W niedzielny poranek w Zapustku kierowca Volkswagena zakończył jazdę w wyjątkowo pechowy sposób. Auto wpadło do rowu i zawisło na balocie słomy. Za kierownicą siedział 27-latek z ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 19 kwietnia, około godziny 3.30. Dyżurny otrzymał zgłoszenie o samochodzie, który wypadł z drogi w miejscowości Zapustek.
Na miejsce pojechali dzielnicowi z Konecka. Funkcjonariusze ustalili, że 27-letni kierowca Volkswagena stracił panowanie nad autem, zjechał do przydrożnego rowu i zatrzymał się dopiero na balocie słomy.
Widok był nietypowy. Samochód dosłownie zawisł nad rowem. Miękkie lądowanie sprawiło jednak, że tym razem nikomu nic się nie stało.
Powód szybkiej i niebezpiecznej jazdy wyszedł na jaw chwilę później. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca miał ponad 1,5 promila alkoholu.
– Mężczyzna kierował pojazdem znajdując się w stanie nietrzeźwości – przekazali policjanci z Konecka.
27-latek stracił już prawo jazdy. Teraz odpowie przed sądem. Za prowadzenie samochodu po alkoholu grożą mu nawet 3 lata więzienia.
Takie sytuacje wciąż zdarzają się na lokalnych drogach, szczególnie nocą i nad ranem. Chwila brawury, kilka kieliszków za dużo i kończy się nie tylko mandatem. Tym razem skończyło się na strachu i słomie. Następnym razem może już nie być tyle szczęścia.
Volkswagen prowadzony przez pijanego 27-latka wpadł do rowu w Zapustku i zawisł na balocie słomy. Kierowca miał ponad 1,5 promila alkoholu i stracił prawo jazdy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze