Na moście stalowym we Włocławku zainstalowano kamery monitorujące sygnalizację ruchu wahadłowego. Urządzenia mają zapobiec niebezpiecznym przejazdom na czerwonym świetle, które zdarzają się mimo trwającego remontu. Miejski Zarząd Dróg i Zieleni podkreśla, że ignorowanie sygnalizacji to poważne wykroczenie.
Nad jezdnią na moście stalowym we Włocławku pojawiły się charakterystyczne żółte kamery. Urządzenia zamontowano przy sygnalizacji kierującej ruchem wahadłowym. To miejsce, gdzie — według informacji ratusza — kierowcy wielokrotnie ignorowali czerwone światło. Przy trwającym remoncie takie zachowanie może skończyć się nie tylko mandatem, ale przede wszystkim groźną sytuacją na wąskim odcinku przeprawy.
Nowa infrastruktura pojawiła się 7 sierpnia. Za jej montaż odpowiada Miejski Zarząd Dróg i Zieleni we Włocławku.
Powód montażu nie jest przypadkowy. Do drogowców docierały sygnały od mieszkańców dotyczące kierowców przejeżdżających przez wahadło mimo czerwonego światła.
Ratusz potwierdza, że problem był zgłaszany wielokrotnie.
„Do MZDiZ wpłynęło wiele sygnałów, że kierowcy w tym miejscu przejeżdżają na czerwonym świetle. Był to temat licznych zgłoszeń mieszkańców, a przecież przy obowiązującym ruchu wahadłowym może to doprowadzić do szczególnie groźnej sytuacji” — informuje Urząd Miasta Włocławek.
W przypadku zwykłego skrzyżowania przejazd na czerwonym już jest poważnym wykroczeniem. Tutaj dochodzi jeszcze specyfika remontowanej przeprawy. Ruch odbywa się wahadłowo, więc z przeciwnej strony mogą ruszyć samochody mające już zielone światło.
I wtedy robi się naprawdę niebezpiecznie.
Niektórzy kierowcy traktują tymczasową sygnalizację bardziej pobłażliwie niż światła na skrzyżowaniu. Przepisy nie przewidują jednak takiego rozróżnienia.
Ratusz mówi o tym wprost:
„Czerwone światło oznacza obowiązek zatrzymania się. Tymczasowa sygnalizacja obowiązuje dokładnie tak samo jak światła na zwykłym skrzyżowaniu. Wjazd na remontowany odcinek po zapaleniu czerwonego światła nie jest drobnym przewinieniem ani sposobem na zaoszczędzenie czasu” — przekazuje Urząd Miasta Włocławek.
W tym miejscu kilka zaoszczędzonych sekund może oznaczać wjazd prosto pod pojazdy jadące z przeciwnego kierunku. Na zwężonym odcinku możliwości reakcji są ograniczone.
Samo zignorowanie czerwonego światła może mocno uderzyć kierowcę po kieszeni. Za przejazd na czerwonym grozi mandat w wysokości 500 zł oraz 15 punktów karnych.
Jeżeli zachowanie kierowcy doprowadzi dodatkowo do stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu, konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze. Sprawa może trafić do sądu, gdzie grzywna może sięgnąć 30 tys. zł.
Warto jednak oddzielić taryfikator od możliwości nowych urządzeń. Ratusz nie podał, czy żółte kamery automatycznie rozpoznają wykroczenia, zapisują numery rejestracyjne albo służą do nakładania mandatów.
MZDiZ celowo nie zdradza technicznych możliwości systemu.
„Z przyczyn organizacyjnych i strategicznych MZDiZ nie ujawnia szczegółów technicznych zastosowanego rozwiązania” — informuje Urząd Miasta Włocławek.
Kierowcy wiedzą więc, że infrastruktura jest. Tego, co dokładnie potrafi, oficjalnie już nie wiadomo.
Sytuacja z kamerami nakłada się na trwający remont mostu we Włocławku. W ostatnim czasie wykonawca zintensyfikował roboty. Prowadzone prace wymagały również nocnego zamykania obiektu na czas montażu rusztowań.
Dla kierowców oznacza to kolejne utrudnienia w miejscu, gdzie płynność ruchu już wcześniej była mocno ograniczona. Dodatkowym problemem były przypadki łamania zasad na wahadle. Wjazd na czerwonym potrafi zaburzyć przejazd całej kolejki samochodów.
W godzinach większego ruchu wystarczy jeden kierowca, który spróbuje „jeszcze zdążyć”. Za nim ruszają kolejni, z przeciwnej strony zapala się zielone i robi się zator.
MZDiZ zakłada, że obecność urządzeń przełoży się na poprawę bezpieczeństwa. Chodzi również o jasny sygnał dla osób, które dotąd pozwalały sobie na ignorowanie tymczasowych świateł.
„Skoro jest czerwone światło, to niezależnie od tego, jakie jest skrzyżowanie, należy się zatrzymać, a nie przejeżdżać. Liczymy, że kierujący sięgną po rozwagę. Tym samym próbujemy dyscyplinować kierowców i przypomnieć im, że przepisy są dla wszystkich takie same” — przekazuje Urząd Miasta Włocławek.
Nowa infrastruktura ma również pokazać, że to, co dzieje się podczas remontu przeprawy, znajduje się pod kontrolą.
Dla kierowców najważniejsza zasada pozostaje jednak banalnie prosta. Gdy na wahadle zapala się czerwone, trzeba stanąć. Kilka minut oczekiwania nie jest warte 500 zł, 15 punktów ani ryzyka spotkania z autem jadącym z przeciwka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze