W gminie Fabianki w niedzielę na drodze w Uniechowie doszło do niebezpiecznego wypadku. Kierowca toyoty, prowadząc auto po alkoholu, zjechał na pobocze, uderzył w znak drogowy i dachował. Pomimo ucieczki z miejsca zdarzenia, został zatrzymany przez strażaka. Mężczyźnie grożą nawet trzy lata więzienia oraz wysoka grzywna.
Samochód wypadł z drogi, uderzył w znak i dachował. Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w niedzielę, 23 sierpnia, w Uniechowie w gminie Fabianki. Kierowca toyoty nie został na miejscu. Niedługo później ujął go strażak, a badanie wykazało ponad 1,2 promila alkoholu.
Policjanci wstępnie ustalili, że za kierownicą toyoty siedział 32-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego. Mężczyzna zjechał samochodem na pobocze, gdzie uderzył w znak drogowy. Auto następnie dachowało.
Na tym jednak zdarzenie się nie skończyło. 32-latek oddalił się z miejsca kolizji. Został ujęty przez strażaka, który następnie przekazał go mundurowym.
Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości kierowcy. Wynik nie pozostawiał wątpliwości – mężczyzna miał w organizmie ponad 1,2 promila alkoholu.
Sprawa będzie miała dla kierowcy poważne konsekwencje. Za prowadzenie samochodu w takim stanie 32-latkowi grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Mieszkaniec województwa mazowieckiego musi również liczyć się z wysoką karą finansową. Grzywna może sięgnąć nawet 30 tysięcy złotych.
Niedzielne dachowanie w Uniechowie w gminie Fabianki zakończyło się więc dla 32-latka nie tylko rozbitym samochodem, ale również sprawą, która znajdzie swój dalszy ciąg przed wymiarem sprawiedliwości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze