Reklama

Anwil Włocławek wygrał horror w Hali Mistrzów! O wszystkim zdecydował ostatni rzut

Anwil Włocławek wygrał z Energą Czarnymi Słupsk 79 do 78 w zaciętym spotkaniu Orlen Basket Ligi. Mimo przewagi gospodarzy przez większość meczu, Czarnym udało się zniwelować stratę do jednego punktu w końcówce. Decydująca była świetna obrona Adama Brenka, która zapewniła Anwilu zwycięstwo w ostatnich sekundach.

Anwil Włocławek pokonał Energę Czarnych Słupsk 79:78 w meczu Orlen Basket Ligi, który trzymał kibiców w napięciu do ostatnich sekund. Gospodarze prowadzili przez większość spotkania, a w trzeciej kwarcie mieli już 14 punktów przewagi. Słupszczanie nie zamierzali jednak odpuszczać. W szalonej końcówce zbliżyli się na jeden punkt i dostali piłkę na zwycięstwo. O wszystkim zdecydowała ostatnia akcja i skuteczna obrona Adama Brenka.

Pierwsza kwarta. Anwil szybko przejął inicjatywę, ale Czarni odpowiedzieli

Spotkanie w Hali Mistrzów rozpoczęło się od straty gości. Manu Lecomte błyskawicznie uruchomił Mateusza Szlachetkę, który zdobył pierwsze punkty meczu. Czarni odpowiedzieli trójką Dominika Grudzińskiego i na moment objęli prowadzenie 3:2.

Reklama

Włocławianie szybko uporządkowali grę. Lennard Freeman i Hans Vanwijn zaczęli skutecznie wykorzystywać podania Lecomte'a. Belgijski rozgrywający sam również przedarł się pod kosz. Anwil odskoczył na 10:3, a trener gości Krzysztof Szablowski poprosił o przerwę.

Czarni mieli spore problemy w ataku. Przez pierwszych pięć minut zdobyli zaledwie trzy punkty. Po czasie zaczęli jednak łapać właściwy rytm. Trafienie z dystansu i kolejne udane akcje pozwoliły im stopniowo zmniejszać straty.

Ważną trójkę dołożył Jan Pluta, a Jakub Stupnicki skutecznie poprawił niecelny rzut. Przewaga Anwilu stopniała do jednego punktu, 14:13. Tym razem grę przerwał trener gospodarzy Vedran Bosnić.

Reklama

W końcówce Manu Lecomte wykorzystał dwa rzuty wolne, ale ostatnie słowo należało do Masona Madsena. Po pierwszych dziesięciu minutach Anwil prowadził zaledwie 16:15.

Druga kwarta. Freeman efektownie kończył akcje, Wójcik dał impuls z ławki

Drugą odsłonę znakomicie rozpoczął Bartosz Łazarski. Młody zawodnik Anwilu przymierzył z narożnika i trafił za trzy punkty. Chwilę później Lennard Freeman powiększył przewagę gospodarzy.

Włocławianie coraz częściej szukali swoich podkoszowych. Hans Vanwijn skutecznie walczył na tablicach, a Freeman popisał się potężnym wsadem po podaniu Belga. Hala Mistrzów natychmiast zareagowała głośnym dopingiem.

Reklama

Po drugiej stronie parkietu Kacper Borowski stanął na linii rzutów wolnych. Kapitan Czarnych nie wykorzystał jednak żadnej z dwóch prób. Gospodarze utrzymywali przewagę, a po kolejnych punktach Lecomte'a i Szlachetki prowadzili 29:21. Szablowski ponownie musiał interweniować.

Słupszczanie nie rezygnowali. Dominic Green zdobył punkty po trudnym rzucie, a goście próbowali utrzymywać kontakt z Anwilem.

Dużo energii wniósł do gry Szymon Wójcik. Najpierw efektownie zakończył akcję wsadem, a następnie trafił zza łuku. W ważnym momencie dołożył również punkty z linii rzutów wolnych.

Reklama

Czarni odpowiadali między innymi trafieniem Djordje Dimitrijevicia z dystansu. Nie potrafili jednak odwrócić losów tej części spotkania.

Tuż przed przerwą Manu Lecomte ponownie przedarł się pod kosz. W ostatnim posiadaniu sprytnie rozegrał też sytuację przy rzucie wolnym. Celowo spudłował drugą próbę, zebrał piłkę i zdobył kolejne punkty.

Do szatni Anwil schodził z prowadzeniem 40:32. Osiem punktów przewagi dawało gospodarzom pewien komfort, ale mecz pozostawał otwarty.

Trzecia kwarta. Anwil odskoczył, a wsad Hinesa poderwał Halę Mistrzów

Po zmianie stron Czarni od razu ruszyli do odrabiania strat. Dominic Green trafił za trzy punkty, zmniejszając różnicę do pięciu oczek. Manu Lecomte odpowiedział jednak błyskawicznie, a Sam Hines jr dołożył kolejne punkty spod kosza.

Reklama

Włocławianie utrzymywali kilkupunktową przewagę. Lennard Freeman skutecznie kończył akcje, a Deon Edwin walczył o zbiórki i poprawiał własne rzuty.

Słupszczanie szukali sposobu na zatrzymanie gospodarzy. Punkty zdobywali Demond Robinson i Keevan Veinot, ale Anwil nie pozwalał rywalom przejąć inicjatywy.

Ważne akcje rozgrywał również Adam Brenk. Najpierw wymusił faul ofensywny Dominika Grudzińskiego, a później skutecznie zakończył kontratak. Swoje punkty z linii rzutów wolnych dorzucili Sam Hines jr i Dawid Słupiński.

Reklama

Najbardziej widowiskowa akcja tej części meczu przyszła w dziewiątej minucie. Adam Brenk posłał dalekie podanie przez pół boiska, a Sam Hines jr zakończył kontratak potężnym wsadem. Anwil prowadził wówczas 60:46.

Była to akcja, która poderwała włocławską publiczność. Gospodarze mieli 14 punktów przewagi i wydawało się, że kontrolują sytuację.

Hines zdobył jeszcze kolejne punkty po wejściu pod kosz. Czarni zdołali jednak odpowiedzieć, a w ostatniej sekundzie kwarty Djordje Dimitrijević trafił za trzy.

Reklama

Po 30 minutach Anwil prowadził 62:51. Jedenaście punktów zapasu przed ostatnią kwartą wyglądało obiecująco. Nikt nie mógł jednak spokojnie dopisywać gospodarzom zwycięstwa.

Czwarta kwarta. Czarni rzucili się do odrabiania strat

Ostatnie dziesięć minut rozpoczęło się od zdecydowanego ataku słupszczan. Dominic Green i Robert Carpenter zaczęli trafiać, a przewaga Anwilu szybko malała.

Gospodarze próbowali uspokoić sytuację. Hans Vanwijn zdobył ważne punkty, a Sam Hines jr ponownie skutecznie zaatakował kosz. Włocławianie odzyskali dziesięciopunktową przewagę.

Reklama

Czarni nie zamierzali jednak składać broni. Carpenter trafił z narożnika, a kolejne akcje Greena pozwalały gościom pozostawać w grze.

Po jednej z akcji Adam Brenk obsłużył Lennarda Freemana, który zdobył punkty mimo faulu rywala. Anwil prowadził 72:61, lecz nawet taka przewaga nie wystarczyła, by spokojnie kontrolować końcówkę.

Słupszczanie ponownie ruszyli do ataku. Green i Carpenter zmniejszyli straty do siedmiu punktów. Włocławianie przez pewien czas mieli problemy ze zdobywaniem kolejnych koszy.

Reklama

Na trzy minuty i trzydzieści sekund przed końcem Manu Lecomte wziął odpowiedzialność na siebie. Belg trafił niezwykle ważną trójkę, podwyższając prowadzenie na 75:65.

Po kolejnych rzutach wolnych Hinesa i Vanwijna Anwil prowadził 79:70. Do końca pozostawało niewiele czasu. Wydawało się, że gospodarze mają zwycięstwo w kieszeni.

Czarni mieli jednak zupełnie inny plan.

Ostatnie 52 sekundy. Hala Mistrzów wstrzymała oddech

Robert Carpenter zdobył punkty na 79:72. Chwilę później Dominic Green trafił za trzy i przewaga Anwilu stopniała do czterech oczek.

To jeszcze nie był koniec.

Reklama

Djordje Dimitrijević również przymierzył zza łuku. Piłka wpadła do kosza, a na tablicy pojawił się wynik 79:78. Do końcowej syreny pozostawały 52 sekundy.

Jeszcze niedawno włocławianie prowadzili dziewięcioma punktami. Teraz każdy błąd mógł kosztować ich zwycięstwo.

Anwil nie potrafił skutecznie zamknąć spotkania. Na 11 sekund przed końcem gospodarze popełnili błąd 24 sekund, oddając piłkę rywalom.

Czarni otrzymali szansę, na którą jeszcze kilka minut wcześniej trudno było liczyć. Jeden celny rzut mógł odwrócić losy całego meczu.

Ostatnia akcja należała do Dominica Greena. Amerykanin próbował oddać trudny rzut z odchylenia, ale naprzeciw niego stanął Adam Brenk.

Brenk znakomicie utrudnił rywalowi oddanie rzutu. Piłka minęła kosz, a końcowa syrena oznaczała zwycięstwo Anwilu.

79:78! Włocławianie obronili przewagę jednego punktu i mogli wreszcie odetchnąć.

Trzech liderów Anwilu. Każdy zdobył po 14 punktów

W ofensywie gospodarzy najskuteczniejsi byli Hans Vanwijn, Sam Hines jr i Manu Lecomte. Każdy zakończył spotkanie z dorobkiem 14 punktów.

Niewiele mniej, bo 13 oczek, zdobył Lennard Freeman. Podkoszowy Anwilu imponował siłą i efektownymi wykończeniami akcji.

Ważną rolę odegrali także zawodnicy, którzy nie zdobyli wielu punktów. Adam Brenk zakończył mecz z dwoma oczkami, ale to właśnie jego obrona w ostatniej akcji okazała się bezcenna.

Po stronie Czarnych najskuteczniejszy był Dominic Green, autor 18 punktów. Djordje Dimitrijević zdobył 13, a Robert Carpenter 12. To właśnie ta trójka odegrała kluczową rolę w pościgu gości w czwartej kwarcie.

Anwil Włocławek – Energa Czarni Słupsk. Wynik i statystyki

Anwil Włocławek – Energa Czarni Słupsk 79:78 (16:15, 24:17, 22:19, 17:27)

Anwil Włocławek: Hans Vanwijn 14, Sam Hines jr 14, Manu Lecomte 14, Lennard Freeman 13, Szymon Wójcik 6, Deon Edwin 5, Mateusz Szlachetka 4, Dawid Słupiński 4, Bartosz Łazarski 3, Adam Brenk 2.

Energa Czarni Słupsk: Dominic Green 18, Djordje Dimitrijević 13, Robert Carpenter 12, Demond Robinson 8, Keevan Veinot 7, Mason Madsen 7, Dominik Grudziński 6, Jakub Stupnicki 4, Jan Pluta 3, Kacper Borowski 0.

Drugie zwycięstwo Anwilu. O wszystkim zdecydowała obrona

Anwil Włocławek odniósł drugie zwycięstwo w sezonie Orlen Basket Ligi, choć w ostatnich minutach niemal wypuścił wygraną z rąk.

Przez trzy kwarty gospodarze potrafili narzucić rywalom swoje warunki. Dobrze wykorzystywali grę pod koszem, zdobywali punkty po kontratakach i przez długi czas skutecznie odpowiadali na próby odrabiania strat.

Czwarta odsłona pokazała jednak, jak szybko może zmienić się sytuacja na parkiecie. Czarni wygrali ją 27:17 i byli o jeden celny rzut od odwrócenia wyniku.

W Hali Mistrzów tym razem nie zdecydowała ostatnia trójka, lecz ostatnia obrona.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/10/2026 13:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości