W poniedziałkowy poranek, 22 czerwca 2026 roku, nad ulicą Barską we Włocławku unosiły się gęste kłęby dymu. Ogień objął halę magazynową, w której składowano żywice i rozpuszczalniki. Do akcji skierowano dziesiątki strażaków z regionu, a ze względów bezpieczeństwa podjęto decyzję o ewakuacji pobliskiego szpitala. W działaniach uczestniczyło łącznie 25 jednostek straży pożarnej, a wstępne ustalenia wskazują na zapłon par substancji chemicznych. Straty określane są jako milionowe.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb przed godziną 8 rano. Na miejsce skierowano zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Włocławka, jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych oraz wsparcie z sąsiednich powiatów.
Jak informował podczas działań Mariusz Bladoszewski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku, pożar bardzo szybko objął znaczną część obiektu.
– Pożarem objęta hala magazynowa, w której składowane są żywice. Na miejscu mamy teraz osiem zastępów straży pożarnej z Włocławka, z okolicznych OSP, z sąsiednich powiatów. Trwa cały czas akcja gaśnicza, ewakuowano szpital na ulicy Barskiej – przekazał rzecznik.
Z pierwszych informacji napływających z miejsca zdarzenia wynikało, że płomienie rozprzestrzeniły się na zdecydowaną większość hali. Strażacy przez wiele godzin prowadzili działania mające na celu opanowanie pożaru i niedopuszczenie do jego dalszego rozwoju.
Według późniejszych ustaleń służb, część budynku udało się uratować.
Jak poinformował Joachim Zefert z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku, około jedna trzecia hali nie została objęta bezpośrednim działaniem ognia.
– Ogień nie strawił całego obiektu, około jedna trzecia hali ocalała przed spłonięciem. Niemniej jednak straty są ogromne, na co duży wpływ miało niszczycielskie działanie gęstego dymu – wyjaśnił.
Po zakończeniu akcji rozpoczęto ustalanie okoliczności zdarzenia. Według informacji przekazanych przez służby, przeprowadzono oględziny miejsca pożaru z udziałem biegłego.
Jak przekazał Joachim Zefert z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku, wstępne ustalenia wskazują na zapłon substancji znajdujących się wewnątrz hali.
– Według ustaleń biegłego, doszło do zapalenia par rozpuszczalników oraz żywic. Bezpośrednią przyczyną zapłonu było zadziałanie bodźca energetycznego – poinformował.
Służby nie przekazały dotąd bardziej szczegółowych informacji dotyczących źródła tego bodźca. Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie jest prowadzone przez właściwe organy.
Skala zdarzenia wymagała zaangażowania znacznych sił i środków. W działaniach uczestniczyli zarówno strażacy zawodowi, jak i druhowie OSP.
– W działaniach ratowniczo-gaśniczych brało udział łącznie 25 jednostek straży pożarnej. Całą akcję udało nam się zakończyć o godzinie 14:30 – przekazał Joachim Zefert z KM PSP we Włocławku.
Akcja trwała ponad sześć godzin. W tym czasie zabezpieczano teren, prowadzono gaszenie hali oraz monitorowano zagrożenie związane z materiałami znajdującymi się wewnątrz obiektu.
Choć część budynku przetrwała pożar, skutki zdarzenia okazały się bardzo dotkliwe. Zniszczeniu uległy nie tylko elementy konstrukcyjne hali, ale także wyposażenie i przechowywane materiały.
– Wstępnie straty szacuje się na około 9 milionów złotych. Kwota ta obejmuje zniszczone wyposażenie hali, a także znajdujące się wewnątrz środki chemiczne i maszyny – poinformował Joachim Zefert z KM PSP we Włocławku.
To jedna z największych akcji gaśniczych prowadzonych we Włocławku w ostatnim czasie. Ostateczne przyczyny pożaru oraz dokładna wysokość strat będą znane po zakończeniu wszystkich czynności prowadzonych przez służby.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze