Reklama

Rywale zabrali sukces

21/05/2015 00:00

Ariel Piotrowski zaliczył kolejny dobry występ w kartingu. Trzecią rundę Pucharu ROK zakończył na szóstym miejscu. Dzień później, w czwartej odsłonie cyklu, mogło być jeszcze lepiej,  jednak kolizje przekreśliły nadzieje na poprawę wyniku.

Trzecia runda mistrzostw była dla włocławianina debiutem na słynnym Torze „Poznań”, a konkretnie jego kartingowej pętli. Brak możliwości wcześniejszego potrenowania na tym obiekcie i ciągnąca się kontuzja żeber sprawiły, że Ariel Team jechał na te zawody z umiarkowanym optymizmem. Kierowca z Włocławka już od początku rywalizacji radził sobie na wielkopolskiej ziemi jednak naprawdę dobrze. Podczas sesji treningowej, nazywanej regulacją gaźników, zajął szóste miejsce, uzyskując rezultat najszybszego okrążenia o zaledwie 0,2 sekundy gorszy od zwycięzcy. Podczas oficjalnych kwalifikacji był nieco wolniejszy. W trakcie tejże czasówki uzyskał ósmy wynik, w związku z czym zajął dokładnie taką samą pozycję na starcie do pierwszego z wyścigów. Oba biegi ułożyły się pomyślnie dla włocławianina. Ostatecznie całą rundę ukończył na wysokim, szóstym miejscu.

Reklama

Dzień później odbyła się kolejna, czwarta runda tegorocznego cyklu. W zespole Ariela Piotrowskiego po cichu liczono na powtórkę, a nawet poprawę wyniku.

Wyglądało na to, że znaleźliśmy odpowiednie ustawienia i wózek będzie jeszcze szybszy – mówi 29-latek z Włocławka. – Niedoleczone żebra co prawda trochę przypominały o sobie, ale czułem się na siłach powalczyć o wyższe lokaty.

Bojowo nastawionemu Piotrowskiemu tym razem szyki pokrzyżowali jednak rywale. W trakcie pierwszego z finałowych wyścigów na jednym z okrążeń konkurent wypchnął go z toru, przez co włocławianin spadł na koniec stawki. Co gorsza, w wyniku tego zdarzenia musiał wystartować do drugiego wyścigu z ostatniej pozycji. Ariel Piotrowski na dystansie stopniowo przebijał się do przodu, jednak kolejny z rywali znów spowodował kolizję. W jej efekcie włocławianin tego biegu w ogóle nie ukończył.

Reklama

Cóż, taki jest karting – stwierdza Ariel Piotrowski. – To bardzo kontaktowa odmiana motorsportu, zupełnie inna niż choćby rajdy samochodowe, w których dawniej się ścigałem. Takie kolizje i stracone w ich wyniku punkty po prostu czasami się zdarzają. To trzeba wkalkulować w tą rywalizację. Dzisiaj ja miałem pecha, następnym razem być może będzie miał go ktoś inny. Poza tym start w Poznaniu oceniam całkiem pozytywnie. Mimo, że tego toru w ogóle nie znałem, nawet nie miałem okazji tam nawet trenować, to wynik pierwszego dnia wyszedł naprawdę przyzwoity. Poza tym nabyłem tu sporo cennego doświadczenia, które dla mnie w tym momencie szczególnie się liczy.

Kolejne dwie rundy Pucharu ROK odbędą się w pierwszy weekend czerwca w Starym Kisielinie k. Zielonej Góry.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości