Czwartkowe popołudnie na drodze wojewódzkiej nr 560 przerwała akcja służb i lądowanie śmigłowca LPR. Na skrzyżowaniu w kierunku Świedziebni zderzyły się Opel i maxi-skuter Yamaha Majesty. 62-letni kierowca jednośladu był nieprzytomny i w ciężkim stanie trafił do szpitala.
Na drodze wojewódzkiej nr 560, przy zjeździe na Świedziebnię, rozegrały się dramatyczne sceny. W czwartek 2 kwietnia po godz. 16 doszło tam do zderzenia Opla z maxi-skuterem Yamaha Majesty. 62-letni kierowca jednośladu był nieprzytomny.
Do wypadku doszło na skrzyżowaniu na trasie Brodnica – Rypin. Na miejscu pracowali ratownicy medyczni, strażacy i policjanci z rypińskiej drogówki. Stan motocyklisty był bardzo ciężki.
Ze względu na rozległe obrażenia wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Maszyna wylądowała bezpośrednio na jezdni. Na czas akcji droga wojewódzka została całkowicie zamknięta.
– Policjanci wstępnie ustalili, że kierowca Opla nie ustąpił pierwszeństwa jadącemu motocyklowi. Do zderzenia doszło na skrzyżowaniu. Kierowca motocykla był nieprzytomny, został zabrany przez LPR do szpitala. To 62-letni mężczyzna – przekazała asp. sztab. Dorota Rupińska z Samodzielnego Stanowiska ds. Prasowo-Informacyjnych Komendy Powiatowej Policji w Rypinie.
Za kierownicą Opla siedział 40-letni mężczyzna. Jak przekazała policja, był trzeźwy. Wstępne ustalenia wskazują, że nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierującemu Yamahą.
62-latek trafił do szpitala śmigłowcem LPR. Według informacji przekazanych przez służby żyje, choć jego stan określany jest jako ciężki.
Na miejscu przez długi czas pracowali policjanci i strażacy z powiatu rypińskiego. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady, wykonali dokumentację i kierowali ruchem.
– Działania ratowników i strażaków trwały kilkadziesiąt minut. Droga była całkowicie zablokowana do czasu odlotu śmigłowca i zakończenia pracy służb – poinformował bryg. Cezary Nowiński, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Rypinie.
Śledczy będą teraz dokładnie wyjaśniać przebieg wypadku. Kluczowe będą ślady pozostawione na miejscu oraz relacje świadków.
Jedno nie budzi dziś wątpliwości: chwila nieuwagi na ruchliwym skrzyżowaniu wystarczyła, by doszło do tragedii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze