Anwil Włocławek wreszcie zdobył trudny teren w Zgorzelcu i wygrał z PGE Turów 81:79. O zwycięstwie zadecydowała doskonała gra obronna Rottweilerów w trzeciej kwarcie.
W pierwszej kwarcie w zespole Turowa wyróżniał się Łukasz Wiśniewski. To po jego trafieniu gospodarze prowadzili 13:4. Przy tym stanie Milija Bogicević musiał poprosić o czas. Doskonałą kwartę w zespole Anwilu rozegrał Seid Hairić zdobywając 9 punktów. Natomiast słaba skuteczność (30% rzutów) reszty zespołu z Włocławka zadecydowała o tym, iż przegrali Oni pierwszą część 29:20.
Początek drugiej kwarty to lepsza obrona Włocławian. Bardzo dobrze pod tablicami grał Seid Hairić. Na samym początku miał już na koncie 4 zbiórki. Lepiej niż w meczu z Asseco prezentował się też Dulkys, który oprócz dobrej gry obronnej dokładał swoje punkty. Mozolnie i powoli Anwil odrabiał straty. Raz się zbliżał na 4 punkty raz Turów odjeżdżał na 8 punktów (36:28). Po czasie wziętym przez trenera Bogicevicia Anwil grał lepiej i w krótkim czasie odrobił znów 4 punkty do stanu 36:32. W tym momencie Włocławianie mieli aż 7 strat a Turów tylko 2. W zespole z Kujaw punktowali Mijatović, Katnić i Clanton który zakończył pierwszą połowę efektownym wsadem.
Anwil Włocławek po pierwszej połowie miał skuteczność 50% za 2. Rzuty za 3 jedynie 12,5% ( w pierwszej połowie jedynie 1 rzut był trafiony przez Włocławian). Ostatecznie po pierwszej połowie PGE Turów wygrywał z Anwilem 48:43.
Więcej fotorelacji i relacji z meczy Anwilu Włocławek znajdziesz tutaj .
Początek trzeciej kwarty to doskonała postawa Mijatovicia i Michała Sokołowskiego w obronie. Doskonale zaczął grać Katnić rzucając dwukrotnie za 2. Anwil w międzyczasie karcił rzutem za 3pkt Filip Dylewicz. Pogoń Anwilu przyniosła skutek w 27 minucie, kiedy to dzięki trafieniu Clantona Włocławianom udało się wyjść na pierwsze prowadzenie w meczu 53:54. Szybkie kontry Anwilu spowodowały, że Włocławianie wyszli na 6 punktowe prowadzenie 53:59. Ostatecznie po trzeciej kwarcie Anwil prowadził 57:59. O wyniku zadecydowała świetna gra obronna całego włocławskiego zespołu z Saidem Hariciem na czele.
W czwartej kwarcie Włocławianie wreszcie trafili za 3 pkt. Najpierw rzut Katnicia potem Sokołowskiego doszły celu. Prowadzenie zmieniało się raz na jedną stronę raz na drugą. Na siedem minut przed końcem dwie kontry w wykonaniu Prince’a i znów zgorzelczanie odzyskali prowadzenie. Jednak nie na długo. Pod koniec Włocławianie bardzo dobrze grali w obronie. Swoje zdobycze punktowe powiększali Michał Sokołowski i Paul Graham dając ponownie 5 punktową przewagę Anwilowi. W samej końcówce bardzo ważne okazały się trafienia Dusana Katnicia i Seida Hajricia, który ostatecznie okazał się najlepszym zawodnikiem w zespole zdobywając 17 punktów. Nerwową końcówkę lepiej wytrzymali Włocławianie i to Oni wygrali ostatecznie 81:79.
PGE Turów Zgorzelec – Anwil Włocławek 79:81 (29:20, 19:23, 9:16, 22:22)
PGE Turów Zgorzelec: Kulig 17, Prince 15, Dylewicz 11, Wiśniewski 11, Zigeranović 6, Chyliński 5, Taylor 4, Karolak 0, Stelmach 0
Anwil: Hajrić 17, Clanton 13, Katnić 13, Graham 9, Mijatović 9, Dulkys 8, Sokołowski 6, Kostrzewski 6, Witliński 0.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze