Koszykarze Anwilu Włocławek przerwali passę 6 zwycięstw z rzędu i przegrali z Asseco Gdynia 78:42.
Początek w wykonaniu Anwilu był nie najlepszy. Jedyni Davidas Dylkys błyszczał skutecznością. Trafiał praktycznie z każdej pozycji. Natomiast Gdynianie grali bardzo dobrze. I tylko dzięki Litwinowi wynik utrzymywał się z przewagą kilku punktów Asseco.Po 10 minutach gry Włocławianie przegrywali 25:23.
Drugą kwartę dobrze rozpoczął Michał Sokołowski trafiając za 2 i mieliśmy remis. Potem jednak koszykarze Anwilu coraz rzadziej trafiali z dystansu. Trafienia dochodziły celu właściwie jedynie spod kosza. Lepiej w tej materii spisywali się gospodarze. Anwil pod koniec został został skarcony punktami Szczotki i Waltona. To pozwoliło odskoczyć gospodarzom na kilka punktów. Słaba skuteczność gości spowodowała, iż po 20 minutach Włocławianie przegrywali 34:42.
W drugiej połowie Włocławianie w pocie czoła zaczęli odrabiać straty. Szwankowała jednak skuteczność Anwilu z dystansu. Jedynie Davidas Dulkys bardzo dobrze czuł się na obwodzie raz trafiając za 3 a drugi faulowany wykorzystał trzy swoje osobiste. Dzięki dobrej grze Włocławianie najpierw zbliżyli się na 2 pkt by ostatecznie prowadzić po 3 kwartach 53:54.
Ostatnia odsłona to jedynie właściwa dobra gra podkoszowa Clantona. Było to jednak zbyt mało na trójki gospodarzy. Za 3 w drużynie Asseco trafiali Frasunkiewicz i Seweryn. Dodatkowo przestój koszykarzy Anwilu pozwolił odskoczyć gospodarzom na kilka punktów. Ostatecznie Włocławianie przegrali w Gdyni 78:72
Asseco Gdynia - Anwil Włocławek 78:72 (25:23, 17:11, 11:20, 25:18)
Asseco: Dmitriew 15, Szczotka 12, Seweryn 12, Galdikas 11, Walton 8, Frasunkiewicz 8, Matczak 7, Szymański 3, Kowalczyk 2, Żołnierewicz 0.
Anwil: Dulkys 22, Clanton 15, Hajrić 10, Sokołowski 9, Katnić 9, MIjatović 5, Kostrzewski 2, Witliński 0, Pamuła 0.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze