Reklama

Z wózkiem inwalidzkim na rowerze. Chciał nim odwieźć pijanego kolegę a to nie koniec

Są historie, które od początku brzmią jak proszenie się o kłopoty. Ta z Dobrego należy właśnie do nich. Wózek inwalidzki znika sprzed mieszkania, a chwilę później ktoś wywozi go na rowerze — mimo sądowego zakazu. Trudno o bardziej ryzykowny scenariusz. O sprawie 26 marca poinformowała KPP w Radziejowie.

Zwykła noc, spokojna okolica w Dobrem i nagłe zniknięcie wózka inwalidzkiego sprzed mieszkania. Sprawa z Dobrego szybko nabrała tempa. 47-latek nie tylko ukradł sprzęt, ale chwilę później wpakował się w jeszcze większe kłopoty — ruszył rowerem mimo sądowego zakazu.

Zniknął spod drzwi w środku nocy

Do kradzieży doszło w nocy  10 marca. Wózek inwalidzki stał przed mieszkaniem, gotowy do codziennego użytku. Zniknął w kilka chwil. Właścicielka wyceniła stratę na 1700 zł i zgłosiła sprawę policji.

Fot.: KPP Radziejów

Szybkie ustalenia i zatrzymanie

Policjanci zatrzymali 47-letniego mieszkańca powiatu radziejowskiego. Wózek szybko odzyskano i wrócił do właścicielki.

Reklama

Kluczowy moment? Sposób ucieczki. Mężczyzna przewoził skradziony wózek na rowerze. Problem w tym, że nie powinien w ogóle wsiadać na jednoślad — obowiązywał go sądowy zakaz kierowania jednośladami. Mimo to ruszył, popełniając kolejne przestępstwo.

Tłumaczenie, które nie pomogło

Zatrzymany tłumaczył, że wózek miał posłużyć do przewiezienia znajomego do domu po alkoholu. Brzmi jak improwizowany plan na noc, ale w oczach prawa to wciąż kradzież — i złamanie sądowego zakazu.

Kradzieże drobnego sprzętu w mniejszych miejscowościach wciąż się zdarzają. Czasem to przypadek, czasem okazja. Tu doszło jeszcze lekceważenie sądowego zakazu.

Reklama

Zarzuty i realne konsekwencje

47-latek usłyszał już zarzuty kradzieży oraz kierowania rowerem mimo zakazu. Grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.

W takich sytuacjach wystarczy chwila. Wózek, rower, sprzęt — wszystko, co stoi „na moment”, potrafi zniknąć szybciej, niż się wydaje.

Jedna noc, jeden wózek i dwa złamane przepisy — ta przejażdżka naprawdę słono go kosztowała.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości