Reklama

Łatwogang przejechał przez powiat włocławski. Nocą czekali na niego fani. Jakie miejscowości odwiedził?

Internetowy twórca Piotr Łatwogang przemierza Polskę od Zakopanego do Gdańska, a jego cel to 12 milionów złotych na terapię genową dla Maksa. Mieszkańcy Kujaw wspierają go przy trasie, a miliony widzów śledzą transmisję na żywo. Ta niezwykła akcja udowadnia, jak wielką siłę ma społeczność online działająca na rzecz potrzebujących.

Piotr „Łatwogang” Hancke jest już niemal na finiszu ekstremalnego rajdu rowerowego z Zakopanego do Gdańska. Internetowy twórca od kilku dni jedzie praktycznie bez porządnego snu, prowadząc jednocześnie transmisję na żywo i zbiórkę pieniędzy dla 8-letniego Maksa chorego na dystrofię mięśniową Duchenne'a.

Cel? Aż 12 milionów złotych na terapię genową w USA. I wygląda na to, że internet znów zrobił swoje.

W nocy z soboty na niedzielę peleton techniczny wraz z influencerem pojawił się na Kujawach. Trasa prowadziła przez powiat włocławski, a mieszkańcy kilku gmin czekali przy drogach mimo późnej pory. Były światła telefonów, okrzyki i szybkie zdjęcia robione niemal w biegu.

Reklama

Najpierw Chodecz, później Choceń

Do powiatu włocławskiego ekipa wjechała od strony województwa łódzkiego w godzinach wieczornych. Jednym z pierwszych większych punktów na trasie był Chodecz.

Potem rowerowy peleton ruszył w stronę gminy Choceń. Po drodze przejeżdżał m.in. przez Jarantowice. W wielu miejscach przy lokalnych drogach stały małe grupki mieszkańców. Kilka osób czekało z dziećmi, inni tylko machali światłami telefonów i krzyczeli krótkie „dawaj!”.

Nie było wielkiej sceny ani barierek. Raczej klimat nocnego kibicowania, trochę spontanicznego, trochę internetowego. Ktoś podjechał autem, ktoś wyszedł z domu w bluzie i klapkach, bo usłyszał, że Łatwogang jedzie właśnie przez okolicę.

Reklama

Brześć Kujawski nie spał

Najwięcej osób pojawiło się jednak w Brześciu Kujawskim. Influencer przejechał przez:

  • Brześć Kujawski,
  • Stary Brześć,
  • Wieniec.

Choć była już późna noc, przy trasie nadal czekali mieszkańcy. Niektórzy śledzili relację live od wielu godzin i dokładnie wiedzieli, kiedy peleton pojawi się w mieście.

– „Oglądaliśmy od rana, więc nie było opcji, żebyśmy nie wyszli” – mówił jeden z mieszkańców stojących przy trasie w Brześciu Kujawskim.

W samym centrum miasta zrobiło się głośniej. Były klaksony, okrzyki i szybkie nagrania wrzucane od razu do mediów społecznościowych. Całość trwała dosłownie chwilę. Peleton przejechał dalej niemal bez zatrzymywania.

Reklama

I właśnie to robiło największe wrażenie. Kilkaset kilometrów za nimi, środek nocy, a tempo nadal bardzo mocne.

Nad ranem ruszyli dalej

Nad ranem ekipa minęła Wieniec i skierowała się w stronę gminy Bądkowo oraz gminy Koneck, opuszczając granice powiatu włocławskiego.

Zmieniały się miejscowości, ale emocje przy trasie wcale nie malały. Formuła przejazdu zakładała elastyczne reagowanie na warunki na drodze, dlatego uczestnicy momentami korzystali także z mniejszych lokalnych odcinków.

Na moment publikacji Łatwogang miał już za sobą blisko 600 kilometrów. Do mety pozostawało około 100 km.

Reklama

Miliony oglądają transmisję

Cała akcja od początku żyje w internecie. Transmisję można oglądać na kanale Łatwogang oraz Kanał ZERO w serwisie YouTube. Widzowie śledzą przejazd praktycznie bez przerwy, a licznik wpłat cały czas rośnie.

Wiele osób przyznaje, że dawno nie widziało w sieci tak dużej mobilizacji wokół jednej zbiórki.

Na Kujawach było to zresztą dobrze widać. Nawet w środku nocy przy drogach stali ludzie, którzy chcieli choć przez kilka sekund zobaczyć peleton na żywo.

Ta trasa to już nie tylko internetowy challenge. Dla wielu stała się czymś dużo większym.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości