Reklama

Sarny na Płockiej. Jedna wbiegła pod motocykl, rano znów zgłoszono martwą zwierzynę

Dwa zgłoszenia o padłej zwierzynie przy ul. Płockiej we Włocławku w ciągu kilkunastu godzin – tak wynika z odpowiedzi ratusza na pytania naszej redakcji. Pierwsza sarna zginęła 9 sierpnia po tym, jak wbiegła pod motocykl, który następnie uderzył w Opla. Następnego ranka z redakcją skontaktował się mieszkaniec, alarmując, że w rejonie Płockiej znajduje się martwa zwierzyna. Co ciekawe, kilka minut później Saniko otrzymało kolejne zgłoszenie – tym razem dotyczące adresu Płocka 27. Sprawdziliśmy, jak wyglądały obie interwencje i czy miejska spółka zareagowała w wymaganym czasie.

Zaniepokojony mieszkaniec Włocławka skontaktował się z naszą redakcją po wypadku na ul. Płockiej. Dzień wcześniej sarna wbiegła tam pod motocykl, a jednoślad uderzył następnie w Opla. Czytelnik poinformował nas, że 10 sierpnia około godz. 10:45 w rejonie zdarzenia nadal znajdowała się martwa zwierzyna. Sprawdziliśmy, co działo się po wypadku i kto odpowiadał za jej usunięcie.

O wyjaśnienia zwróciliśmy się do Urzędu Miasta Włocławek oraz Komendy Miejskiej Policji. Odpowiedź policji otrzymaliśmy 18 sierpnia, dlatego materiał publikujemy po zebraniu informacji od służb.

Reklama

Z przekazanych nam danych wynika, że Saniko zostało powiadomione już wieczorem 9 sierpnia i podjęło działania tego samego dnia. Następnego ranka do spółki wpłynęło jednak kolejne zgłoszenie dotyczące padłej zwierzyny przy ul. Płockiej.

Sarna wbiegła pod motocykl. Jednoślad uderzył w Opla

Do zdarzenia doszło 9 sierpnia około godz. 19:15 na ul. Płockiej we Włocławku.

Jak wstępnie ustalono, pod koła motocykla kierowanego przez 31-letniego mężczyznę wbiegła sarna. Motocyklista stracił panowanie nad pojazdem i przewrócił się.

Motocykl sunął po jezdni, a następnie uderzył w jadącego z przeciwnego kierunku Opla. Kierujący byli trzeźwi.

Reklama

Komenda Miejska Policji we Włocławku przekazała naszej redakcji, że zdarzenie drogowe zostało odnotowane o godz. 19:24. Funkcjonariusze prowadzili na miejscu czynności związane z wypadkiem.

Pozostała jeszcze kwestia uprzątnięcia padłej sarny.

O 19:46 wiedziała Straż Miejska. Dziewięć minut później Saniko

Zapytaliśmy ratusz, kiedy miejskie służby dowiedziały się o konieczności usunięcia zwierzęcia.

Z ustaleń Urzędu Miasta ze Strażą Miejską wynika, że zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego 9 sierpnia o godz. 19:46. Dyżurny miał bezzwłocznie skontaktować się z Saniko.

O godz. 19:55 do PGK „Saniko” wpłynęło zgłoszenie dotyczące padłej zwierzyny przy ul. Płockiej 30.

Reklama

Spółka podjęła działania przed godz. 22 tego samego dnia.

Policja potwierdza, że pracownik Saniko przyjechał na miejsce.

Po zakończonych czynnościach procesowych przez policjantów udostępniono miejsce zdarzenia, celem uprzątnięcia padłej zwierzyny – przekazała podkom. Renata Wróblewska-Czaplicka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji we Włocławku.

Jak wyjaśnia rzeczniczka, rola policji w takich przypadkach skupia się na zapewnieniu bezpieczeństwa uczestnikom ruchu, obsłudze zdarzenia i przekazaniu informacji o konieczności odbioru padłego zwierzęcia.

Reklama

Policjant nie decyduje o zakresie odbioru padłych zwierząt – zaznaczyła podkom. Renata Wróblewska-Czaplicka.

Sposób realizacji usługi wynika natomiast z warunków umowy pomiędzy zarządcą drogi a wykonującą ją firmą.

Następnego ranka zgłosił się do nas mieszkaniec

Wydawałoby się, że na tym sprawa się zakończyła. Następnego dnia otrzymaliśmy jednak sygnał od czytelnika.

Według jego relacji 10 sierpnia około godz. 10:45 w rejonie wcześniejszego zdarzenia znajdowała się martwa zwierzyna.

Mieszkaniec przekazał nam również, że kontaktował się w tej sprawie ze Strażą Miejską. To właśnie jego sygnał sprawił, że zwróciliśmy się do służb o dokładne wyjaśnienie przebiegu działań.

Reklama

Odpowiedź ratusza przyniosła istotną informację.

10 sierpnia o godz. 10:50, czyli pięć minut po godzinie wskazanej przez mieszkańca, do Saniko wpłynęło kolejne zgłoszenie dotyczące padłej zwierzyny przy ul. Płockiej.

Tym razem podano adres Płocka 27.

Saniko podjęło działania o godz. 11:30 tego samego dnia. Od przyjęcia zgłoszenia minęło więc 40 minut.

Policja 10 sierpnia nie prowadziła takiej interwencji

O wydarzenia następnego dnia zapytaliśmy również Komendę Miejską Policji.

Nie odnotowaliśmy zdarzenia z dnia 10.08 – nie było żadnej zgłoszonej interwencji w związku z padłą zwierzyną – poinformowała podkom. Renata Wróblewska-Czaplicka.

Reklama

Nie oznacza to, że zgłoszenia do innych służb nie było. Z informacji przekazanych przez ratusz wynika, że o godz. 10:50 otrzymało je Saniko.

Policja po prostu nie prowadziła 10 sierpnia interwencji związanej z padłą zwierzyną.

Saniko miało trzy godziny. Sprawdziliśmy godziny obu zgłoszeń

Jednym z pytań skierowanych do Urzędu Miasta było to, ile czasu Saniko ma na reakcję.

Zgodnie z umową nr ZP.252.39.2024 zawartą z Miejskim Zarządem Dróg i Zieleni we Włocławku, spółka ma trzy godziny na podjęcie działań związanych z usuwaniem z pasa drogowego padłych zwierząt lub ich części.

Reklama

W przypadku pierwszego zgłoszenia Saniko zostało powiadomione 9 sierpnia o godz. 19:55. Działania podjęto przed godz. 22.

Drugie zgłoszenie wpłynęło 10 sierpnia o godz. 10:50. Saniko podjęło działania o godz. 11:30.

W obu przypadkach czas przewidziany w umowie został zachowany.

Urząd Miasta również ocenia, że procedury zadziałały prawidłowo.

Ratusz przekazał naszej redakcji, że oba zgłoszenia zostały zlecone zgodnie z zapisami obowiązującej umowy. Według miasta nie doszło do opóźnienia w realizacji zgłoszeń przez Saniko.

Reklama

Dwa zgłoszenia przy Płockiej. Co udało się ustalić?

Po wypadku 9 sierpnia służby powiadomiły Saniko, a pracownik spółki pojawił się na miejscu jeszcze tego samego wieczoru.

Następnego dnia mieszkaniec poinformował naszą redakcję, że około godz. 10:45 w rejonie wcześniejszego zdarzenia widział martwą zwierzynę. O godz. 10:50 Saniko otrzymało kolejne zgłoszenie z ul. Płockiej, tym razem spod numeru 27.

Policja przekazała natomiast, że 10 sierpnia nie odnotowała interwencji związanej z padłą zwierzyną.

Na podstawie otrzymanych odpowiedzi nie można jednoznacznie przesądzić, czego dokładnie dotyczyło drugie zgłoszenie i jaki miało związek ze zdarzeniem z poprzedniego wieczoru. Dlatego tego nie rozstrzygamy.

Reklama

Wiadomo natomiast, że Saniko w obu przypadkach podjęło działania w czasie przewidzianym umową.

To właśnie sygnał mieszkańca sprawił, że sprawdziliśmy całą chronologię. Oficjalne odpowiedzi potwierdzają, że następnego ranka na Płockiej rzeczywiście pojawiło się kolejne zgłoszenie dotyczące padłej zwierzyny.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/08/2026 07:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości