To biegacze byli w niedzielę najważniejsi na włocławskich ulicach. Nie wszystkim kierowcom się to jednak podobało. Wielu zmotoryzowanych mieszkańców Włocławka tkwiło w długich korkach.
Włocławek Półmaraton to wielkie święto biegaczy w naszym mieście. Już po raz drugi we Włocławku odbyła się ta największa impreza biegowa w regionie. Ale i w tym roku bieg spowodował też… spore utrudnienia w ruchu, z którymi trzeba było się zmagać przez kilka godzin.
Kierowcy mieli w niedzielę ogromne problemy z poruszaniem się po Włocławku. Kto zdecydował się nie wsiadać do auta, oszczędził sobie nerwów i stania w korkach.
Fotorelacja TUTAJ
II Włocławski Półmaraton zakorkował miasto w niedzielę w godz.11.00 – 14.00. Organizatorzy uprzedzali wprawdzie o utrudnieniach w ruchu jednak nikt się nie spodziewał, że będą one tak dotkliwe szczególnie w centrum miasta. Patrząc na trasę włocławskiego półmaratonu, nie dało się tego uniknąć.
Mieszkańcy nie mogli dojechać do miejsca zamieszkania na ulicę Stodólną czy Młynarską. Rodzinny poranek „Przypadki doktora Bonifacego Trąbki” w Browarze B rozpoczął się z 10 minutowym opóźnieniem z powodu braku możliwości dojazdu do Centrum Kultury.
Część kierowców stała w korkach do skutku, niektórzy zawracali i próbowali znaleźć alternatywne trasy. Byli też tacy, którym puszczały nerwy.
Prace remontowe na ulicy Chmielnej i al. Jana Pawła II zapewne spotęgowały utrudnienia poruszających się ulicami Włocławka. Utrudnienia dotyczyły również linii autobusowych, których trasy pokrywały się z trasą biegu.
Trasy od godziny 11:00 sukcesywnie były wyłączane z ruchu, dlatego tworzyły się coraz większe korki w mieście w których utknęli kierowcy. Jednemu z nich, który jechał z „Reala” do miejsca zamieszkania na Bulwarach dojazd zabrał około 40 minut. Inni próbujący dojechać na Św. Antoniego czy na ulicę Młynarską zmuszeni byli zaledwie kilkanaście metrów od celu zostawić samochody i piechotą zmierzać do domu. Dojazd na Zielony Rynek był również nie lada wyczynem.
Na wysokości skrzyżowania Wojskowej i Obwodowej dopóki nie było biegu przepuszczali nas wolontariusze. Nie można było skręcić ani w prawo ani w lewo. Pojechaliśmy prosto i znaleźliśmy się na ul. Młynarskiej i tutaj utknęliśmy. Zawodnicy nie biegli mimo to strażnik miejski nie pozwolił mi przejechać w pobliską Młynarską. Między zawodnikami są duże odległości i gdyby ktoś kierował tym ruchem mógłby przepuszczać kierowców chociażby pojedynczo. Jeden pas jest całkowicie wolny, ponieważ zawodnicy biegną tyko jednym pasem. Z zachowaniem należytej ostrożności mógłby ktoś pojedynczo przepuszczać samochody to nie tworzyłyby się takie korki. Ktoś chce do pracy, do domu, ktoś wyjeżdża jak moja córka do Poznania i stoimy w korku a pociąg nam odjedzie. To tylko kwestia przemieszczenia się na sąsiednią ulicę. Nikt nie biegnie i mógłbym przejechać. Ja oczywiście jestem za organizowaniem tego typu biegów, jednak ktoś mógłby to usprawnić - komentował kierowca samochodu stojący w korku na ul. Młynarskiej.
Rady kierującego ruchem policjanta w innych okolicznościach z pewnością okazałyby się bezcenne. Nie rozbawiły jednak stojących w korkach kierowców. Pomocny policjant doradzał bowiem zmianę środka transportu na rower. Być może rozwiązałoby to kwestię korków w naszym mieście gdzie trwają remonty ulic.
Trasa półmaratonu przebiegała m.in. ulicami: Barską, Ostrowską, Al. Kazimierza Wielkiego, al. Królowej Jadwigi, Zbiegniewską, Kapitulną, Obwodową, Wieniecką, Wysoką, Kapitulną, Wojska Polskiego, Brzeską, Most Stalowym, Grodzką do Willowej, Wyszyńskiego, Gdańską, Bulwarami, Bechiego, Stodólną, Królewiecką, Przedmiejską, 3 Maja, pl. Wolności, Kościuszki, pl. Grodzki, Pułaskiego, POW, pl. Wolności, Warszawska, Św. Antoniego, Stodólną, Okrężną, Leśną.
Na sam koniec należy dodać, iż wiele miast takich jak Poznań, Łódź, Wrocław, Warszawa czy Trójmiasto borykają się z problemem korków w trakcie organizacji imprez biegowych. Trudno jest bowiem znaleźć złoty środek na to aby zorganizować taką imprezę bez utrudnień w ruchu. Impreza tego typu jest jak najbardziej potrzebna miastu ale organizatorzy powinni wyciągać wnioski i starać się w przyszłości w jak najmniejszym stopniu uprzykrzać życie uczestnikom ruchu.
Wielu z kierowców nie było świadomych czekających ich utrudnień. Twierdzili oni, iż gdyby wiedzieli, nie wybraliby się samochodem na włocławskie drogi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze