Prokuratura Rejonowa w Radziejowie 21 września 2026 roku wszczęła śledztwo dotyczące pożaru i eksplozji zbiorników z gazem w Osięcinach-Krzyżówkach. Do zdarzenia doszło 18 września na terenie przedsiębiorstwa zajmującego się skupem i suszeniem zboża. Według informacji przekazanych przez prokuraturę straty oszacowano na co najmniej 8 milionów złotych, a dwóch pracowników zostało poszkodowanych. Śledczy badają okoliczności powstania pożaru oraz eksplozji zbiorników, w tym kwestie związane z pracami przy instalacji gazowej suszarni. Na obecnym etapie postępowania nie przesądzono, kto i czy ponosi odpowiedzialność za zdarzenie.
Co najmniej 8 milionów złotych mają wynosić straty po pożarze i eksplozjach zbiorników z gazem w Osięcinach-Krzyżówkach. Prokuratura Rejonowa w Radziejowie 21 września 2026 roku wszczęła śledztwo dotyczące zdarzenia z 18 września. Postępowanie ma wyjaśnić okoliczności pożaru oraz eksplozji zbiorników na terenie przedsiębiorstwa.
Nowe informacje przekazała nam prokurator Małgorzata Kręcicka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Włocławku. Z jej informacji wynika, że śledczy zajmują się m.in. kwestią prac związanych z montażem instalacji gazowej suszarni.
Postępowanie dotyczy pożaru, który powstał w obrębie instalacji gazowej suszarni do zbóż, oraz późniejszych eksplozji zbiorników z gazem.
Jak przekazała prokurator Małgorzata Kręcicka, śledztwo prowadzone jest w kierunku ustalenia, czy doszło do „niezachowania wymaganych zasad ostrożności, niedopełnienia ciążących obowiązków w zakresie wykonania prac związanych z montażem instalacji gazowej suszarni”.
To na razie przedmiot prowadzonego postępowania. Nie oznacza to przesądzenia, że konkretna osoba dopuściła się zaniedbań lub ponosi odpowiedzialność za zdarzenie. To właśnie ma zostać wyjaśnione w toku śledztwa.
Prokuratura przekazała również pierwsze informacje dotyczące skali strat. Kwota jest bardzo wysoka.
– Szkody zostały poniesione przez tę firmę o wartości nie mniejszej niż 8 milionów złotych – powiedziała prokurator Małgorzata Kręcicka.
W wyniku pożaru i eksplozji uszkodzone zostały wszystkie naziemne zbiorniki z gazem znajdujące się na terenie zakładu.
– Zniszczeniu uległo 12 gazowych naziemnych zbiorników (10 szt o poj. 6000 litrów, 2 szt 4800 litów) . Z tych 12, 10 wyleciało w powietrze – przekazała prokurator Małgorzata Kręcicka.
Z informacji prokuratury wynika, że sześć zbiorników eksplodowało przed przyjazdem służb. Kolejne zostały rozerwane już podczas prowadzonej akcji ratowniczej. Dwa zbiorniki zostały zniszczone, ale nie uległy rozerwaniu. Doszczętnemu spaleniu uległ stojący opodal samochód osobowy.
Nowe informacje dotyczą również osób, które znajdowały się przy instalacji. W zdarzeniu ucierpiało dwóch pracowników wykonujących tam czynności.
– Jeden trafił do szpitala z poparzeniami, a drugi został opatrzony na miejscu i nie został przetransportowany do szpitala – powiedziała prokurator Małgorzata Kręcicka.
Wcześniej Komenda Powiatowa Policji w Radziejowie informowała, że hospitalizowany mężczyzna ma 48 lat i wykonywał prace instalacyjne. Drugi pracujący z nim mężczyzna nie doznał poważniejszych obrażeń.
Prokuratura podała również kwalifikację prawną, pod kątem której obecnie prowadzone jest postępowanie. Nie jest ona ostateczna.
– Na ten moment, bo kwalifikacja może ulec zmianie: art. 163 § 1 pkt 1 i 3 Kodeksu karnego – powiedziała prokurator Małgorzata Kręcicka.
Jak wyjaśniła rzeczniczka, chodzi o doprowadzenie do zdarzenia powszechnie niebezpiecznego.
– Zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach – wskazała prokurator Małgorzata Kręcicka.
Na obecnym etapie prokuratura nie wskazuje osoby odpowiedzialnej za spowodowanie pożaru i eksplozji. Kwalifikacja prawna może się również zmienić wraz z kolejnymi ustaleniami.
Pożar i eksplozje postawiły na nogi służby z kilku powiatów. W kulminacyjnym momencie na miejscu działało 19 zastępów straży pożarnej.
W działania zaangażowani byli również policjanci i prokurator. Na miejscu pojawili się przedstawiciele nadzoru budowlanego oraz Okręgowego Inspektoratu Pracy w Bydgoszczy.
Wcześniej policja informowała, że technicy kryminalistyki prowadzili oględziny, a zabezpieczone ślady i zgromadzony materiał dowodowy mają pomóc w ustaleniu przyczyn oraz dokładnego przebiegu zdarzenia.
Postępowanie jest na wczesnym etapie. Przed śledczymi kolejne czynności, a istotne znaczenie mogą mieć opinie instytucji zajmujących się m.in. nadzorem budowlanym i bezpieczeństwem pracy.
– Będą wykonywane czynności, będą spływały opinie, zwłaszcza też z zakresu nadzoru budowlanego. Inspekcja pracy będzie się wypowiadała – powiedziała prokurator Małgorzata Kręcicka.
Na dokładne ustalenia trzeba więc jeszcze poczekać. Podczas rozmowy rzeczniczka wskazała, że może to potrwać co najmniej miesiąc lub dwa.
Śledztwo ma odpowiedzieć na kluczowe pytania: jak doszło do pożaru i eksplozji oraz czy za zdarzenie odpowiada konkretna osoba lub osoby.
Źródło: rozmowa z prokurator Małgorzatą Kręcicką, rzecznikiem prasowym Prokuratury Okręgowej we Włocławku; wcześniejsze informacje Komendy Powiatowej Policji w Radziejowie oraz służb uczestniczących w akcji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze