystrój robił wrażenie. Każda sala była dopracowana, klimatyczna, przygotowana wspólnymi siłami nauczycieli, rodziców i uczniów.

W jednej z części na gości czekała karczma stylizowana na średniowieczną. Na stołach pojawiły się proste, tradycyjne potrawy – kasze, dania inspirowane leśnymi smakami, wypieki bez ciężkich kremów. Były też drożdżowe słodkości, przygotowane w duchu dawnych receptur.

Reklama

– „Chcieliśmy nawiązać do tego, co kiedyś było naturalne i codzienne – prostego jedzenia, ale zdrowego i prawdziwego” – mówią nauczycielki zaangażowane w przygotowanie.

Całość dopełniał dworski klimat. Drewniane elementy, dekoracje i światło tworzyły przestrzeń, która – jak przyznawali goście – miała w sobie coś z dawnej chaty i nutę magii.

Efekt? Szkoła, która na jeden dzień naprawdę przeniosła się w czasie. Uroczystość miała charakter widowiskowy. Na dziedzińcu pojawił się król Kazimierz Wielki ze świtą – w tej roli uczniowie i nauczyciele. Były pojedynki rycerskie oraz scenki historyczne przygotowane przez uczniów i nauczycieli.

Reklama

W pewnym momencie słychać było trąbki, a herold donośnym głosem ogłaszał otwarcie. Symbolicznie – i z lekkim przymrużeniem oka – przeszłość spotkała się z nowoczesnością. Bo za grubymi murami działają dziś już nie tylko ławy i tablice, ale też nowoczesne wyposażenie dydaktyczne.

Uratowana historia, oddana mieszkańcom – lamus znów tętni życiem

Lamus w Szpetalu Górnym to zabytkowy obiekt o rodowodzie sięgającym XVI wieku, związany z dawnym zespołem dworskim i lokalnymi właścicielami tych terenów. Na przestrzeni lat zmieniał funkcję – od budowli o charakterze obronnym po typowy lamus, czyli miejsce przechowywania zapasów i cennych rzeczy.

Reklama

Dziś ma formę charakterystycznej, murowanej wieży i pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych historycznych budynków w tej części gminy.

Obiekt jest wpisany do rejestru zabytków województwa kujawsko‑pomorskiego i znajduje się pod ochroną konserwatorską. Od lutego 2026 roku opiekę nad nim sprawuje Szkoła Podstawowa im. Kazimierza III Wielkiego w Szpetalu Górnym.

Dzieci przybywa, gmina działa – konkretna odpowiedź na realny problem

W Szpetalu Górnym przybywa uczniów, a szkolna infrastruktura jeszcze do niedawna nie nadążała za tym tempem. Remont lamusa był więc odpowiedzią na bardzo konkretny problem – brak miejsca.

– „To dopiero początek zmian” – zapowiada wójt. – „Mamy świadomość, że szkoła będzie wymagała dalszej rozbudowy. I będziemy to robić konsekwentnie”.

W tle jest też coś więcej: ochrona lokalnego dziedzictwa. Lamus, zbudowany najpewniej w drugiej połowie XVI wieku, przez lata zmieniał właścicieli i przeznaczenie. Dziś wraca do centrum życia społecznego.

Lepsze warunki od pierwszego dnia – zmiana, którą widać i czuć

Na koniec były też proste, szczere słowa. Najmłodsi uczniowie podziękowali wójtowi za nową przestrzeń. Dla nich to po prostu miejsce do nauki i zabawy – ale z klimatem, którego nie da się podrobić. Więcej miejsca, lepsze warunki, realna zmiana Dla rodziców to przede wszystkim spokój. Mniejsze klasy, lepsze warunki, dostęp do specjalistów na miejscu. Dla dzieci – przestrzeń, która nie przypomina prowizorki.

Szkoła zyskała też dodatkowe możliwości organizacji zajęć i wydarzeń. A sam budynek – choć zabytkowy – nie jest zamknięty na ludzi. Wręcz przeciwnie.

Wspólny wysiłek, który naprawdę widać – Szpetal zrobił to razem

Tu naprawdę widać współpracę. Samorząd skutecznie przeprowadził inwestycję mimo trudnych warunków i rygorów konserwatorskich. Nauczyciele włożyli w przygotowania ogrom pracy – od scenariuszy po detale wystroju. Rodzice pomogli, gdzie było trzeba.

Na scenie i w salach błysnęli uczniowie. Były występy, inscenizacje i odwaga, której nie da się wyuczyć z podręcznika. Publiczność reagowała spontanicznie – brawa pojawiały się co chwilę.

Stary lamus dostał nowe życie, a Szpetal Górny pokazał, że potrafi zrobić to razem – mądrze i z sercem.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/04/2026 20:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości