O służbie zdrowia najczęściej mówi się wtedy, gdy coś nie działa. Gdy trzeba długo czekać. Gdy brakuje cierpliwości, uśmiechu, zwykłego ludzkiego gestu. Tym razem we Włocławku wydarzyło się jednak coś zupełnie innego. W pracowni rezonansu magnetycznego przy ul. Szpitalnej jeden z pacjentów przeżył chwilę, której długo nie zapomni. Nie dlatego, że badanie było trudne. Zapamiętał je przez ludzi, którzy w najprostszy sposób pokazali mu, że w medycynie wciąż najważniejszy jest człowiek.
Strach pojawił się jeszcze przed wejściem do gabinetu. Rezonans magnetyczny głowy, zamknięta przestrzeń i charakterystyczny moment wsuwania do urządzenia – dla wielu pacjentów to najtrudniejsza część badania.
Mieszkaniec Włocławka, który trafił do pracowni rezonansu magnetycznego przy ul. Szpitalnej, mówi jednak nie o stresie. Mówi o ludziach.
W swoim wpisie postanowił publicznie podziękować zespołowi pracowni rezonansu w Powiatowym Centrum Zdrowia we Włocławku. Jak podkreśla, od pierwszych minut spotkał się tam ze spokojem, cierpliwością i życzliwym podejściem.
– Ostatnio często słyszy się narzekania na służbę zdrowia. Na kolejki, pośpiech czy brak empatii. Moje doświadczenie było zupełnie inne – napisał pacjent.
Największy niepokój wywoływał sam moment rozpoczęcia badania. Pacjent przyznaje, że obawiał się „wjazdu do urządzenia”, czyli wsunięcia do wnętrza rezonansu. To właśnie wtedy, jak relacjonuje, personel medyczny zareagował natychmiast.
Nie było zniecierpliwienia. Nie było pośpiechu. Była spokojna rozmowa i kilka prostych zdań, które pozwoliły poczuć spokój.
– Personel zrobił wszystko, abym mógł wykonać badanie mimo dużego stresu. Wytłumaczono mi, że takie obawy są czymś zupełnie normalnym. Wystarczyła chwila rozmowy, żebym poczuł się bezpieczniej – podkreśla mieszkaniec.
To ważne, bo rezonans magnetyczny, choć bezbolesny, dla wielu osób pozostaje trudnym doświadczeniem. Zamknięta przestrzeń, hałas urządzenia i konieczność pozostania bez ruchu potrafią wywołać silny lęk. Zwłaszcza u pacjentów, którzy badanie przechodzą po raz pierwszy.
W takich sytuacjach liczy się nie tylko sprzęt i procedura. Liczy się człowiek po drugiej stronie.
Pacjent nie ukrywa, że właśnie postawa personelu zrobiła na nim największe wrażenie.
– Chciałbym podziękować całemu zespołowi medycznemu. Te panie wykonują swoją pracę z ogromnym zaangażowaniem i szacunkiem dla pacjenta. Należą im się słowa uznania – napisał.
W czasach, gdy o ochronie zdrowia najczęściej mówi się przez pryzmat problemów, podobne historie zwracają uwagę. Pokazują, że za drzwiami szpitalnych pracowni są ludzie, którzy potrafią zatrzymać się na chwilę. Uspokoić. Wysłuchać. Dodać odwagi wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna.
Czy właśnie takich historii mieszkańcy nie chcieliby słyszeć częściej?
Czasem wystarczy kilka spokojnych słów, by trudne badanie przestało być powodem do strachu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze