Podczas badań archeologicznych przy ulicy Królewieckiej 12 we Włocławku odkryto ponad 500 srebrnych monet wraz z 2420 markami niemieckimi. Znalezisko jest już dostępne na wystawie w Muzeum Historii Włocławka, którą można odwiedzać do października 2026 roku. To niezwykła okazja, aby zobaczyć kawałek historii zamknięty w srebrze.
Ponad 500 srebrnych monet i łącznie 2420 przedwojennych marek niemieckich. Taki skarb odkryto podczas badań archeologicznych przy ul. Królewieckiej 12 we Włocławku. Znalezisko można już oglądać w Muzeum Historii Włocławka. Wystawa potrwa tylko do 11 października 2026 roku.
Skarb został odkryty 2 września podczas badań archeologicznych prowadzonych przy inwestycji na ul. Królewieckiej 12. Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku zaprezentowało już znalezisko mieszkańcom.
Teraz monety trafiły na ekspozycję. – Zachęcamy do odwiedzenia Muzeum Historii Włocławka, by zobaczyć to niezwykłe znalezisko na własne oczy – przekazało Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku.
Sama liczba monet robi wrażenie. Z informacji Muzeum wynika, że w skład skarbu wchodzi 532 monet o nominałach dwóch i pięciu marek.
Największą grupę stanowi 271 monet pięciomarkowych z wizerunkiem prezydenta Paula von Hindenburga. Kolejnych 181 monet o nominale 5 marek przedstawia fasadę kościoła garnizonowego w Poczdamie.
Do tego dochodzi 76 monet dwumarkowych z Hindenburgiem oraz trzy monety o nominale 2 marek z fasadą poczdamskiego kościoła.
W zbiorze znalazł się też pojedynczy numizmat o szczególnym charakterze. To okolicznościowa moneta o nominale 2 marek z 1933 roku, wybita z okazji 450. rocznicy urodzin Marcina Lutra.
Łączna wartość całego depozytu wynosiła 2420 marek niemieckich (RM).
Pięciomarkówki z wizerunkiem Paula von Hindenburga bito po jego śmierci, w latach 1935–1939. Występowały w dwóch odmianach.
W monetach z lat 1935–1936 na rewersie widniał orzeł pozbawiony insygniów. W późniejszej wersji, bitej w latach 1936–1939, orzeł trzymał w szponach wieniec z liści dębu ze swastyką.
Inną historię opowiadają monety przedstawiające kościół garnizonowy w Poczdamie. Bito je w latach 1934–1935. Na części z nich umieszczono datę „21 marca 1933”.
Nie była przypadkowa. Tego dnia odbył się tzw. „Poczdamski Dzień”, związany z otwarciem nowego Reichstagu. Podczas uroczystości kanclerz Adolf Hitler i prezydent Rzeszy Paul von Hindenburg uścisnęli sobie dłonie. Gest przedstawiano jako symboliczne porozumienie niemieckich konserwatystów ze zwolennikami narodowego socjalizmu.
Na rancie monet znajdował się również napis „Gemeinnutz geht vor Eigennutz”. Jak wyjaśnia Muzeum, można go przetłumaczyć jako „Dobro wspólne ponad własne”. Było to jedno z haseł narodowego socjalizmu.
Muzeum zwraca uwagę również na propagandowe znaczenie samego Hindenburga. Jego wizerunek był wykorzystywany przez nazistowską propagandę jako symbol tradycji i autorytetu. Zestawienie go z symboliką nazistowską miało łączyć wcześniejsze Niemcy z władzą III Rzeszy.
Monety powstawały w ogromnych nakładach. Wybijano je w siedmiu mennicach: w Berlinie, Wiedniu, Monachium, Muldenhutten, Stuttgarcie, Karlsruhe i Hamburgu.
Moneta pięciomarkowa waży 13,88 grama i ma 29 mm średnicy. Wykonywano ją ze srebra próby 0,900. Każda zawiera 12,49 grama czystego srebra.
Dwumarkówki są mniejsze. Ważą 8 gramów i mają średnicę 25 mm. Powstawały ze srebra próby 0,625, a jedna moneta zawiera 5 gramów czystego kruszcu.
Dopiero porównanie z ówczesnymi zarobkami pokazuje skalę znaleziska z centrum Włocławka.
Według danych przedstawionych przez Muzeum w latach 1933–1945 niemiecki robotnik zarabiał około 120–200 marek miesięcznie. Urzędnik średniego szczebla otrzymywał od 200 do 350 RM.
Major w wojsku zarabiał ponad 600 RM, a pułkownik około 1000 RM. Tymczasem znaleziony przy Królewieckiej depozyt miał wartość 2420 RM.
Można spojrzeć również na ceny podstawowych produktów. Kilogram chleba kosztował w latach 30. około 35–40 fenigów, a kilogram wieprzowiny od 1,50 do 2,50 RM.
Ciekawe jest także porównanie motoryzacyjne. Volkswagen Garbus miał kosztować 990 marek. Nominalna wartość włocławskiego skarbu była więc ponad dwa razy wyższa od planowanej ceny tego samochodu.
Mieszkańcy nie muszą zadowalać się zdjęciami znaleziska. Skarb jest prezentowany w Muzeum Historii Włocławka do 11 października 2026 roku.
Wstęp kosztuje 5 zł od osoby. To okazja, by z bliska zobaczyć monety, które przez lata pozostawały ukryte w samym centrum Włocławka.
Królewiecka odsłoniła kolejny fragment historii miasta – tym razem zapisany w srebrze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze