Pożar w Dziardonicach w gminie Kowal wybuchł w poniedziałek, 20 kwietnia, nad ranem. Ogień objął halę produkcyjno-magazynową firmy SMAK położoną tuż przy drodze krajowej nr 91. Na miejscu przez wiele godzin pracowały zastępy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych, a DK91 została całkowicie zablokowana. W wyniku pożaru w Dziardonicach w gminie Kowal nie było osób poszkodowanych, jednak zniszczeniu uległa hala część rodzinnego przedsiębiorstwa.
W poniedziałkowy poranek, 20 kwietnia, nad Dziardonicami uniósł się gęsty słup dymu widoczny z wielu kilometrów. Tuż przy drodze krajowej nr 91 wybuchł pożar hali produkcyjno-magazynowej należącej do firmy SMAK. Ogień pojawił się nad ranem i w krótkim czasie objął znaczną część obiektu, doprowadzając do jednej z największych akcji ratowniczo-gaśniczych w regionie w ostatnich miesiącach.
Video znajdziesz w artykule poniżej:
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży po godzinie 6.00. Pierwsze zastępy, które dotarły na miejsce, zastały rozwinięty pożar obejmujący część produkcyjną i magazynową hali, z realnym zagrożeniem dla części biurowej. Płonący obiekt miał około 16 na 18 metrów. W budynku prowadzono produkcję suszonych gryzaków dla psów.
Strażacy od początku koncentrowali się na opanowaniu ognia i niedopuszczeniu do jego rozprzestrzenienia się na pozostałe części zakładu. W kulminacyjnym momencie na miejscu pracowały 23 zastępy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych. W działania zaangażowano jednostki z Kowala, Grabkowa, Rakutowa, Gołaszewa, Kłóbki, Kłotna, Śmiłowic, Świątkowic i Gorenia Dużego.
Akcja trwała przez wiele godzin i wymagała stałego wzmacniania sił. Na miejsce przyjechali Kujawsko-Pomorski Komendant Wojewódzki PSP oraz Komendant Miejski PSP we Włocławku, którzy nadzorowali przebieg działań. Strażacy prowadzili równocześnie gaszenie płonących pomieszczeń magazynowo-produkcyjnych oraz obronę części biurowej i sąsiedniej zabudowy.
Pożar wybuchł bezpośrednio przy drodze krajowej nr 91, dlatego policja całkowicie zamknęła trasę na wysokości Dziardonic. Ruch między Kowalem a Włocławkiem został skierowany na objazdy. Przez kilka godzin kierowcy musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami, a wielu mieszkańców zatrzymywało się w pobliżu miejsca zdarzenia, obserwując działania służb.
Skala pożaru wymusiła również przeorganizowanie lokalnego systemu wodociągowego. Znaczne ilości wody kierowano bezpośrednio do działań ratowniczych, dlatego mieszkańcy Unisławic, Ossówka, Dąbrówki, Grabkowa, Dobrzelewic i Kępki Szlacheckiej odczuli czasowe spadki ciśnienia lub przerwy w dostawie wody. Część mieszkańców pozostawała także przejściowo bez energii elektrycznej.
Urząd Gminy w Kowalu apelował do mieszkańców o niezbliżanie się do miejsca pożaru, umożliwienie przejazdu służbom i ograniczenie zużycia wody do niezbędnego minimum. Samorząd równolegle organizował zaplecze dla ratowników. Strażacy otrzymali posiłki, wodę i gorące napoje, a z Miasta Kowal sprowadzono agregat prądotwórczy potrzebny do zabezpieczania części mienia, której nie objął ogień.
Według informacji przekazywanych przez straż pożarną, w pożarze nikt nie ucierpiał. Nie odnotowano osób rannych ani poszkodowanych. Przyczyna pojawienia się ognia nie była jeszcze znana. Jej ustalenie zapowiedziano po zakończeniu działań i przeprowadzeniu oględzin pogorzeliska.
Dla lokalnej społeczności był to szczególnie bolesny dzień. Spłonęła część rodzinnej firmy budowanej przez lata. O skali dramatu poinformowała w mediach społecznościowych Anna Katarzyna Sokołowska‑Alabrudzińska, wokalistka i laureatka Festiwalu „Pamiętajmy o Osieckiej”, związana z rodziną właścicieli zakładu. „Spaliła się jedna z hal produkcyjnych firmy moich rodziców i brata” – napisała, dziękując strażakom i wszystkim osobom zaangażowanym w akcję ratunkową.
Po południu sytuacja została opanowana, a akcja gaśnicza zaczęła dobiegać końca. Gminne jednostki OSP wracały do swoich baz, stopniowo przywracano również dostawy wody i energii elektrycznej. Strażacy pozostawali jednak na miejscu, prowadząc dogaszanie i zabezpieczanie pogorzeliska.
Choć ogień udało się powstrzymać, skutki pożaru będą odczuwalne jeszcze przez długi czas. Zniszczona hala była ważną częścią lokalnego przedsiębiorstwa, a dla mieszkańców gminy wydarzenia z 20 kwietnia stały się symbolem tragedii, która w ciągu kilku godzin dotknęła całą społeczność.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze