Reklama

Smólnik: Koszyczki pełne tradycji i strażacka warta przy Grobie Pańskim

Wielka Sobota w parafii św. Bartłomieja w Smólniku upłynęła pod znakiem tradycji, która od lat gromadzi mieszkańców całej okolicy. Wzdłuż jednego stołu ustawiono dziesiątki wielkanocnych koszyczków, starannie ozdobionych bukszpanem i kwiatami. Chwilę później w kościele zapanowała cisza. Po święceniu pokarmów część wiernych zatrzymała się przy Grobie Pańskim, gdzie wartę honorową pełnili strażacy z OSP Smólnik i Dębie Polskim.

Wielka Sobota w Smólniku znów miała wyjątkowy charakter. Do parafii św. Bartłomieja przyszły całe rodziny. W dłoniach nieśli koszyczki, a w nich to, co od pokoleń pojawia się na wielkanocnym stole.

Panowała atmosfera skupienia i świątecznej powagi. Dla wielu mieszkańców była to jedna z tych chwil, które najmocniej przypominają o sensie Świąt Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Przed kościołem i w świątyni od rana pojawiali się mieszkańcy Smólnika i okolic. Dzieci zaglądały do koszyczków. Starsi poprawiali serwetki i bukszpan. W powietrzu unosił się zapach świeżego chleba, wielkanocnych wypieków i chrzanu.

Reklama

Koszyczki ustawiono na jednym, długim stole biegnącym przez środek kościoła. Tworzyły barwną, wielkanocną kompozycję. Ozdabiały je gałązki bukszpanu, wiosenne kwiaty i białe serwetki. W środku znalazły się jajka – symbol nowego życia, chleb, wędlina, sól, pieprz, chrzan, domowe ciasta i baranek.

Każdy z tych pokarmów miał swoje znaczenie. Chleb przypominał o codzienności i Bożej opiece. Sól była znakiem trwałości. Chrzan symbolizował siłę i trud, a jajko od lat pozostaje znakiem nowego początku.

Pokarmy poświęcił proboszcz parafii, ks. Zbigniew Jałoszyński. Kapłan podchodził do kolejnych rodzin, błogosławił koszyczki i zamieniał z mieszkańcami kilka serdecznych słów.

Reklama

Ks. Zbigniew Jałoszyński podkreślał, że święcenie pokarmów pozostaje jedną z najważniejszych i najbardziej poruszających wielkanocnych tradycji, bo łączy pokolenia i przypomina o duchowym wymiarze świąt.

Po święceniu pokarmów wielu mieszkańców wróciło do domów. Niektórzy zostali jednak w kościele i zatrzymali się przy Grobie Pańskim. Była chwila ciszy. Była modlitwa. I zwykła, ludzka zaduma.

Przy Grobie Pańskim pojawili się również druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Smólniku i Dębie Polskim. W galowych mundurach pełnili wartę honorową. Stanęli nieruchomo, z powagą i szacunkiem.

Reklama

Ten widok od lat robi duże wrażenie. Strażacy przy Grobie Pańskim to w Smólniku coś więcej niż zwyczaj. To tradycja pielęgnowana z serca, przekazywana młodszym druhom i budząca dumę wśród mieszkańców.

Druhny i druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Smólniku podkreślali, że obecność przy Grobie Pańskim traktują jako zaszczyt i ważną część swojej świątecznej służby.

W świecie, który pędzi coraz szybciej, takie chwile mają szczególną wartość. W Smólniku znów udało się zatrzymać na moment. Razem. Przy koszyczkach, przy Grobie Pańskim i przy tradycji, która wciąż żyje.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości