Reklama

Zaczepił 75-latkę pod blokiem we Włocławku. Wszedł zakręcić wodę, a wyszedł z jej biżuterią

Pod osiedlowym blokiem we Włocławku seniorka uwierzyła mężczyźnie mówiącemu o pilnej konieczności zakręcenia wody. Po wejściu do mieszkania złodziej szybko wykorzystał jej nieuwagę i zabrał kosztowności. Policja przypomina o konieczności sprawdzania wizyt przed wpuszczeniem do domu.

Miał tylko zakręcić wodę w mieszkaniu. Tak przynajmniej tłumaczył 75-letniej kobiecie mężczyzna, który zaczepił ją pod blokiem na osiedlu Kazimierza Wielkiego we Włocławku. Seniorka uwierzyła, że ma do czynienia z pracownikiem spółdzielni mieszkaniowej. Gdy nieznajomy znalazł się w środku, wykorzystał jej nieuwagę i ukradł biżuterię z komody. Sprawę odnotowali włocławscy policjanci.

Zaczepił seniorkę pod blokiem. Chciał wejść do mieszkania

Do kradzieży doszło we wtorek, 13 października 2026 roku, na osiedlu Kazimierza Wielkiego we Włocławku. Ofiarą padła 75-letnia mieszkanka, którą nieznajomy mężczyzna zaczepił przed blokiem.

Reklama

Przedstawił się jako pracownik spółdzielni mieszkaniowej i oznajmił, że musi dostać się do jej mieszkania, aby zakręcić wodę. Kobieta nie podejrzewała, że pod tym pretekstem ktoś próbuje ją okraść.

Mężczyzna wszedł do środka. Wystarczyła chwila nieuwagi seniorki, by zabrał biżuterię przechowywaną w komodzie. Po kradzieży opuścił mieszkanie i oddalił się.

O zdarzeniu poinformowano włocławskich policjantów. Nie podano wartości skradzionych kosztowności.

Oszuści podszywają się pod pracowników spółdzielni. Wykorzystują zaufanie mieszkańców

Ten przypadek pokazuje, że złodziej nie musi wyłamywać zamka ani działać siłą, by dostać się do cudzego mieszkania. Czasem wystarczy przekonujący pretekst i zapewnienie, że chodzi o pilną sprawę związaną z budynkiem.

Reklama

Kontrola instalacji, awaria wody czy konieczność sprawdzenia liczników mogą brzmieć wiarygodnie, szczególnie gdy ktoś przedstawia się jako pracownik administracji. Właśnie dlatego przed wpuszczeniem nieznajomego warto sprawdzić, czy rzeczywiście został skierowany przez spółdzielnię.

Osoby starsze, zwłaszcza mieszkające samotnie, powinny zachować szczególną ostrożność. Przestępcy wykorzystują zaufanie i sytuacje, w których mieszkańcy nie spodziewają się zagrożenia.

Ktoś chce zakręcić wodę albo sprawdzić licznik? Najpierw zadzwoń do spółdzielni

Nie każda niezapowiedziana wizyta oznacza próbę kradzieży. Jednak samo zapewnienie, że ktoś jest pracownikiem spółdzielni, nie wystarczy, by bez sprawdzenia wpuszczać go do domu.

Reklama

Przed otwarciem drzwi dobrze jest spojrzeć przez wizjer, zapytać o cel wizyty i poprosić o okazanie legitymacji służbowej. Jeśli drzwi mają łańcuch zabezpieczający, warto z niego skorzystać.

Najważniejsze jest jednak potwierdzenie wizyty bezpośrednio w administracji osiedla. Wystarczy zadzwonić do spółdzielni pod znany, oficjalny numer telefonu i zapytać, czy rzeczywiście wysłała pracownika pod wskazany adres.

Planowane prace w budynkach bywają wcześniej zapowiadane na tablicach ogłoszeń. Jeśli nie było żadnej informacji, a nieznajomy nalega na natychmiastowe wejście, lepiej zachować ostrożność.

Reklama

W razie wątpliwości można odmówić wpuszczenia takiej osoby i umówić wizytę na inny termin, po sprawdzeniu jej tożsamości.

75-letnia mieszkanka Włocławka straciła biżuterię. Sprawdzenie, kto naprawdę stoi przed drzwiami, może uchronić innych przed podobną kradzieżą.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/10/2026 14:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości