We wtorek wieczorem w Dąbiu Kujawskim kierowca opla zderzył się z dzikiem, który niespodziewanie wybiegł na drogę. Na miejscu interweniowali strażacy, policja oraz ratownicy medyczni, a także lekarz weterynarii. Na szczęście nikt nie został ranny, mimo groźnej sytuacji.
We wtorek, 6 października, wieczorem w Dąbiu Kujawskim doszło do kolizji samochodu osobowego z dzikiem. Zwierzę nagle wybiegło z pobocza przed jadącego opla. Na miejsce skierowano strażaków, policję, ratowników medycznych oraz lekarza weterynarii. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 6 października, około godziny 21:15 w miejscowości Dąbie Kujawskie, na drodze w kierunku Rzadkiej Woli. Przed jadącego opla niespodziewanie wybiegł dzik. Doszło do zderzenia samochodu ze zwierzęciem.
Jak poinformowała podkom. Renata Wróblewska-Czaplicka, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji we Włocławku, kierujący oplem był trzeźwy.
Do kolizji zostali zadysponowani strażacy z OSP KSRG Lubraniec, których Miejskie Stanowisko Kierowania przekierowało z wcześniejszego zdarzenia.
– Zostaliśmy przedysponowani przez MSK do kolejnego zdarzenia – kolizji samochodu osobowego z dzikiem w miejscowości Dąbie Kujawskie – przekazali strażacy z OSP Lubraniec.
Na miejscu działania prowadzili również policjanci, zespół ratownictwa medycznego oraz lekarz weterynarii. Strażacy potwierdzili, że w kolizji nie było osób poszkodowanych.
Wieczorna kolizja pokazuje, jak niewiele czasu może mieć kierowca na reakcję, gdy zwierzę nagle pojawi się na jezdni. Szczególnie po zmroku trudno odpowiednio wcześnie dostrzec dzika wybiegającego z pobocza.
Druhowie z Lubrańca apelują o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza na drogach, gdzie można spotkać dzikie zwierzęta.
Tym razem skończyło się bez osób poszkodowanych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co z dzikiem?
Co z dzikiem?