Najmłodsze ma zaledwie 7 miesięcy, najstarsze 17 lat. W „Maluchu”, „Calineczce” i „Nibylandii” we Włocławku mieszka dziś 60 dzieci, a za drzwiami tych placówek każdego dnia toczy się ich dzieciństwo. Trzeba zmienić pieluchę, spakować plecak, odrobić lekcje, czasem otrzeć łzy i być obok, kiedy przychodzi trudniejszy dzień. Dziś potrzebne są pieluchy, przybory szkolne, musy i zabawki, ale również pomoc psychologiczna oraz korepetycje. Bo choć można podarować dziecku wiele rzeczy, najważniejsze jest, by nie czuło, że ze wszystkim musi radzić sobie samo.
Pieluchy, musy, soczki, zeszyty, kredki, zabawki. Zwykła lista zakupów? Tutaj każde słowo z tej listy oznacza potrzeby konkretnego dziecka. W trzech włocławskich placówkach opiekuńczo-wychowawczych mieszka obecnie 60 dzieci. Najmłodsze ma zaledwie 7 miesięcy, najstarsze 17 lat.
Dla jednego trzeba więc kupić pieluchy. Drugiemu przydadzą się szkolne przybory. Starszemu może być potrzebna pomoc z angielskim. Są też dzieci, dla których szczególnie ważne jest wsparcie psychologiczne i terapia.
„Maluch”, „Calineczka” i „Nibylandia” proszą mieszkańców Włocławka o pomoc. Nie o wielkie gesty. Najpilniej potrzebne są pieluchy i pieluchomajtki w rozmiarach 5 i 6, przybory szkolne, soczki, musy, słodycze oraz zabawki.
Dary można przynosić do sekretariatu „Malucha” przy ul. Sielskiej 3 we Włocławku, od godz. 7.00 do 15.00. Przekazywane rzeczy powinny być w dobrym stanie. Zabawki muszą mieć certyfikat CE, ponieważ takie mogą być wykorzystywane w instytucjach publicznych.
Nie trzeba organizować wielkiej akcji. Można kupić paczkę pieluch podczas własnych zakupów. Dorzucić musy albo przybory szkolne. Drobiazg dla jednej osoby tutaj przestaje być drobiazgiem.
Są jednak potrzeby, których nie da się przynieść w reklamówce. Placówki bardzo potrzebują wsparcia i terapii psychologicznej oraz korepetycji, szczególnie z języka angielskiego.
I właśnie w tym miejscu lista potrzeb przestaje być tylko listą rzeczy.
Dorota Wilczura, dyrektor placówek, prosząc o pomoc, mówi przede wszystkim o samych dzieciach. O tym, jak chciałyby być widziane przez innych.
– Mój apel do mieszkańców dotyczy większej serdeczności, wrażliwości i otwartości dla dzieci, które zawiedli dorośli. Moje dzieci nie potrzebują ciekawości, żalu czy współczucia, potrzebują prawdziwych przyjaciół, zrozumienia i równego traktowania – mówi Dorota Wilczura.
Te słowa zmieniają perspektywę. Bo łatwo zobaczyć budynek i napis „placówka”. Znacznie ważniej zobaczyć tych, którzy w nim mieszkają.
Dzieci.
Niektóre bardzo małe. Inne za chwilę wkroczą w dorosłość. Placówka stała się ich domem, choć nie tak powinno wyglądać dzieciństwo.
– Czy jest im trudno, bo placówka jest ich domem? Tak, ale często jest też schronieniem przed przemocą, alkoholem, narkotykami, przestępstwami czy przed zaniedbaniem rodziców. Często jest pierwszym miejscem, w którym mogą dostać ciepły posiłek, bezpieczeństwo i zrozumienie – mówi dyrektor.
Właśnie dlatego ten apel nie powinien kończyć się na paczce pozostawionej w sekretariacie. Dorota Wilczura zwraca uwagę, że dzieci potrzebują wokół siebie ludzi, którzy nie będą ich oceniać przez pryzmat miejsca, w którym mieszkają.
Placówki mogą bezpośrednio przyjmować darowizny. W tytule przelewu należy wpisać „darowizna dla dzieci”. Pieniądze są zbierane na zakup 9-osobowego samochodu do transportu dzieci, wycieczki, wakacyjne wyjazdy oraz doposażenie placówek.
„Maluch”, ul. Sielska 3
PKO BP: 17 1020 5170 0000 1102 0008 9938
„Calineczka”, ul. Sielska 3
PKO BP: 84 1020 5170 0000 1602 0173 7972
„Nibylandia”, ul. Lisek 3c
PKO BP: 44 1020 5170 0000 1502 0459 0347
W sprawie pomocy można kontaktować się z Dorotą Wilczurą pod numerem 570 588 100. Sekretariat przy ul. Sielskiej 3 działa od godz. 7.00 do 15.00.
Pieluchy się skończą. Zeszyty zostaną zapisane, musy zjedzone, a dzieci wyrosną z zabawek. Ale świadomość, że w trudnym momencie ktoś obcy pomyślał: „chcę ci pomóc”, może zostać z nimi znacznie dłużej.
Bo czasem naprawdę niewiele trzeba, żeby w czyimś dzieciństwie pojawiło się trochę więcej dobra.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze