Reklama

Złote i diamentowe gody w Lubrańcu. Były łzy, brawa i wspomnienia

Lubranieckie Centrum Kultury w sobotę stało się miejscem wyjątkowym. Spotkali się tam ludzie, którzy przez 50 i 60 lat szli przez życie ramię w ramię – mimo codziennych trosk, trudnych chwil i zwykłej, cichej codzienności. Dla 27 par z miasta i gminy Lubraniec była to chwila szczególna, bo właśnie tego dnia odebrali Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie przyznane przez Prezydenta RP. W sali nie brakowało wzruszenia, uśmiechów i spojrzeń, które mówiły więcej niż słowa. Trudno było nie pomyśleć, że takie historie zdarzają się dziś coraz rzadziej i dlatego zasługują na szczególny szacunek.

Lubranieckie Centrum Kultury wypełniło się wzruszeniem, brawami i wspomnieniami. W sobotę, 18 kwietnia, świętowano tam złote i diamentowe gody mieszkańców miasta i gminy Lubraniec.

Aż 27 par, które przeżyły razem 50 i 60 lat, odebrało Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie przyznane przez Prezydenta RP. Były kwiaty, lampka szampana, wspólne zdjęcia i rozmowy, które przeciągały się długo po oficjalnej części uroczystości.

To nie była zwykła gala. Raczej spotkanie ludzi, którzy przez pół wieku i więcej budowali swoje rodziny, domy i codzienność. Czasem spokojną. Czasem trudną. Zawsze razem.

Reklama

Wzruszająca uroczystość w sercu Lubrańca

Jubileusz miał wyjątkowo uroczysty charakter. Medale wręczył burmistrz Lubrańca Stanisław Budzyński, który podczas ceremonii reprezentował Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Towarzyszyli mu przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Sławianowski, wicestarosta włocławski Karol Matusiak oraz radni powiatu włocławskiego Grzegorz Śledziński i Jacek Kowalewski, pełniący także funkcję dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Gminy Lubraniec.

Każda para była wywoływana na scenę osobno. Był medal, kwiaty, uścisk dłoni i chwila dla fotografów. Na widowni siedziały dzieci, wnuki i prawnuki jubilatów. W wielu oczach pojawiło się wzruszenie.

Reklama

– Każdy jubileusz jest okazją do świętowania, ale złote i diamentowe gody są rocznicą niezwykle szczególną. Minęło już 50 i 60 lat od chwili, gdy zawarliście związek małżeński i przyrzekliście sobie, że będziecie razem na dobre i na złe – mówił burmistrz Lubrańca Stanisław Budzyński.

Samorządowiec podkreślał, że jubilaci są dziś wzorem dla młodszych pokoleń.

– Jesteście symbolem miłości, wzajemnego szacunku, zrozumienia i przyjaźni. Wieloletnim wspólnym życiem pokazaliście, że rodzina jest najważniejszą wartością – powiedział Stanisław Budzyński.

Reklama

– Przysięgę składaliście z głębi serca. Przyrzekaliście sobie, że będziecie razem na dobre i na złe. Mimo różnych dni – raz pięknych, raz trudnych – dotrzymaliście tej obietnicy – zwrócił się do małżonków.

Nagrodą za ten trud jest szczęście dzieci, uśmiech wnuków i prawnuków oraz radość, którą możecie dzielić się z najbliższymi – podkreślił.

W jego słowach słychać było wdzięczność i szczery szacunek dla ludzi, którzy przeżyli razem całe dziesięciolecia.

„Wracajcie wspomnieniami do tamtego dnia”

Po części oficjalnej głos zabrał przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Sławianowski. Zwrócił się do jubilatów z uśmiechem i serdecznością.

Reklama

– Proszę wrócić pamięcią do dnia swojego ślubu. Do tamtych chwil, kiedy po uroczystości wracaliście do domu albo na wesele, pełni wzruszenia i nadziei. Niech te wspomnienia jeszcze raz do państwa wrócą i przypomną, jak wiele wydarzyło się przez te wspólne 50 i 60 lat – mówił.

Po chwili sala odśpiewała jubilatom gromkie „Sto lat”. Niektórzy śmiali się, inni ściskali dłonie swoich współmałżonków. Były też spojrzenia, które mówiły więcej niż słowa.

Na zakończenie oficjalnej części wszyscy wznieśli toast za zdrowie odznaczonych par. Później długo jeszcze trwały rozmowy przy stołach. Wspominano dawne wesela, pierwsze mieszkania, ciężką pracę i rodzinne święta. Przy stołach wracały wspomnienia o dawnych weselach, pierwszych latach po ślubie i codzienności, którą przez lata budowali razem. Nie brakowało też opowieści o tym, jak wszystko się zaczęło.

Reklama

I właśnie wtedy było widać najlepiej, że za każdym medalem kryje się osobna historia.

Medale odebrały 23 pary obchodzące złote gody

Za 50 lat wspólnego życia odznaczeni zostali:

Bożena i Wojciech Dąbrowscy, Hanna i Marian Falszewscy, Zenona i Roman Kamińscy, Ewa i Jan Kołowscy, Mirosława i Henryk Kordylakowie, Marianna i Tadeusz Lewandowscy, Krystyna i Zbigniew Łączkowscy, Grażyna i Jan Maciejewscy, Krystyna i Ryszard Mańkowscy, Zyta i Józef Muraszewscy, Małgorzata i Krzysztof Niezbrzyccy, Wiesława i Jerzy Nieznańscy, Halina i Tadeusz Nowakowie, Teresa i Tadeusz Olakowscy, Teresa i Henryk Ostrowscy, Alina i Krzysztof Piaseccy, Marianna i Jerzy Pietrzakowie, Grażyna i Szczepan Radaczewscy, Janina i Stanisław Styrnowie, Jadwiga i Zdzisław Szklarscy, Henryka i Jan Szmydtowie, Zofia i Jan Targońscy oraz Marianna i Jan Wrzesińscy.

Reklama

Cztery małżeństwa świętowały diamentowe gody

60 lat razem przeżyli:

Marianna i Bolesław Lachowiczowie, Teresa i Kazimierz Przewozikowie, Marianna i Jan Stasiakowie oraz Maria i Wacław Szulcowie.

Sześć dekad wspólnego życia. Brzmi niewiarygodnie? A jednak. To lata codziennych obowiązków, małych gestów, rodzinnych świąt i zwyczajnych dni, które z czasem okazały się najważniejsze.

Po jubilatach głos zabrał również wicestarosta włocławski Karol Matusiak. Mówił o tym, że takie uroczystości mają znaczenie nie tylko dla samych małżonków, ale też dla całej lokalnej społeczności.

Reklama

– To wyjątkowy dzień, bo spotykamy się z seniorami, którzy przeżyli razem 50 i 60 lat. To piękne wydarzenie dla Lubrańca, ale przede wszystkim dla tych, którzy przez tyle lat potrafili być ze sobą na dobre i na złe – podkreślił Karol Matusiak.

Wicestarosta zaznaczył, że jubilaci są dziś wzorem dla młodszych mieszkańców.

– Powinniśmy brać z państwa przykład. Pokazaliście, że można wspólnie przejść przez codzienność, trudniejsze chwile i radości, a po wielu latach nadal być razem. To budzi szacunek i ogromne uznanie – mówił.

Reklama

To właśnie wtedy najlepiej było widać, że złote i diamentowe gody nie są tylko jubileuszem. Nie chodziło o medale, kwiaty ani oficjalne przemówienia. Najważniejsi byli ludzie, którzy po tylu latach nadal siedzieli obok siebie – spokojni, uśmiechnięci i wdzięczni, że wciąż są razem.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/04/2026 19:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości