Rodzinna atmosfera, uśmiechy najmłodszych i rozmowy, na które na co dzień często brakuje czasu – tak wygląda Miasteczkowe Spotkanie Integracyjne w Lubieniu Kujawskim. Inicjatywa przygotowana z myślą o mieszkańcach od pierwszych chwil przyciąga całe rodziny, pokazując, jak dużą wartość mają wspólnie spędzone chwile. Dzięki zaangażowaniu sołtys Renaty Banasiak oraz wsparciu samorządu i lokalnych instytucji powstało wydarzenie, które łączy pokolenia i zachęca do budowania sąsiedzkich relacji. To właśnie takie inicjatywy sprawiają, że lokalna społeczność staje się jeszcze silniejsza, a mieszkańcy chętnie angażują się we wspólne działania. Miasteczkowe Spotkanie Integracyjne jest najlepszym dowodem na to, że w Lubieniu Kujawskim nie brakuje ludzi z pomysłami, energią i otwartością na drugiego człowieka.
Są wydarzenia, które kończą się wraz z ostatnią piosenką. Są też takie, po których jeszcze długo zostają rozmowy, uśmiechy i przekonanie, że warto było wyjść z domu. Tak właśnie było podczas Miasteczkowego Spotkania Integracyjnego w Lubieniu Kujawskim, gdzie na kilka godzin codzienność ustąpiła miejsca temu, co w lokalnej społeczności najcenniejsze – spotkaniu z drugim człowiekiem.
Na przygotowanym terenie od początku panował ruch. Dzieci bez chwili zastanowienia ruszyły do zabawy, przy ognisku pojawiali się kolejni mieszkańcy, a przy stolikach z kawą co chwilę dosiadali się nowi goście. Jedni przyszli z rodziną, inni z sąsiadami, wielu zatrzymywało się po prostu na rozmowę. I właśnie w tym tkwił sens tego popołudnia.
Pomysłodawczynią wydarzenia była Renata Banasiak, sołtys Lubienia Kujawskiego, która od niespełna dwóch lat pełni swoją funkcję. Jak przyznaje, od początku zależało jej, aby mieszkańcy mogli spotkać się nie tylko podczas oficjalnych zebrań, ale również w zupełnie innej atmosferze.
– Uważam, że mieszkańcy potrzebują się integrować. Chciałam, żebyśmy mogli poznać się bliżej, nie tylko na spotkaniach urzędowych, ale także tutaj, w plenerze. To dla mnie bardzo ważne, bo moja kadencja rozpoczęła się stosunkowo niedawno i zależy mi na budowaniu relacji z mieszkańcami – mówi Renata Banasiak.
Ta potrzeba bycia blisko ludzi przewijała się przez całe wydarzenie. Nie było dystansu ani formalności. Były za to rozmowy, wspólna kawa i czas, którego na co dzień często brakuje.
Organizatorzy zadbali o to, aby każdy znalazł coś dla siebie. Dla najmłodszych przygotowano dmuchańce i zjeżdżalnie, na uczestników czekały także gofry, wata cukrowa, popcorn oraz strefa kawowa. Nie zabrakło również wspólnego ogniska, przy którym mieszkańcy mogli usiąść i spędzić czas razem.
– Chcieliśmy, żeby to było miejsce otwarte dla wszystkich. Przygotowaliśmy atrakcje dla dzieci, słodkości, kawę i ognisko. Mam nadzieję, że mieszkańcy poczują, iż to spotkanie zostało przygotowane właśnie z myślą o nich. Bo ja naprawdę jestem dla mieszkańców i chcę być jak najbliżej nich – podkreśla sołtys.
Na wydarzenie przyjechali również goście z okolicznych miejscowości. Wielu z nich zna Renatę Banasiak od lat i – jak sama mówi – tym bardziej cieszyła ją ich obecność.
Choć gospodarzem wydarzenia było sołectwo, przygotowania od początku opierały się na współpracy z lokalnymi instytucjami.
– Otrzymałam naprawdę ogromne wsparcie. Bardzo dziękuję dyrektorowi Centrum Kultury Robertowi Paczkowskiemu, burmistrzowi Markowi Wilińskiemu, pracownikom Urzędu Miejskiego oraz dyrekcji Zespołu Placówek Oświatowych. Dzięki tej współpracy mogliśmy stworzyć wydarzenie dla mieszkańców – mówi Renata Banasiak.
Część środków na organizację spotkania pochodziła z nagrody zdobytej przez sołectwo za drugie miejsce w turnieju tenisa stołowego w Kaliskach. Zamiast przeznaczyć je na inny cel, zdecydowano, że najlepiej będzie zainwestować je właśnie w mieszkańców.
– Pomyślałam, że te środki najlepiej wykorzystać na wspólne spotkanie. Chciałam, żeby mieszkańcy poczuli, że to jest dla nich. Że mogą przyjść, spędzić razem czas i po prostu dobrze się tu czuć – dodaje.
Takie inicjatywy nie powstają przypadkiem. Są efektem współpracy osób, które chcą działać na rzecz swojej miejscowości, oraz samorządu, który dostrzega wartość lokalnej aktywności.
Burmistrz Lubienia Kujawskiego Marek Wiliński od lat podkreśla, że rozwój gminy to nie tylko inwestycje w drogi, szkoły czy infrastrukturę. Równie ważne jest wspieranie inicjatyw, które budują więzi między mieszkańcami, angażują lokalną społeczność i sprawiają, że Lubień Kujawski jest miejscem, z którym mieszkańcy chcą się utożsamiać. Miasteczkowe Spotkanie Integracyjne doskonale wpisało się w tę ideę, pokazując, jak wiele można osiągnąć dzięki współpracy samorządu, instytucji i ludzi pełnych społecznej energii.
Wydarzenie trwa w najlepsze, nikt nie spieszy się do domu. Przy ognisku nadal trwają rozmowy, dzieci korzystają z zabawy, a mieszkańcy już dopytują się, kiedy odbędzie się kolejne spotkanie.
To chyba najlepszy dowód na to, że Miasteczkowe Spotkanie Integracyjne trafiło w oczekiwania mieszkańców. Bo choć przygotowano wiele atrakcji, najważniejsze okazało się coś, czego nie da się zaplanować w harmonogramie – życzliwa atmosfera, sąsiedzkie rozmowy i poczucie, że Lubień Kujawski to miejsce, w którym warto być razem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze