Tunel pod torami od lat wraca w rozmowach o rozwoju Włocławka. Dla jednych to kwestia wygody codziennych dojazdów, dla innych – bezpieczeństwa i realnego połączenia osiedli, które od ponad 160 lat oddziela linia kolejowa. Dziś miasto mówi już nie o jednym, lecz o dwóch tunelach, które mają zmienić sposób poruszania się po tej części Włocławka.
Każdy głos mieszkanek i mieszkańców Włocławka ma dziś realne znaczenie. Miasto znajduje się na etapie przedprojektowym jednej z ważniejszych inwestycji komunikacyjnych ostatnich lat. 3 lutego 2026 roku w Urzędzie Miasta Włocławek odbyły się konsultacje społeczne dotyczące budowy tunelu, który ma połączyć ulicę Okrzei z ulicą Węglową. Spotkanie przyciągnęło osoby zainteresowane nie tylko samą inwestycją, ale też kierunkiem, w jakim rozwija się miejska infrastruktura.
Planowany tunel przy ul. Okrzei i Węglowej to pierwszy krok w szerszym zamyśle poprawy skomunikowania włocławskich osiedli. Równolegle miasto przygotowuje się do realizacji kolejnego tunelu – pod ulicą Wieniecką. Obie inwestycje mają usprawnić ruch, ograniczyć kolizje z ruchem kolejowym i zwiększyć bezpieczeństwo pieszych oraz kierowców. W przypadku tunelu pod ul. Wieniecką podkreśla się także aspekt praktyczny – szybszy i bezpieczniejszy dojazd m.in. do szpitala.
Rozmowa o nowych tunelach naturalnie prowadzi do historii. Mało kto pamięta, że problem przecięcia miasta linią kolejową pojawił się niemal od razu po jej uruchomieniu. Linia oddana do użytku w 1862 roku jako Droga Żelazna Warszawsko-Bydgoska na trwałe wpisała się w krajobraz Włocławka, ale też podzieliła go komunikacyjnie. Przez dekady temat bezkolizyjnych przejść i przejazdów wracał w dokumentach, planach i miejskich dyskusjach.
Zestawienie najciekawszych faktów dotyczących tunelowych przejść i przejazdów przygotował Łukasz Daniewski z Wydziału Kultury, Turystyki i Promocji Urzędu Miasta, prywatnie zaangażowany w działalność Stowarzyszenia Klawe Miasto. Jak przypomina, przełom nastąpił w XX wieku, a najmocniej temat wybrzmiał na początku lat 20. Magistrat zlecił wówczas opracowanie ogólnego planu regulacyjnego i zabudowy miasta – dokumentu, który miał wyznaczyć kierunki rozwoju Włocławka na kolejne dziesięciolecia.
Autorem planu był warszawski architekt Kazimierz Saski. W jego koncepcji znalazły się trzy bezkolizyjne przejazdy drogowe – w ciągu ulic Witosa, Kaliskiej i Kapitulnej – oraz tunel pieszy przy dworcu kolejowym, który miał zastąpić kładkę naziemną. Jak na swoje czasy był to projekt nowoczesny i dalekowzroczny.
Pierwszy w kolejności do realizacji miał być tunel w ciągu ulicy Kaliskiej. Projekt był gotowy w 1938 roku, pojawiła się też deklaracja szybkiego wykonania ze strony Ministerstwa Komunikacji. Wybuch II wojny światowej przerwał te plany i inwestycja nie wyszła poza etap dokumentacji.
Po 1945 roku przedwojennych koncepcji nie porzucono. W 1965 roku oddano do użytku tunel przy ulicy Kapitulnej. Kolejny element wizji Kazimierza Saskiego zrealizowano dopiero po 37 latach – wówczas uruchomiono tunel pieszy przy dworcu kolejowym.
Dziś miasto wraca do idei, które pojawiły się niemal sto lat temu. Planowana inwestycja przy ulicy Kaliskiej, łącząca centrum z osiedlem Południe, wprost nawiązuje do przedwojennego projektu. Docelowo dopełnieniem tych działań ma być tunel pod ulicą Wieniecką oraz budowa przedłużenia drogi średnicowej do ulicy Toruńskiej wraz z przejściem pod linią kolejową nr 18. To właśnie ten etap ma ostatecznie połączyć części miasta rozdzielone linią kolejową.
Historia pokazuje jasno: pomysł budowy tuneli we Włocławku nie jest nowy. Zmieniają się realia, technologie i potrzeby mieszkańców, ale kierunek pozostaje ten sam. Teraz, na etapie przedprojektowym, to od rozmów i zgłaszanych uwag zależy, jak te wieloletnie plany przełożą się na konkretne rozwiązania w miejskiej przestrzeni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze