Reklama

Pijany rowerzysta runął na chodnik. Jest nagranie! We Włocławku i okolicach też mają z tym problem

To nagranie robi wrażenie i pokazuje, jak może skończyć się jazda rowerem po alkoholu. Na jednej z ulic Bydgoszczy 43-letni rowerzysta stracił równowagę i przewrócił się na chodniku, a całe zdarzenie zarejestrował świadek. Mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu i po upadku trafił do szpitala. Takie sytuacje nie są obce również we Włocławku i okolicach, gdzie tylko w ostatni weekend policjanci zatrzymali pięciu nietrzeźwych kierujących jednośladami. Jeden z nich miał ponad 2,7 promila, a film z Bydgoszczy pokazuje, jak niewiele potrzeba, by pijacka przejażdżka skończyła się znacznie gorzej niż mandatem.

Ponad dwa promile alkoholu, jazda rowerem po chodniku i nagły upadek. Tak zakończyła się przejażdżka 43-latka w Bydgoszczy. Całe zdarzenie nagrał świadek. Film pokazuje, jak niewiele potrzeba, by jazda po alkoholu skończyła się w szpitalu. A problem wcale nie dotyczy tylko Bydgoszczy. W ostatnich dniach policjanci z Włocławka i okolic zatrzymali kolejnych nietrzeźwych rowerzystów. Jeden z nich miał ponad 2,7 promila.

Jechał chodnikiem i nagle się przewrócił. Wszystko zostało nagrane

Do zdarzenia doszło w czwartek, 8 października, na ulicy Jagiellońskiej w Bydgoszczy. 43-letni mężczyzna poruszał się rowerem po chodniku, choć w tym miejscu powinien korzystać z jezdni.

Reklama

Rowerzysta nie dostosował prędkości do warunków, stracił równowagę i upadł. Całą sytuację zarejestrował świadek.

Na miejscu pojawili się policjanci, którzy sprawdzili trzeźwość mężczyzny. Wynik nie pozostawiał wątpliwości. 43-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.

Upadek okazał się na tyle poważny, że rowerzysta został przewieziony do szpitala. Oprócz obrażeń musi też liczyć się z konsekwencjami finansowymi. Za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwości otrzymał mandat w wysokości 2500 złotych.

Reklama

Pod Włocławkiem zatrzymali pięciu nietrzeźwych kierujących jednośladami

To nie jest odosobniony przypadek. W ostatni weekend włocławscy policjanci zatrzymali sześć osób, które zdecydowały się prowadzić po alkoholu. Pięć z nich poruszało się jednośladami, a jedna samochodem.

Szczególnie niepokojący był przypadek 53-latka zatrzymanego w Rakutowie. Badanie wykazało u niego ponad 2,7 promila alkoholu. To najwyższy wynik wśród zatrzymanych podczas weekendowych działań.

Rowerzyści, którzy wsiedli na swoje jednoślady po alkoholu, zostali ukarani mandatami po 2500 złotych.

Dla porównania, kierujący peugeotem 31-latek, zatrzymany w Pikutkowie, miał ponad 1,7 promila. W jego przypadku konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze. Za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności.

Reklama

Nie tylko rowery. W Ciechocinku pijany 50-latek jechał hulajnogą

Alkohol okazuje się problemem również wśród użytkowników hulajnóg elektrycznych.

W sobotę, 3 października, policjanci z Ciechocinka zatrzymali do kontroli 50-letniego mieszkańca powiatu aleksandrowskiego. Mężczyzna poruszał się hulajnogą elektryczną.

Podczas rozmowy funkcjonariusze wyczuli od niego alkohol. Badanie wykazało 1,4 promila w organizmie. Przejażdżka zakończyła się mandatem w wysokości 2500 złotych.

Kolejny przypadek odnotowano w powiecie radziejowskim. W Dębiankach policjanci z Topólki zatrzymali 57-letniego motorowerzystę, który miał ponad 1,2 promila alkoholu.

Reklama

W odróżnieniu od zwykłego roweru czy hulajnogi elektrycznej motorower jest pojazdem mechanicznym. Dlatego 57-latek musi liczyć się z odpowiedzialnością karną. Grożą mu nawet trzy lata więzienia, wysoka grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów.

2500 złotych za jazdę po alkoholu. A to nie zawsze najgorsza konsekwencja

Przepisy są jasne. Za jazdę rowerem lub hulajnogą elektryczną po użyciu alkoholu, czyli przy stężeniu od 0,2 do 0,5 promila, mandat wynosi 1000 złotych. Gdy wynik przekracza 0,5 promila, kara wzrasta do 2500 złotych.

Ale pieniądze to jedno. Znacznie gorzej, gdy nietrzeźwy rowerzysta traci panowanie nad jednośladem, wpada pod samochód albo potrąca pieszego.

Reklama

Nagranie z Bydgoszczy pokazuje, że nawet zwykła jazda chodnikiem może zakończyć się bolesnym upadkiem i wizytą w szpitalu.

A ostatnie zatrzymania we Włocławku i okolicznych powiatach pokazują, że problem pijanych użytkowników jednośladów jest znacznie bliżej, niż mogłoby się wydawać.

Wystarczy chwila na rowerze po alkoholu, by konsekwencje zostały na znacznie dłużej.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/10/2026 12:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości