Reklama

Włocławek po tragedii 17-latka. Straż ujawnia nowe fakty

We Włocławku młody mieszkaniec wpadł do metalowego zbiornika z wodą na prywatnej posesji. Chłopak został znaleziony bez czynności życiowych, a mimo natychmiastowego podjęcia resuscytacji, zmarł na miejscu. W sprawie prowadzone są intensywne działania śledcze, które mają wyjaśnić przyczyny zdarzenia. Policja ustaliła, że mogło dojść do porażenia prądem

Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę przy ul. Modzerowskiej we Włocławku. Służby ratunkowe zostały wezwane przed godziną 14:00 do młodego mężczyzny, który miał wpaść do zewnętrznego metalowego zbiornika na wodę znajdującego się na prywatnej posesji.

Jak wcześniej informowała policja, ze wstępnych ustaleń wynikało, że mogło dojść do porażenia prądem. Teraz nowe szczegóły przekazała straż pożarna.

Z komunikatu PSP wynika, że młody mężczyzna miał wpaść do zewnętrznego metalowego zbiornika na wodę znajdującego się na prywatnej posesji. To właśnie tam strażacy zastali go bez czynności życiowych.

Reklama

Na miejscu prowadzone były czynności pod nadzorem prokuratora z udziałem biegłych z zakresu patomorfologii, BHP oraz energetyki.

Nowe informacje przekazała również straż pożarna. Jak poinformował bryg. Mariusz Bladoszewski, Oficer Prasowy Komendanta Miejskiego PSP we Włocławku, po przybyciu strażaków na miejsce mężczyzna nie wykazywał już czynności życiowych.

Strażacy natychmiast rozpoczęli działania ratownicze. Poszkodowany został ewakuowany ze zbiornika, a ratownicy wdrożyli resuscytację krążeniowo-oddechową.

Reklama

– Strażacy niezwłocznie podjęli działania ratownicze, wdrażając resuscytację krążeniowo-oddechową oraz ewakuując poszkodowanego ze zbiornika – przekazał bryg. Mariusz Bladoszewski, Oficer Prasowy Komendanta Miejskiego PSP we Włocławku.

Mimo prowadzonej akcji życia 17-latka nie udało się uratować. Jak ustalono, zmarły był uczniem ZSCKR w Kowalu.

W działaniach brały udział zastępy z JRG Nr 2 we Włocławku, strażacy z OSP Smólnik, zespół ratownictwa medycznego, motoambulans, policja oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Reklama

Dokładne przyczyny i okoliczności tragedii wyjaśnia policja.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości