Reklama

Łyżwy na chodnikach, ręce na płotach. Akcja zima we Włocławku pod lupą radnych

Łyżwy i płoty niespodziewanie stały się motywami wtorkowej sesji Rady Miasta Włocławek. Nie w sensie sportowym ani metaforycznym, lecz jako obrazy codzienności pieszych, którzy — jak relacjonowali radni — w czasie gołoledzi ratują się, trzymając ogrodzeń, omijając oblodzone chodniki, a czasem, mówiąc kolokwialnie, poruszając się wręcz na czworakach. Dyskusja o zimowym utrzymaniu miasta szybko zeszła z tabel, wykresów i ton zużytych materiałów na konkretne doświadczenia mieszkańców.

Zimowe utrzymanie miasta było jednym z głównych tematów wtorkowej sesji Rady Miasta Włocławek, która odbyła się 27 stycznia 2026 roku. Informację o przebiegu tzw. akcji „zima” przedstawił zastępca prezydenta Włocławka Jarosław Zdanowski, a następnie głos zabrali radni oraz prezydent miasta.

Akcja zima trwa w naszym mieście w sposób ciągły praktycznie od końca grudnia — mówił wiceprezydent, podkreślając, że działania prowadzone są nieprzerwanie.

Więcej materiału, więcej wyjazdów, praca bez przerwy

Z przedstawionych podczas sesji danych wynika, że skala tegorocznych działań jest znacznie większa niż w analogicznym okresie poprzedniego sezonu. W sezonie 2024/2025 zużyto około 900 ton soli, piasku i mieszanek. W obecnym sezonie zimowym 2025/2026 ilość ta wzrosła już do 1800 ton.

Reklama

Do realizacji zimowego utrzymania miasta konsorcjum wykorzystuje 23 pojazdy, a liczba pracowników została zwiększona z 42 do 58 osób. Wyraźnie wzrosła także liczba interwencji — w analogicznym okresie ubiegłego roku odnotowano 17 wyjazdów, natomiast w tym sezonie było ich już 36.

Jak informowano, w styczniu kilkukrotnie prowadzono działania w trybie ciągłym, obejmującym pracę przez całą dobę — m.in. w dniach 10–12 stycznia, 14–15 stycznia, a także w dniach bezpośrednio poprzedzających sesję.

Chodniki, parki i osiedla. Działania MZDiZ i spółek miejskich

Równolegle działania prowadzi Miejski Zarząd Dróg i Zieleni, który odpowiada przede wszystkim za chodniki, parki, skwery oraz część dróg rowerowych. Zużycie piasku i soli wzrosło tu z 68 ton w poprzednim sezonie do 262 ton obecnie.

Reklama

Na potrzeby akcji zimowej skierowano osiem brygad, które — jak podkreślano — pracują siedem dni w tygodniu, w trybie ciągłym od kilku tygodni. W działania włączono także miejskie spółki, m.in. MPEC, Bazę, AZK, MPWiK oraz SANIKO, które wspierały odśnieżanie i uszorstnianie w rejonach szkół, instytucji publicznych, osiedli mieszkaniowych oraz cmentarza komunalnego.

Radni: sytuacja jest nadzwyczajna

Po przedstawieniu danych głos zabrali radni. Jarosław Chmielewski apelował o zintensyfikowanie działań, wskazując, że obecna sytuacja pogodowa wymaga elastycznego podejścia.

Reklama

Szczególnie obrazowo sytuację opisał radny Janusz Dębczyński, odnosząc się do osiedli, gdzie brakuje klasycznych chodników.

Mieszkańcy korzystają z jezdni, narażając się na kolizję z pojazdami, bo chodniki są oblodzone. Byłem tego świadkiem wczoraj i dziś — mówił radny.

Jak zaznaczył, na osiedlu Michałowin znaczna część ulic to pieszojezdnie.

Tam jest kompletne lodowisko. Rozumiem względy finansowe, ale sytuacja jest na tyle nadzwyczajna, że apeluję, by chociaż symbolicznie posypać te ulice solą. Ludzie chodzą, czepiają się płotów, a tam, gdzie nie ma się czego przytrzymać, po prostu się przewracają — dodał.

Reklama

Radna: służby nie ruszyły w odpowiednim momencie

Do dyskusji włączyła się również Irena Vuković-Kwiatkowska, która zwracała uwagę na moment rozpoczęcia działań zimowych.

Niestety służby nie ruszyły tak, jakby mieszkańcy oczekiwali. Wtedy można było dużo usunąć, bo śnieg był sypki. Później nastąpił opad deszczu, śnieg został ubity i nie dało się już doprowadzić nawierzchni do właściwego stanu — mówiła radna.

Jako przykłady wskazywała m.in. ciągi piesze przy ul. Ogniowej, w rejonie Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, oraz okolice szkół przy Bulwarach.

Reklama

Młodzież uczęszczająca do kompleksów szkolnych przy Bulwarach przez niemal cały tydzień, mówiąc kolokwialnie, chodziła tam „na czworakach” — relacjonowała radna.

Radna odniosła się także do kwestii zapasów materiałów.

Być może zapotrzebowanie na sól i piasek jest większe niż w minionych sezonach, bo mamy wreszcie zimę. Cieszę się, że miasto jest zabezpieczone, bo mam nadzieję, że zapasy nie będą problemem. Ale nas, włocławian, interesuje przede wszystkim sytuacja na chodnikach i ulicach we Włocławku — podkreśliła.

Reklama

W dalszej części wypowiedzi radna zwróciła uwagę na opóźnione odśnieżanie placu Wolności oraz na problemy na terenach zarządzanych przez spółdzielnie mieszkaniowe.

Mieszkańcy oczekują interwencji służb miejskich, w tym Straży Miejskiej, ponieważ zwracają uwagę, że spółdzielnie nie utrzymują ciągów pieszych w standardzie zapewniającym bezpieczeństwo — mówiła.

Radna pytała również, czy Straż Miejska podejmuje interwencje na terenach spółdzielni mieszkaniowych oraz na parkingach obiektów wielkopowierzchniowych, gdzie — jak wskazywała — mieszkańcy zgłaszają problemy ze stanem nawierzchni.

Reklama

Prezydent: działamy wszędzie, gdzie to możliwe

Do uwag radnych odniósł się prezydent Włocławka Krzysztof Kukucki. Jak podkreślił, miasto formalnie odpowiada za mniej niż 40 procent chodników, jednak w praktyce służby starają się działać szerzej.

Nie patrzymy na własność, tylko działamy wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Gdy wchodzimy na osiedle, staramy się zabezpieczać całe główne ciągi komunikacyjne — mówił prezydent.

Odniósł się także do warunków pogodowych.

Gołoledź występuje nie tylko we Włocławku. Widzieliśmy zdjęcia z innych miast, gdzie mieszkańcy poruszali się po chodnikach na łyżwach. Ja nie mówię, że to dobrze, że u nas nie jeżdżą — naszym celem jest to, aby można było normalnie korzystać z chodników. Przy takiej aurze, nawet po posypaniu solą, po kilku godzinach sytuacja się powtarza — zaznaczył.

Reklama

Prezydent poinformował również o zleconych kontrolach dotyczących zimowego utrzymania oraz zapowiedział, że pełne koszty akcji zostaną podsumowane po jej zakończeniu.

W trakcie sesji do kwestii zabezpieczenia materiałów odniósł się także wiceprezydent Jarosław Zdanowski. Jak zaznaczył, miasto nie odnotowuje obecnie problemów z dostępnością soli, a zapasy zostały zabezpieczone w ilościach uznawanych za wystarczające na dalszy przebieg sezonu zimowego. Jednocześnie podkreślił, że przy utrzymujących się trudnych warunkach pogodowych zużycie materiałów pozostaje bardzo wysokie i miasto musi liczyć się z koniecznością dalszego intensywnego ich wykorzystywania w kolejnych tygodniach.

Reklama

Sesyjna dyskusja pokazała zestawienie dwóch perspektyw: danych i deklaracji ze strony miasta oraz głosów radnych, którzy zwracali uwagę na codzienne doświadczenia mieszkańców w czasie utrzymującej się gołoledzi.

Jednocześnie wypowiedzi o „łyżwach na chodnikach”, konieczności „czepiania się płotów” oraz o poruszaniu się pieszych — jak mówiła jedna z radnych — wręcz „na czworakach”, wybrzmiały na sali obrad jako symbole realnych trudności, z jakimi mierzą się mieszkańcy.

Choć władze miasta podkreślają skalę prowadzonych działań, zabezpieczenie zapasów i ograniczenia wynikające z warunków pogodowych, sesyjna debata pokazała wyraźnie rozdźwięk między statystykami a codziennym doświadczeniem pieszych. Pytanie, które powracało w różnych wypowiedziach, dotyczyło nie tyle zakresu działań, co ich tempa i odczuwalności w miejscach, gdzie zimowa codzienność sprowadza się dziś do walki o utrzymanie równowagi.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/01/2026 18:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama