Reklama

Hucpa, dymisja, likwidacja stanowiska Z-cy Prezydenta oraz spór o 2 miliony. Ostra sesja o łączeniu szkół i przedszkoli we Włocławku

„Po tym wystąpieniu ja na pani miejscu podałbym się do dymisji” – takie słowa padły z mównicy podczas sesji o łączeniu szkół i przedszkoli. W dyskusji wybrzmiało też określenie „hucpa polityczna” oraz postulat likwidacji stanowiska zastępcy prezydenta odpowiedzialnego za oświatę. Radni spierali się o procedurę, dwa miliony złotych oszczędności i przyszłość miejskiej oświaty. Decyzja zapadła – emocje zostały.

24 lutego Rada Miasta Włocławek debatowała nad utworzeniem ośmiu zespołów szkolno przedszkolnych. Przedmiotem obrad było połączenie wybranych szkół podstawowych i przedszkoli w zespoły nr 3, 4, 5, 6, 7, 9, 10 i 12 oraz nadanie im statutów.

To element reorganizacji miejskiej oświaty.

Wprowadzenie Marek Wódecki

Projekty uchwał przedstawił Marek Wódecki dyrektor Wydziału Edukacji Zdrowia i Polityki Społecznej Urzędu Miasta Włocławek.

Mówił o podstawie prawnej wynikającej z art. 91 ustawy Prawo oświatowe oraz o spadku liczby dzieci i niekorzystnych prognozach demograficznych.

Reklama

Podkreślał, że dzieci pozostaną w tych samych budynkach i pod opieką tych samych nauczycieli, a zmiany mają charakter organizacyjny.

W kwestii konsultacji dyrektor Wódecki poinformował, że na prośbę prezydentów uczestniczył w spotkaniach z placówkami. W tygodniu poprzedzającym sesję konsultował zmiany w Szkole Podstawowej nr 2 i nr 12 oraz w przedszkolach nr 4, 8, 9, 14 i 29. Zapowiedział również dwa kolejne spotkania.

Wskazał, że trzy placówki wyraziły pozytywne opinie w sprawie połączeń: Szkoła Podstawowa nr 22, Szkoła Podstawowa nr 18 oraz Przedszkole Publiczne nr 36. Jak mówił dyrektor Wódecki: „Rady Pedagogiczne zarówno przedszkoli, w większości jak i szkół wyraziły opinie negatywne. W trzech przypadkach były to opinie pozytywne.”

Reklama

Odnosząc się do terminu opinii kuratora wyjaśnił, że dokumenty zostały przekazane do kuratorium po uzyskaniu wymaganych uchwał rad pedagogicznych. Dzień przed sesją, 23 lutego, osobiście odebrał w Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy pozytywną opinię w sprawie utworzenia zespołów.

W dalszej części wypowiedzi przedstawił dane dotyczące przedszkoli niepublicznych. W mieście działa 14 takich placówek, jeden punkt przedszkolny, trzy terapeutyczne i jedna zerówka. Uczęszcza do nich 718 dzieci.

W publicznych przedszkolach przygotowano 2160 miejsc, z czego ponad 1900 zostało zajętych. Obecnie wolnych pozostaje 83 miejsca.

Reklama

Skąd około 2 miliony złotych oszczędności

Do kwestii wyliczeń wrócił w dalszej części dyskusji, odpowiadając na pytanie radnego Jarosława Chmielewskiego.

Wyjaśniał, że roczny koszt etatu jednego dyrektora wraz ze wszystkimi pochodnymi to około 100 tysięcy złotych. Przy ośmiu zespołach szkolno przedszkolnych daje to około 800 tysięcy złotych.

Wskazywał także na pochodne etatowe w przedszkolach oraz oszczędności wynikające ze wspólnych zamówień realizowanych przez jednego dyrektora zespołu, w tym wspólne umowy na energię. Jako przykład podał Szkołę Podstawową nr 23 i Przedszkole Publiczne nr 36, gdzie funkcjonuje jedno opomiarowanie.

Reklama

Kolejnym elementem mają być zmiany w zakresie etatów związanych z Systemem Informacji Oświatowej. W przedszkolach funkcjonują etaty w wymiarze 0,33, które po połączeniu mają zostać włączone do struktur szkół.

Podkreślał, że działania te mają charakter racjonalizacji wydatków, a nie redukcji zatrudnienia.

Zapewnił, że nikt nie straci pracy w związku z łączeniem placówek, w tym pracownicy administracji i obsługi, a zmiany nie będą odbywać się kosztem dzieci.

Komisja Edukacji Elżbieta Rutkowska

Stanowisko komisji przedstawiła przewodnicząca Elżbieta Rutkowska.

Reklama

Komisja Edukacji 24 lutego 2026 roku pozytywnie zaopiniowała wszystkie osiem projektów uchwał. W każdym przypadku za było 8 członków komisji, jeden był przeciw.

Głosy w dyskusji

W trakcie dyskusji głos zabrali między innymi radni Rafał Sobolewski, Irena Vuković Kwiatkowska oraz Jarosław Chmielewski.

Rafał Sobolewski w ostrych słowach odniósł się do sposobu procedowania uchwał. – Ten pomysł dotyczący procedowania w ostatniej chwili i przekazywania w ostatniej chwili materiałów był po prostu bez sensu. Tak nie powinniśmy traktować ani radnych, ani mieszkańców – mówił.

Reklama

Podważał również argumenty finansowe. – Skórka jest niewarta wyprawki – stwierdził. A odnosząc się do oszczędności kadrowych, zaproponował: – Skoro najważniejsze są oszczędności, to może zlikwidujmy jednego zastępcę prezydenta, na przykład tego, który zajmuje się oświatą.

Wskazywał też na rozwój placówek prywatnych i brak – jego zdaniem – skutecznej odpowiedzi miasta na tę konkurencję.

Irena Vuković Kwiatkowska mówiła o zastrzeżeniach do sekwencji zdarzeń i trybu procedowania projektów. – To nie jest tak, że my jesteśmy głusi na argumenty. To nie jest tak, że my nie rozumiemy kalkulacji i problemów demograficznych – podkreślała.

Reklama

Dodawała, że samorząd powinien przede wszystkim dążyć do poprawy jakości kształcenia i ograniczania liczebności klas. – Duże, zamożne miasta inwestują w dzieci i edukację. Te mniej zamożne będą ograniczać i likwidować, a wtedy prywatne szkoły będą postrzegane jako lepsze – mówiła.

Jarosław Chmielewski zarzucał naruszenie zasad przekazywania materiałów radnym.

– Artykuł wprost mówi o tym, że materiały powinny być dostarczone siedem dni wcześniej. To są zbyt poważne kwestie, żeby w ostatniej chwili przygotowywać tego typu materiały – mówił.

Reklama

Odniósł się również do zarzutu „hucpy politycznej”, który – jak podkreślał – padł wobec opozycji.

– Ja tutaj usłyszałem od byłej pani wiceprezydent, byłej pani kurator, że my uprawiamy hucpę polityczną, proszę państwa. My jako opozycja, która pyta o podstawowe rzeczy, że uprawiamy hucpę polityczną? To coś się chyba pani pomyliło – mówił z mównicy.

W ostrych słowach skrytykował także wypowiedź zastępcy prezydenta.

– Po tym wystąpieniu ja na pani miejscu podałbym się do dymisji – powiedział.

– Jestem przerażony słuchając tego typu wypowiedzi człowieka tej rangi.

Reklama

Przywołał również słowa, które – jego zdaniem – padły z ust zastępcy prezydenta: „Straszenie, że ludzie mogą pójść na bruk. Co za głupoty ktoś opowiada. Jazda, przywalę, bo kogoś nie lubię.”

Dopytywał także o zapowiadane oszczędności.

– Z czego dokładnie mają wynikać te dwa miliony? Matematyka się nie spina – mówił, przedstawiając własne wyliczenia.

Pytał wprost, czy przyjęcie uchwał oznacza, że w tej kadencji nie dojdzie do likwidacji żadnej placówki oświatowej.

Głos rodziców

Na sali obecni byli także rodzice. Przedstawiciel Rady Rodziców Przedszkola Publicznego nr 9 zabrał głos w imieniu rodziców przedszkoli objętych zmianami.

Reklama

– Nie szukajcie oszczędności na małych bezbronnych dzieciach, których rodzice zapisali do placówki państwowej, a nie prywatnej. Szukajcie oszczędności gdzie indziej – apelował.

– Edukacja to inwestycja w przyszłość miasta. Jeśli dziś oszczędności będą ważniejsze niż jakość i stabilność w systemie oświaty, jutro zapłacimy za to jako całe społeczeństwo – mówił.

Rodzice domagali się wstrzymania procedury do czasu przeprowadzenia rzetelnych konsultacji społecznych oraz przedstawienia pełnej analizy skutków planowanych zmian.

Głosy za

Radna Domicela Kopaczewska w swoim wystąpieniu podkreślała, że każda zmiana w oświacie budzi emocje i obawy, jednak samorząd musi podejmować decyzje z myślą o stabilności systemu. Odwoływała się do swojego wieloletniego doświadczenia w pracy pedagogicznej i administracyjnej, wskazując na konieczność zapewnienia nauczycielom poczucia bezpieczeństwa oraz ciągłości funkcjonowania placówek.

W trakcie sesji na mównicy głos w poparciu dla projektu zabrali również radna Joanna Hofman Kupisz oraz radny Jakub Girczyc. W głosowaniu za przyjęciem uchwał opowiedziało się łącznie 16 radnych.

Stanowisko prezydenta

Po sesji do sprawy odniósł się w rozmowie z naszą redakcją prezydent Krzysztof Kukucki.

Podkreślał, że decyzja o tworzeniu zespołów szkolno przedszkolnych wynika z sytuacji finansowej samorządów i rosnących kosztów utrzymania oświaty. Wskazywał, że alternatywą dla zmian organizacyjnych mogłaby być likwidacja placówek, a na takie rozwiązanie miasto nie chce się zdecydować.

Zapewniał, że wybrane rozwiązanie ma charakter organizacyjny i nie oznacza zamykania szkół ani przedszkoli, a dzieci nadal będą uczyć się w tych samych budynkach.

Decyzja

Ostatecznie uchwały zostały podjęte. Za głosowało 16 radnych, przeciw było 6. Nikt nie wstrzymał się od głosu.

Całość dyskusji dostępna jest w transmisji z obrad na stronie Urzędu Miasta Włocławek.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/02/2026 08:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama

Najnowsze