Jakub z Topólki ma zaledwie 15 lat, a zamiast przeżywać beztroski czas dorastania, mierzy się z chorobą, której nikt w jego rodzinie się nie spodziewał. Wszystko zaczęło się niewinnie – od sporadycznego bólu kolana, za którym, jak się później okazało, krył się złośliwy nowotwór kości. Dziś Jakub jest już po poważnej operacji, ale przed nim wciąż 11 cykli chemioterapii, rehabilitacja i walka z bólem, który nie pozwala mu spokojnie przespać nocy. Jego rodzice robią wszystko, żeby być przy synu i dać mu poczucie bezpieczeństwa, choć choroba wywróciła życie całej rodziny do góry nogami. Teraz 15-letni Jakub potrzebuje także naszej pomocy, by jego rodzina mogła zdobyć środki potrzebne podczas dalszego leczenia.
Kuba ma dopiero 15 lat. Jeszcze kilka miesięcy temu jego codzienność wyglądała jak życie wielu nastolatków. Szkoła, lekcje WF-u, dom, zwyczajne plany. Potem zaczęło boleć kolano. Nikt nie przypuszczał, że za tym bólem kryje się złośliwy nowotwór kości. Dziś Kuba jest po poważnej operacji, nocami nie może spać z bólu, a przed nim jeszcze 11 cykli chemioterapii. Jego rodzina prosi o pomoc w zbiórce, bo sama nie jest już w stanie udźwignąć wszystkich kosztów związanych z chorobą syna.
Wszystko zaczęło się na początku marca 2026 roku. Kuba sporadycznie skarżył się na ból kolana. Później doszła kontuzja podczas lekcji WF-u.
Trudno było wtedy podejrzewać coś więcej niż uraz. Rodzice nie zwlekali jednak z konsultacją u ortopedy. Rozpoczęły się badania.
Z każdym kolejnym wynikiem niepokój był coraz większy.
18 kwietnia rodzina usłyszała diagnozę: High Grade Conventional Osteosarcoma. Złośliwy nowotwór kości.
Jedno zdanie wystarczyło, żeby życie całej rodziny podzieliło się na to sprzed diagnozy i to, co nastąpiło później.
Pojawiła się również kolejna niepokojąca informacja. W płucach Kuby wykryto zmiany, które wymagają obserwacji.
Rodzice wspominają pierwsze chwile po diagnozie jako jeden z najtrudniejszych momentów w swoim życiu.
„Dlaczego właśnie nasz syn?” – pytali.
Nie było dobrej odpowiedzi. Był za to strach o 15-letnie dziecko i poczucie, że coś, co jeszcze chwilę wcześniej wydawało się odległe, nagle weszło do ich domu.
Rozpoczęło się leczenie według protokołu EURAMOS. Przed operacją Kuba przeszedł sześć cykli chemioterapii.
Chemia mocno dała mu się we znaki. Pojawiły się wymioty, brak apetytu i ogromne osłabienie.
Rodzice patrzyli, jak ich syn traci siły. Jednocześnie wiedzieli, że musi przejść przez kolejne etapy leczenia.
W takiej codzienności znaczenie mają rzeczy, których zdrowy człowiek zwykle nawet nie zauważa.
Czy Kuba dzisiaj coś zje? Czy będzie miał trochę więcej siły? Czy uda mu się przespać noc?
I co pokażą następne badania?
16 lipca 2026 roku w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie przeprowadzono operację wycięcia guza prawej kości udowej.
Nogę 15-latka zrekonstruowano przy użyciu modularnej endoprotezy poresekcyjnej firmy Implantcast.
Dla rodziców były to godziny oczekiwania, których nie da się łatwo opisać. Za drzwiami sali operacyjnej lekarze walczyli o zdrowie ich syna. Oni mogli tylko czekać.
Operacja była bardzo ważnym etapem. Niestety nie zakończyła cierpienia Kuby.
Po zabiegu pojawiła się neuropatia obwodowa. Chłopiec zmaga się z bardzo silnym bólem prawej stopy.
Boli w dzień. Boli również w nocy.
Kuba nie może spokojnie przespać nocy, choć właśnie teraz jego organizm tak bardzo potrzebuje odpoczynku i siły.
Ma 15 lat, a jego codzienność wyznaczają szpital, leczenie, ból i kolejne terminy.
Choroba Kuby dotknęła całą rodzinę.
W szpitalu najczęściej jest z nim mama. Tata w tym czasie opiekuje się córkami w domu. W zależności od sytuacji rodzice próbują się wymieniać.
Najmłodsza córka nie rozumie jeszcze wszystkiego, co dzieje się wokół niej. Wie, że Kubuś ma chorą nogę. Wie też, że dlatego mama musi być w szpitalu.
Starsza siostra od początku próbowała dodawać rodzicom otuchy. Kiedy sami byli przerażeni diagnozą, to ona mówiła, że wszystko będzie dobrze.
Rodzina została rozdzielona między szpital i dom, ale wszyscy próbują trzymać się razem.
Rodzice podporządkowali życie leczeniu syna. Ma to jednak również bardzo konkretny wymiar finansowy.
Dochody rodziny spadły o około 80 procent. Nie są w stanie pracować tak jak wcześniej. Kuba potrzebuje obecności rodziców, a w domu są jeszcze jego siostry.
Do tego dochodzą potrzeby związane z dalszym leczeniem, rehabilitacją i dojazdami.
A droga do zakończenia terapii nadal jest długa.
Przed 15-letnim Kubą pozostaje jeszcze 11 cykli chemioterapii. Będą kolejne hospitalizacje, badania kontrolne, leczenie bólu i rehabilitacja.
Rodzice nie wiedzą, ile jeszcze będzie trudnych nocy. Wiedzą tylko, że muszą być przy synu.
Za zbiórką nie stoją tylko kwoty i kolejne wpłaty. Jest 15-letni chłopak, który przechodzi bardzo ciężkie leczenie, oraz jego rodzice, którzy robią wszystko, by być przy nim każdego dnia.
Każda wpłata to dla nich realna pomoc. Zebrane pieniądze mają pomóc zabezpieczyć potrzeby Kuby związane z dalszym leczeniem, rehabilitacją i dojazdami do szpitala. Są potrzebne także dlatego, że dochody rodziny spadły o około 80 procent.
Przed Kubą wciąż 11 cykli chemioterapii. Do tego kolejne badania, rehabilitacja i walka z bólem, który dziś potrafi odebrać mu sen.
Rodzice chcą być przy synu, kiedy najbardziej ich potrzebuje. Nie chcą w tym czasie zastanawiać się, czy wystarczy pieniędzy na wszystko, co będzie potrzebne w kolejnych tygodniach i miesiącach leczenia.
Nie trzeba wpłacać wielkich kwot. Kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych, pomnożone przez wiele osób, może zamienić się w konkretną pomoc dla Kuby. Jeśli ktoś nie może wesprzeć zbiórki finansowo, może ją udostępnić dalej.
Kuba ma 15 lat. W wieku, w którym powinien myśleć o szkole, kolegach i swoich planach, mierzy się z chemioterapią, bólem i kolejnymi pobytami w szpitalu.
Dziś możemy zrobić dla niego coś konkretnego. Dorzućmy swoją cegiełkę do zbiórki i pomóżmy jego rodzicom zdobyć środki potrzebne na dalsze leczenie i powrót Kuby do zdrowia.
Link do zbiórki tutaj
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze