Czy smartfony powinny zniknąć ze szkół podstawowych? To pytanie od miesięcy budzi emocje wśród rodziców, nauczycieli i samych uczniów. Podczas konferencji prasowej poseł Piotr Kowal i senator Stanisław Pawlak przedstawili założenia ustawy, która ma wprowadzić nowe zasady korzystania z telefonów w szkołach. Parlamentarzyści przekonywali, że celem zmian jest poprawa koncentracji uczniów, ograniczenie cyberprzemocy oraz odbudowanie relacji między dziećmi. Nie zabrakło również pytań o to, jak nowe przepisy będą wyglądały w praktyce i czy szkoły są gotowe na ich wdrożenie. Nowe przepisy nie obejmą jednak wszystkich placówek w takim samym zakresie – w liceach, technikach i szkołach branżowych o zasadach korzystania ze smartfonów będą decydowały same szkoły.
Czy szkoły są gotowe na nowe zasady dotyczące korzystania ze smartfonów? Gdzie uczniowie będą zostawiać telefony? Kto zdecyduje o wyjątkach? To właśnie wokół tych pytań toczyła się dyskusja podczas poniedziałkowej konferencji prasowej posła Piotra Kowala i senatora Stanisława Pawlaka, poświęconej ustawie dotyczącej ograniczenia korzystania z telefonów komórkowych w szkołach podstawowych.
Podczas spotkania parlamentarzyści przekonywali, że celem nowych rozwiązań jest przede wszystkim stworzenie uczniom lepszych warunków do nauki, poprawa koncentracji oraz odbudowanie relacji rówieśniczych. Nie zabrakło jednak pytań o praktyczne skutki nowych przepisów – od finansowania po odpowiedzialność za pozostawione w szkole urządzenia.
Konferencję rozpoczął poseł Piotr Kowal, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży. Jak podkreślał, temat obecności smartfonów w szkołach od dawna był przedmiotem dyskusji zarówno w środowisku edukacyjnym, jak i w parlamencie.
– Nie chcemy cofać się w czasie ani udawać, że smartfonów nie ma. Musimy wykazać się wspólną mądrością uczniów, rodziców i nauczycieli – mówił.
Jak zaznaczył, urządzenia mobilne ułatwiają codzienne funkcjonowanie, jednak ich nadmierne używanie przez dzieci niesie również negatywne skutki.
– Nadmierne korzystanie ze smartfonów powoduje brak koncentracji, a także zauważalne w szkołach osłabienie więzi społecznych i nieumiejętność nawiązywania kontaktów. Dzieci siedzą naprzeciwko siebie i zamiast rozmawiać, piszą do siebie – podkreślał poseł.
Przywołał również dane Ministerstwa Edukacji, według których 20 proc. uczniów bardzo często korzysta ze smartfonów, 49 proc. często, a 26 proc. rzadko. Jednocześnie zaznaczył, że badanie opierało się na deklaracjach samych uczniów.
Poseł zwrócił także uwagę na problem cyberprzemocy.
– Smartfony przyczyniały się w szkołach do nagrywania filmów i wzrostu przemocy rówieśniczej, nakręcając spiralę internetowego hejtu – mówił.
Szczegóły nowych przepisów przedstawił senator Stanisław Pawlak, wiceprzewodniczący senackiej Komisji Edukacji i sprawozdawca ustawy w Senacie.
Jak wyjaśnił, przepisy zakładają zakaz korzystania z urządzeń elektronicznych podczas pobytu uczniów w szkole. Każdy dyrektor będzie zobowiązany do wyznaczenia miejsca, w którym telefony będą przechowywane.
– Obowiązkiem dyrektora szkoły jest wyznaczenie miejsca do składowania urządzeń, aby osoby postronne nie miały do nich dostępu – powiedział senator.
Podkreślił jednocześnie, że ustawa nie określa szczegółowych rozwiązań organizacyjnych.
– Jak to będzie rozwiązane, tego w ustawie się nie zapisuje. Szczegóły muszą znaleźć się w statutach szkół – wyjaśnił.
To właśnie statuty mają określić zasady przechowywania urządzeń oraz organizację nowych rozwiązań w poszczególnych placówkach.
Podczas konferencji senator Pawlak zwrócił uwagę, że ustawa – po zakończeniu procesu legislacyjnego – ma wejść w życie 1 września 2026 roku.
Jednocześnie szkoły otrzymają kilka miesięcy na przygotowanie zmian w swoich statutach.
– Szkoły dostały czas na dostosowanie statutów do końca roku, ponieważ wymaga to opinii rady rodziców i organu prowadzącego – mówił.
Jak dodał, nowe statuty mają obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku, co ma pozwolić szkołom spokojnie przygotować się do wdrożenia nowych zasad.
Najwięcej pytań podczas konferencji dotyczyło finansowania nowych obowiązków.
Dziennikarze zwracali uwagę, że nie wszystkie szkoły dysponują odpowiednią infrastrukturą, a przygotowanie miejsc do przechowywania telefonów może oznaczać dodatkowe wydatki.
Senator Stanisław Pawlak przypomniał, że od 1 stycznia 2025 roku obowiązują nowe zasady finansowania samorządów, oparte na tzw. potrzebach oświatowych.
– Te potrzeby oświatowe są liczone przez Ministerstwo Finansów dla każdej gminy, każdego powiatu i województwa odrębnie – wyjaśnił.
Dodał również, że w bieżącym roku środki na ten cel nie były planowane, ponieważ ustawa ma wejść w życie dopiero od września.
– Od nowego roku w potrzebach finansowych te środki będą wzmocnione również na przygotowanie miejsc do przechowywania urządzeń – zapowiedział senator.
Odpowiadając na pytania dotyczące stanu infrastruktury w szkołach, podkreślił, że za utrzymanie budynków i wyposażenia odpowiadają przede wszystkim organy prowadzące.
– Czy szafki są, czy ich nie ma, czy zamek jest w drzwiach, zależy od gospodarza szkoły, miasta czy gminy – zaznaczył.
Jedno z pytań dotyczyło odpowiedzialności za drogie telefony pozostawione w szkole.
Podczas konferencji parlamentarzyści wyjaśniali, że ustawa nakłada obowiązek wyznaczenia miejsca przechowywania urządzeń, natomiast szczegółowe zasady organizacyjne mają zostać opisane w statutach szkół.
Poseł Piotr Kowal zwrócił uwagę, że podobne rozwiązania funkcjonują już w części placówek.
– Byłem w szkołach, w których takie miejsca przechowywania już działały. Jest to absolutnie do wykonania – mówił.
Podczas konferencji nie przedstawiono szczegółowych zasad odpowiedzialności za ewentualne uszkodzenie lub zaginięcie urządzeń. Jak wskazywano, kwestie organizacyjne będą należały do szkół i zostaną doprecyzowane w statutach.
Nowe przepisy przewidują możliwość korzystania ze smartfonów w uzasadnionych przypadkach, przede wszystkim związanych ze stanem zdrowia ucznia.
– Istnieją wyjątki, na przykład dla osób chorych, takich jak cukrzycy, którzy muszą mierzyć poziom cukru – wyjaśniał senator Stanisław Pawlak.
Wyjątki mają obejmować również sytuacje wymagające pilnego kontaktu z rodzicami lub opiekunami. Każdy przypadek będzie oceniany indywidualnie przez dyrektora szkoły.
– To nie będzie tak, że rodzic powie: proszę, żeby moje dziecko miało telefon przy sobie. Musi być to potwierdzone odpowiednimi dokumentami, szczególnie zaświadczeniami lekarskimi – podkreślił senator.
Dziennikarze pytali także, czy z czasem liczba wyjątków nie zacznie rosnąć.
– Apelujemy, żeby tych wyjątków nie tworzyć specjalnie dużo i żeby nie dokonywać obejścia prawa. Jeżeli okaże się, że przepisy są nadużywane, będziemy analizować funkcjonowanie ustawy – odpowiedział Piotr Kowal.
Jednocześnie zaznaczył, że nie można tworzyć przepisów, które całkowicie wyeliminują próby ich omijania.
Podczas konferencji Piotr Kowal podkreślał, że samo ograniczenie korzystania ze smartfonów w szkołach nie rozwiąże wszystkich problemów.
– Apelujemy do rodziców o rozsądne gospodarowanie czasem spędzanym przez dzieci przed smartfonami – mówił.
Jak zapowiedział, jednym z filarów edukacji zdrowotnej ma być higiena cyfrowa, czyli działania uświadamiające skutki nadmiernego korzystania z urządzeń elektronicznych.
Parlamentarzyści zwracali uwagę, że uczniowie najwięcej czasu przed ekranami spędzają poza szkołą, dlatego – ich zdaniem – równie ważna jak nowe przepisy pozostaje współpraca rodziców, nauczycieli i samych uczniów.
– Jesteśmy dziś przepełnieni informacjami. Nie rozmawiamy między sobą, przez ścianę czy przez ławkę również piszemy zamiast mówić. To trzeba zmienić – podsumował senator Stanisław Pawlak.
Jak podkreślali uczestnicy konferencji, nowe rozwiązania mają służyć przede wszystkim temu, by szkoła była miejscem sprzyjającym nauce, budowaniu relacji i bezpośrednim kontaktom między uczniami, przy jednoczesnym zachowaniu wyjątków dla tych, którzy ze względów zdrowotnych lub bezpieczeństwa muszą korzystać z urządzeń elektronicznych.
Nowe przepisy nie wprowadzają ogólnopolskiego zakazu korzystania ze smartfonów w liceach, technikach i szkołach branżowych. O zasadach używania telefonów zdecydują same placówki.
Każda szkoła ponadpodstawowa będzie musiała określić w statucie zasady korzystania z urządzeń elektronicznych. Może ograniczyć używanie telefonów podczas lekcji, wprowadzić depozyty lub pozostawić dotychczasowe rozwiązania.
Przy ustalaniu nowych zasad udział będą miały dyrekcja, nauczyciele, rodzice oraz uczniowie. Jeśli szkoła zdecyduje się na przechowywanie telefonów w specjalnych miejscach, przepisy zapewniają ochronę prywatności – nikt nie będzie mógł przeglądać zawartości urządzeń.
Za łamanie szkolnych zasad mogą grozić konsekwencje zapisane w statucie, m.in. upomnienie, nagana lub obniżenie oceny z zachowania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze