Reklama

„Fabryka zwierząt” pod Włocławkiem. Zwierzęta siedziały skulone w kale, moczu i krwi

11/10/2017 00:00

Pogotowie dla zwierząt wraz z policją interweniowały pod Włocławkiem w tzw fabryce zwierząt.

Po setkach interwencji i likwidacji pseudohodowli myśleliśmy że nic nas już nie zaskoczy. Byliśmy też pewni, iż nie może być gorszych warunków od tych w pseudohodowli w Dobrczu pod Bydgoszczą, gdzie odbieraliśmy 170 psów i kotów. Niestety mogą być gorsze. W piątek po godzinie 19.00 zakończyliśmy dwudniową interwencję, gdzie z policją przeszukiwaliśmy posesję pod Włocławkiem. W kurniku, z desek wykonane były trzy poziomy, na których egzystowały psy. Poszczególne zwierzęta siedziały skulone w kale moczu i krwi. Pozabijane deskami zwierzęta siedziały tam bardzo długo. Niektóre latami. Kilkanaście kotów jest w dramatycznym stanie. Mają stany zapalne, koci katar a małe mają choroby zakaźne. Trzymane były w kotłowni - w bardzo złej kondycji, zdziczałe – informuje Pogotowie dla Zwierząt.

Reklama

Właścicielka zwierząt (lat 46) jest członkiem Stowarzyszenia, którego władzom odbieraliśmy w lutym tego roku 170 psów i kotów (Dobrcz pod Bydgoszczą). Na terenie posesji pod Włocławkiem trzymała ponad 40 zwierząt. W budynku gospodarczym od dłuższego czasu więziła psy. Nie wychodziły one na dwór. Trzymane były w odchodach i moczu. Ich pazury były powyginane na boki i przerośnięte. Wystraszone czekały na najgorsze. Siedziały w ciemności, bo pomieszczenia z desek i betonu nie miały okien. Miejsca gdzie żyły - zasłonięte były płytami i zabite gwoździami. Aby uwolnić psy należało szpadlem wyłamać część desek bo w ogóle nie było otworów aby psiaki mogły opuścić to miejsce - dowiadujemy się z Pogotowia dla Zwierząt

Uwięzione psy to kundelki: dorosłe i szczeniaki. Część była w typie rasy: pinczer, szpic. Uwalnianie ich z niewoli było trudne, bo zdziczałe psy bardzo bały się człowieka, uciekały po pomieszczeniach. Musieliśmy wyrywać poszczególne deski, aby je powyciągać z zapełnionych odchodami zakamarków. Trwało to kilka godzin.

Reklama

Później przyszła kolej na ratowanie kotów. Kilkanaście z nich zamkniętych było w ciemnej kotłowni. Chore, z wypływami ropnymi - czekające długo na pomoc, bardzo bały się człowieka. Wiele z nich ma stany zapalne, wypływy krwawe, konieczne jest natychmiastowe wdrożenie leczenia.

Pierwsza część interwencji zakończyła się w miniony czwartek nad ranem. Niektóre ze zwierząt były martwe, nie żyły od kilku dni. Zabezpieczyliśmy je na badania - sekcję zwłok. Interwencję prowadziliśmy razem z członkami Fundacji „SOS Dalmatyńczykom”, grupy „Kundelkowisko” z Włocławka. Nie zdążyliśmy jednak odebrać wszystkich zwierząt. Na posesji były pozamykane kolejne koty i psy. Aby wejść do tych pomieszczeń – zamkniętych na klucz trzeba uzyskać postanowienie prokuratury. Na posesji nikogo jednak od wielu godzin nie było. W końcu udało się. Bardzo pomogła nam policja z Komendy Miejskiej Policji z Włocławka.

Reklama

Właścicielka pseudohodowli nie miała wyjścia. W piątek od południa trwały oględziny kolejnych psów i kotów. W piątek także odebraliśmy następne biedy, między innymi większe psy: owczarka niemieckiego i huskiego. Wraz z nami byli psycholodzy zwierząt, którzy pomagali zwierzętom.

Wszystkie koty i psy trafiły do Przychodni Weterynaryjnej „Centum” we Włocławku, gdzie udzielono im specjalistycznej pomocy. Aby dokonać szczegółowych badań i leczenia ściągnięto w nocy dodatkowych lekarzy. Koszty ratowania życia i zdrowia tych zwierząt wyniosły ponad 4000 zł.

Reklama

Zwierzęta trafiły na leczenie do kilku ośrodków i lekarzy weterynarii. Pomoc dla nich przyszła w ostatniej chwili. W najgorszym stanie są koty. Na opiekę weterynaryjną wydamy krocie bo stan jest naprawdę ciężki. To już kolejna duża interwencja i likwidacja pseudohodowli którą wykonujemy, jako „Pogotowie dla Zwierząt” - czytamy w informacji Pogotowia dla Zwierząt

Takie interwencje są trudne do prowadzenia a zwierzęta muszą być długo leczone. Aby likwidować fabryki psów potrzeba jest pomoc. Dlatego w imieniu tych pokrzywdzonych psów i kotów o nią prosi:

Reklama

Stowarzyszenie „Pogotowie dla Zwierząt”

Pl. Pocztowy 4/6, 64-980 Trzcianka

Nr konta: 87 1020 3844 0000 1702 0048 1093

IBAN: PL 87 1020 3844 0000 1702 0048 1093

SWIFT: BPKOPLPW

PAYPAL [email protected]

YetiPay [email protected]

Dopisek: “likwidacja fabryk psów"

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości