Reklama

Po burzy wokół psów w Baruchowie gmina przerywa milczenie

Gdy sprawa dotyczy zwierząt, emocje pojawiają się niemal natychmiast. Tak było również w przypadku kilkunastu psów przebywających na jednej z prywatnych posesji na terenie gminy Baruchowo. Po interwencji przeprowadzonej przez organizację Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt sprawa zyskała szeroki rozgłos i wywołała liczne komentarze dotyczące działań podejmowanych przez samorząd podczas nieobecności właściciela zwierząt. W odpowiedzi na pojawiające się pytania Gmina Baruchowo opublikowała oficjalne stanowisko, w którym przedstawia przebieg swoich działań oraz wyjaśnia, jakie obowiązki i ograniczenia wynikają dla urzędu z obowiązujących przepisów. W dalszej części przedstawiamy najważniejsze informacje zawarte w oświadczeniu oraz wyjaśniamy, na jakie przepisy i okoliczności powołuje się samorząd.

Sprawa zwierząt z jednej z prywatnych posesji w gminie Baruchowo wywołała duże emocje. W takich sytuacjach łatwo o szybkie oceny, zwłaszcza gdy w grę wchodzi dobro zwierząt.

Sprawa dotyczy kilkunastu psów pozostających na prywatnej posesji podczas nieobecności właściciela. W ostatnich dniach na miejscu interweniowali przedstawiciele Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, a opublikowane przez organizację materiały wywołały szeroką dyskusję na temat stanu zwierząt oraz działań podejmowanych przez samorząd.

Reklama

W odpowiedzi Gmina Baruchowo opublikowała własne stanowisko, przedstawiając przebieg podejmowanych czynności i wyjaśniając, dlaczego – jak podkreśla – urząd jest zobowiązany działać zgodnie i w granicach obowiązujących przepisów.

Gmina zabiera głos po fali emocji

Wójt Joanna Gawłowska opublikowała oświadczenie dotyczące działań podejmowanych przez Gminę Baruchowo w sprawie zwierząt przebywających na prywatnej posesji. Jak wynika z dokumentu, samorząd chce przedstawić mieszkańcom swoją perspektywę oraz uporządkować informacje, które pojawiły się w przestrzeni publicznej.

Reklama

Sprawa jest delikatna, bo dotyczy zwierząt, a takie tematy zawsze budzą mocne reakcje. Gmina zwraca jednak uwagę, że urząd nie działa na zasadzie dowolnej decyzji, lecz w oparciu o konkretne przepisy.

Wszystkie podejmowane czynności były prowadzone z poszanowaniem obowiązujących przepisów prawa oraz prawa własności – wskazano w oświadczeniu podpisanym przez wójt Joannę Gawłowską.

Zwierzęta przebywały na prywatnej posesji

Jednym z kluczowych punktów stanowiska jest informacja, że psy nie były traktowane przez gminę jako zwierzęta bezdomne. Według samorządu pozostawały własnością właściciela i znajdowały się na terenie prywatnej posesji.

Reklama

Psy nie były zwierzętami bezdomnymi w rozumieniu obowiązujących przepisów. Były i nadal są własnością właściciela, a przebywały na terenie jego prywatnej posesji – czytamy w oświadczeniu.

To istotna różnica. W takich przypadkach urząd nie może działać tak, jak przy zwierzętach bezdomnych. Każda decyzja musi mieć podstawę prawną, a pracownicy samorządowi nie mogą przekraczać swoich kompetencji.

Gmina podkreśla, że zakres możliwych działań był ograniczony przez obowiązujące przepisy oraz prawo własności. To nie jest kwestia dowolnej decyzji urzędnika, tylko granic wyznaczonych przez prawo.

Reklama

W tej sytuacji Gmina nie miała podstaw prawnych do samowolnego odebrania zwierząt z pominięciem właściciela i obowiązujących procedur – wskazano w stanowisku.

Urząd opisuje, jakie działania podejmowano

Z oświadczenia wynika, że sytuacja zwierząt była stale monitorowana. Według gminy na miejscu pojawiali się pracownicy urzędu, Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Baruchowie oraz sołtys.

Samorząd podkreśla, że zwierzęta miały być zaopiekowane i bezpieczne, a także mieć dostęp do wody i pożywienia.

Psy były zaopiekowane i bezpieczne, miały dostępną wodę i pożywienie – napisano w oświadczeniu.

Reklama

W dokumencie pojawia się też szczegółowy opis zaangażowania pracowników i osób pomagających na miejscu.

Sytuacja bytowa psów była stale i na bieżąco monitorowana przez pracowników Gminy. W działania na rzecz zapewnienia zwierzętom właściwej opieki zaangażowanych było wiele osób – wskazuje wójt.

Jak podano, nie były to jednorazowe czynności. Według stanowiska gminy sołtys oraz pracownicy urzędu i GOPS pojawiali się na posesji wielokrotnie, także poza godzinami pracy.

Na moją prośbę, ale także z własnej inicjatywy, sołtys oraz pracownicy Urzędu Gminy i Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Baruchowie – również po godzinach pracy – wielokrotnie udawali się na posesję, sprawdzając sytuację zwierząt oraz dbając o to, aby miały dostęp do wody – czytamy w oświadczeniu.

Reklama

Były to działania podejmowane z poczucia odpowiedzialności i troski o dobro zwierząt – dodano.

Pełny obraz sprawy wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności

W sprawach, które trafiają do internetu, reakcje pojawiają się bardzo szybko. Często szybciej niż pełne informacje. Dlatego tak ważne jest, aby ocena działań urzędu uwzględniała nie tylko emocje, ale też przepisy, dokumenty i zakres kompetencji samorządu.

To ważne także dla mieszkańców. Urząd nie może działać „na skróty”, nawet jeśli sprawa budzi społeczne poruszenie. Decyzje administracyjne muszą być podejmowane w określonym trybie i na podstawie prawa.

Reklama

Z treści oświadczenia wynika, że gmina za kluczowe uznaje właśnie rozróżnienie między społecznymi oczekiwaniami a zakresem uprawnień, który wynika z przepisów.

Wójt reaguje na komentarze wobec pracowników

W swoim stanowisku wójt Joanna Gawłowska odniosła się również do komentarzy kierowanych pod adresem pracowników gminy. Jak wynika z oświadczenia, po nagłośnieniu sprawy pod ich adresem pojawiły się oskarżenia i wyzwiska.

Z najwyższym oburzeniem przyjmuję kierowane pod adresem pracowników Gminy oskarżenia i wyzwiska, w tym określanie ich mianem „morderców” – napisała wójt.

Reklama

W dalszej części oświadczenia Joanna Gawłowska podkreśla, że takie słowa uderzają w osoby, które wykonywały swoje obowiązki i uczestniczyły w działaniach pomocowych.

Są to bezpodstawne i krzywdzące pomówienia, które godzą w dobre imię osób rzetelnie wykonujących swoje obowiązki i niosących pomoc – czytamy w dokumencie.

Wójt zapowiedziała ochronę dobrego imienia pracowników samorządowych i samego urzędu.

Nie pozwolę na bezkarne obrażanie, pomawianie oraz naruszanie dobrego imienia pracowników Gminy ani samorządu, który reprezentuję – wskazano w oświadczeniu.

Reklama

Sprawa trafiła do właściwych organów

Z oświadczenia wynika również, że sprawa została zgłoszona właściwym organom ścigania. Samorząd podkreśla, że zależy mu na rzetelnym wyjaśnieniu sytuacji.

Dlatego oświadczam, że sprawa została już zgłoszona właściwym organom ścigania – poinformowała wójt Joanna Gawłowska.

Na końcu dokumentu wójt zaznacza, że jako przedstawicielka samorządu będzie stała po stronie faktów i procedur.

Jako Wójt Gminy Baruchowo zawsze będę stała po stronie prawdy, prawa oraz osób, które z oddaniem wykonują swoją pracę na rzecz mieszkańców – napisała.

Reklama

Ostateczna ocena należy do właściwych organów

Sprawy dotyczące dobrostanu zwierząt zawsze poruszają ludzi. Jednocześnie działania urzędów muszą mieścić się w ramach przepisów, które określają zarówno obowiązki, jak i ograniczenia administracji.

Przedstawione stanowisko odzwierciedla oficjalny głos Gminy Baruchowo w tej sprawie. Ostateczna ocena wszystkich okoliczności należy do właściwych organów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/06/2026 13:07
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Beata Żółkiewska - niezalogowany 2026-06-27 23:39:11

    Pani Wójt, pozostawienie czternastu psów bez zabezpieczenia po przewiezieniu mieszkańca Pani gminy do szpitala, w warunkach upału, skutkowało śmiercią dwóch zwierząt. Jest to zdarzenie o charakterze rażącego zaniedbania obowiązków nadzoru i opieki po stronie gminy. W takiej sytuacji powoływanie się na „straż prawa” jest nie tylko nieadekwatne, ale całkowicie podważa wiarygodność działań urzędu. Oczekuję pełnego wyjaśnienia, wskazania osób odpowiedzialnych oraz informacji o podjętych działaniach zabezpieczających. Sprawa ta wymaga oceny przez właściwe instytucje nadzorcze. Bez poważaniem Beata Żółkiewska

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marek - niezalogowany 2026-06-28 07:53:35

    Pani wójt ma słuszną rację emocje jeszcze raz emocje a teraz diozy i różne organizacje prozwierzęce walczą nie o dobro zwierząt tylko o kasę i jeszcze razkasę!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości