:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  18°C bezchmurnie

Desant lubraniecko-brzeski na Włocławek. Kuźniewicz ujawnia kulisy współpracy z Wojtkowskim

Polityka, Desant lubraniecko brzeski Włocławek Kuźniewicz ujawnia kulisy współpracy Wojtkowskim - zdjęcie, fotografia

Po 3,5 - letniej działalności w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej we Włocławku odwołany został w dniu 21 sierpnia 2018 roku ze stanowiska prezesa Jacek Kuźniewicz.

W dniu 22 sierpnia br. zorganizował w związku z zaistniałą sytuacją konferencję prasową. Były prezes i radny Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego uważa, że zgodnie z przewidywaniami tego odwołania powody były czysto polityczne nie merytoryczne.

Jak zaznaczył Jacek Kużniewicz nie ukrywał tego przewodniczący Rady Nadzorczej, który powiedział, „że chodzi o to, aby wyciszyć mnie. Wielokrotnie próbowano to zrobić, natomiast ja się nie poddawałem, a ponieważ w ostatnim czasie moja aktywność jako osoby publicznej była dość duża, Pan przewodniczący na polecenie Pana prezydenta postanowił postawić wniosek o odwołanie mojej osoby z funkcji prezesa.”

Przewodniczący RN jak podkreślił Kuźniewicz nie miał żadnych zastrzeżeń merytorycznych. Tydzień wcześniej na podsumowaniu wyrażał się w samych superlatywach o sposobie zarządzania firmą.

Było kluczenie, kręcenie nosem, że udzielam wywiadów, że zabieram głos w sprawach publicznych i miasta i że to jest nie do pogodzenia z funkcją prezesa. Oczywiście można i tak. Ja byłem powoływany na funkcję prezesa w momencie kiedy byłem już radnym wojewódzkim, stąd było dokładnie wiadomo, że prowadzę działalność samorządową jako radny. Jako mieszkaniec Włocławka będę też mówił głośno o wszystkim co mi się nie będzie podobać - kontynuował Jacek Kużniewicz.

Jacek Kuźniewicz ostro atakował prezydenta Włocławka za sytuację w mieście i dotychczasową działalność.

Obecna ekipa przygotowała desant lubraniecko-brzeski na Włocławek. Ja nie będę lojalnym partyjnym sługusem tak jak tego ode mnie oczekiwano, nie będę w imię lojalności partyjnej popierał błazeństwa i głupoty, która dzieje się w mieście. Nie dam się zastraszyć - kontynuował Jacek Kużniewicz.

Przykro i wstyd jest Jackowi Kużniewiczowi, że dał się zwieść 4 lata temu podobnie jak 20 tysięcy mieszkańców Włocławka, którzy zagłosowali na Marka Wojtkowskiego jako prezydenta tego miasta.

Dałem się zwieść tym urokom, tym obietnicom, zapewnieniom, że będzie 300 miejsc pracy i mega inwestycje, że mieszkańcom będzie się żyło lepiej, że miasto będzie się rozwijało. Młodzi ludzie będą tu mieli swoje miejsce na ziemi, nie będą wyjeżdżać za pracą - wyliczał Kużniewicz.

Spółkę jak podkreślił Kuźniewicz pozostawił w dobrej kondycji, ale według niego będzie „epatowanie informacjami jakie się wydarzyły w spółce, które są rzekomo nieprawidłowościami”. Jego zdaniem to „będą tylko brednie wyssane z palca. Jest to jedyna spółka w mieście, która w tej chwili przynosi zyski”.

Pozostałe spółki zdaniem Kuźniewicza są w stanie dramatycznym i Pan prezydent o tym dobrze wie.

Prezydent w sprawie zadań związanych z ciepłownictwem, ważnych dla przyszłości Włocławka nie chciał rozmawiać, odbierać telefonów, nie odpisywał na wiadomości. - skarżył się Kuźniewicz.

"Prezydent interesował się jak kogo zatrudnić, wyprowadzić pieniądze na różnego rodzaju rzeczy nie związane z branżą ciepłowniczą”, a dowodem tego jak zaznaczył Kuźniewicz było to, że spółka została zmuszona w czerwcu tego roku do dofinansowania Strefy Kibica w czasie Mistrzostw Świata w piłce nożnej.

Oczywiście korzystali z tego wszyscy mieszkańcy ale był to pretekst aby się ze swoją ekipą prezydent mógł  lansować i pokazywać - dodał Kuźniewicz.

Kuźniewicz sam przyznaje, że "prezydent nie wytrzyma tego strachu" i według niego będzie próbował go uciszyć.

Odnośnie doboru współpracowników Jacek Kuźniewicz miał nadzieję do przedwczoraj, że słowa prezydenta mają pokrycie w rzeczywistości.

Jeżeli mówi, że prezesa spółki ocenia się po efektywności działań to tak faktycznie jest, a faktycznie prezydent pokazał, że polityka dla niego jest ważniejsza, niż sprawne, efektywne zarządzanie spółką - kontynuował Jacek Kuźniewicz.

Kużniewicz ma również pretensje, że żaden z punktów programu wyborczego nie został przez prezydenta zrealizowany. Jego zdaniem nie zrobił nic dla tego miasta. Przypomniał, że na Placu Wolności do niedawna były chaszcze, zgniła zieleń.

Sypią się wszystkie inwestycje,żadna nie jest oddawana w terminie, mega nieprawidłowości np. w hali OSIR, realizowanym w tej chwili basenie. Nie można na to patrzeć bezkarnie – mówi stanowczo Kużniewicz.

To zdaniem Kuźniewicza jest dla odwrócenia uwagi od problemów.

Prezydent powinien łączyć środowiska w mieście, a nie dzielić – podsumował Kuźniewicz.

Były prezes MPEC do końca miał nadzieję, że prezydent Wojtkowski połączy wszystkich dla dobra wspólnego Włocławka.

To dlatego źle się dzieje, że nie jest stąd i nie czuje miasta. Otacza się osobami na głównych stanowiskach z Lubrańca, z Brześcia Kujawskiego i okolic, a pracy dla mieszkańców Włocławka nie ma. Czy we Włocławku nie ma fachowców od zarządzania? – pyta Kuźniewicz.

Na zakończenie konferencji były prezes oświadczył, że wykrył z pracownikami nieprawidłowość, której dopuścił się przyjaciel Pana prezydenta Wojtkowskiego prowadzący jedną z firm włocławskich.

Zawsze Pan prezydent naciskał, żeby ta firma była angażowana do różnego rodzaju zleceń, żeby w obiektach tej firmy organizować pikniki dla mieszkańców i pracowników, żeby tam robić imprezy. Prezydent nas też tam woził jako prezesów. Ta firma miała chronić obiekty MPEC. Zawsze były naciski i oczekiwania ze strony ratusza. Natomiast ta firma dopuściła się dużych nieprawidłowości, sfałszowała dokumenty i ja doniosłem do prokuratury. Firma jest zaangażowana w kampanię prezydenta poprzednią i tą. To mogło wpłynąć na moje odwołanie - zakomunikował na zakończenie Jacek Kuźniewicz.

Desant lubraniecko-brzeski na Włocławek. Kuźniewicz ujawnia kulisy współpracy z Wojtkowskim komentarze opinie

  • gość 2018-09-02 11:42:41

    Panie Kuzniewicz- niech Pan nie opowiada bredni ponieważ nic pan nie zrobił dla MPEC, jak tam byłem z wizytą ….zakład wygląda jak lata 60 te. Nie wie pan ze lamperia w korytarzach jest jak z komuny. nie umie pan rządzić tak małym ale odpowiedzialnym zakładem dla miasta, to niech pan nie gada bzdur.Prawdopodobnie nie wie pan nic na temat dziania ciepłowni. Widać z tego ze nie był pan lojalnym podwładnym , a takim mówi się dziękuję. JATEŻ TAK BYM ZROBIL. Do roboty faktycznej a nie siania złych opinii.

Dodajesz jako: Zaloguj się