Samobieżna haubica, która wjechała w budynek, kradzież na tzw. „firanę”, podpalacz ponownie w akcji oraz poważny wypadek to wybrane przez nas wydarzenia z kroniki policyjnej w ostatnim czasie w regionie.
Podczas festynu organizowanego przed jednym z klubów w Szubinie, samobieżna haubica wjechała w wejście budynku. Sprawę wyjaśniają policjanci.
W piątek (04.06.16) około 19.40 dyżurny komisariatu policji w Szubinie został powiadomiony, że samobieżna haubica wjechała w wejście budynku. Skierowani na miejsce policjanci wstępnie ustalili, że na terenie przyległym do klubu, jego właściciel organizował festyn militarny, którego jedną z atrakcji miał być pokaz samobieżnej haubicy. Za sterami pojazdu siedział jego właściciel, będący też właścicielem klubu. Kiedy pojazd przemieszczał się po wygrodzonym terenie, najprawdopodobniej doszło do awarii skrzyni biegów oraz układu hamulcowego i haubica wjechała wprost w drzwi wejściowe budynku. 38-letni mieszkaniec Bydgoszczy, który kierował pojazdem był trzeźwy. Żadna z osób biorąca udział w festynie nie doznała obrażeń ciała.
Okoliczności tego zdarzenia wyjaśniają w prowadzonym postępowaniu policjanci z komisariatu w Szubinie.
***
Wpuszczone do domu kobiety splądrowały pokój. Przez nieostrożność 78 - letnia mieszkanka powiatu mogileńskiego straciła 350 złotych. Policjanci apelują o rozwagę i niewpuszczanie obcych do swoich domów i mieszkań.
Kilkanaście dni temu do domu starszej kobiety z miejscowości Rzadkwin zawitały dwie kobiety obcej narodowości. Drzwi otworzyła im 78 – letnia właścicielka. Na niedomiar złego, była w tym czasie sama w domu. Złodziejki wpuszczone do środka oferowały do sprzedaży firany oraz pościel. W pewnym momencie pod pretekstem napicia się wody zaczęły nakłaniać staruszkę aby przeszła do kuchni. Rozkładały przy tym koce, zasłaniając to, co dzieje się za ich plecami. Niestety w tym czasie jedna z nich splądrowała pokój, skąd ukradła portfel z pieniędzmi. Pokrzywdzona o fakcie kradzieży zorientowała się dopiero we wtorek (07.06.2016).
Coraz częściej zdarza się, że do mieszkań i domów zaglądają oszuści i złodzieje. Podszywają się pod kogoś, wzbudzają zaufanie, potem wykorzystując zaskoczenie, bądź jakikolwiek inny powód zabierają pieniądze, dokumenty i rzeczy wartościowe. Apelujemy o ostrożność. Zamykajmy na klucz drzwi do naszych domów i mieszkań.
***
Trzy najbliższe miesiące spędzi w areszcie mężczyzna, który w miniony weekend podpalił stodołę w gospodarstwie należącym do jego znajomych. W pożarze spłonęło nie tylko siano, opał gromadzony na zimę i karma dla zwierząt ale też kombajn rolniczy. Do chwili obecnej trwa szacowanie strat, które już przekroczyły kwotę stu tysięcy złotych.
W sobotę (4.06.) przed godziną 23.00 dyżurny chełmińskiej komendy otrzymał informację, że w miejscowości Płutowo (gmina Kijewo Królewskie) pali się budynek na terenie jednego z gospodarstw. Policjanci, którzy natychmiast pojechali na miejsce ustalili, że spaleniu uległa murowana stodoła, w której gospodarze przechowywali siano, karmę dla zwierząt, opał oraz maszyny rolnicze, w tym kombajn zbożowy. Niestety, pomimo udziału kilku jednostek gaśniczych nie zdołano uratować większości rzeczy znajdujących się wewnątrz budynku, który uległ całkowitemu spaleniu. Akcja dogaszania pogorzeliska trwała dwa dni. Dopiero wówczas policjanci mogli przeprowadzić oględziny zniszczonego mienia. W związku z tym, że budynek nie posiadał instalacji elektrycznej śledczy podejrzewali, że doszło do podpalenia bądź niewłaściwego obchodzenia się z ogniem. Tuż po pożarze mundurowi rozpoczęli działania operacyjne zmierzające do ustalenia i zatrzymania podpalacza.
W środę (8.06.) przed południem właściciel spalonego budynku złożył wniosek o ściganie i ukaranie sprawcy. Tego samego dnia do wyjaśnienia sprawy śledczy zatrzymali mieszkańca gminy Kijewo Królewskie, którego od początku typowali jako potencjalnego sprawcę. W chwili zatrzymania 29-latek był nietrzeźwy i noc spędził w policyjnym areszcie.
W czwartek przed południem został przewieziony do chełmińskiej prokuratury, gdzie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. Wobec faktu, że swoim działaniem mężczyzna spowodował zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób śledczy złożyli wniosek do sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Wczoraj po południu, w trakcie posiedzenia sędzia przychylił się wniosku i zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt.
To nie pierwsze tego typu przestępstwo, którego dopuścił się zatrzymany mężczyzna. W przeszłości był karany za podpalenia. W lutym tego roku opuścił zakład karny, do którego najprawdopodobniej niebawem powróci.
Za spowodowanie zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, w tym przypadku pożaru grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
***
Brodniccy policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku drogowego, do którego doszło czwartkowego ranka (10.06.) w miejscowości Michałki, gm. Świedziebnia. Kierowcy dwóch pojazdów biorących udział w zdarzenie, w ciężkim stanie trafili do szpitali.
W czwartek (10.06.) około godz. 7.10 brodnicki dyżurny otrzymał zgłoszenie wypadku drogowego w miejscowości Michałki, gm. Świedziebnia. Policjanci ruchu drogowego, którzy pojechali na miejsce zdarzenia wstępnie ustalili, że kierująca oplem astrą (35 l.), prawdopodobnie skręcając na teren swojej posesji zderzyła się z mazdą. Uderzenie było tak silne, że kierowca (23 l.) mazdy zatrzymał się na drzewie. Zarówno kierująca oplem jak i kierowca mazdy w ciężkim stanie zostali przetransportowani do szpitali. Oba pojazdy zostały zabezpieczone przez policjantów. Mundurowi ustalili, ,że kobieta nie posiadała uprawnień do kierowania pojazdami. Brodniccy funkcjonariusze wyjaśniają okoliczności i przyczyny tego zdarzenia.
Dołącz do nas na Facebooku kliknij [tutaj] dowiesz się więcej
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze