Podczas nocnej jazdy autostradą A1 w miejscowości Dziankowo 13-letnia dziewczynka nagle zasłabła w samochodzie. Na miejsce przybyły służby ratunkowe i śmigłowiec LPR, jednak mimo intensywnej reanimacji, życia nastolatki nie udało się uratować. To tragiczne przypomnienie, jak kruche jest życie nawet w codziennej podróży.
Nocna podróż autostradą A1 zmieniła się w niewyobrażalną tragedię. W środę, tuż przed północą, na wysokości miejscowości Dziankowo w gminie Lubień Kujawski, doszło do nagłego zasłabnięcie 13-letniej pasażerki jednego z samochodów. Na miejsce natychmiast wezwano strażaków, ratowników medycznych oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mimo reanimacji i ogromnego zaangażowania służb, życia nastolatki nie udało się uratować.
Wszystko zaczęło się od dramatycznego sygnału o zasłabnięciu dziecka. Na 227. kilometr trasy, na pas w kierunku północnym, ruszyły zastępy OSP z Lubienia Kujawskiego i Kanibrodu. Strażacy mieli kluczowe zadanie – musieli przygotować i zabezpieczyć lądowisko dla maszyny LPR, która leciała z pomocą. W takich sytuacjach liczy się każda sekunda, a autostrada daje ratownikom szansę na szybki desant medyków.
Z informacji przekazanych przez oficera prasowego Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku wynika, że na drodze nie doszło do żadnego zderzenia ani kolizji. Służby zostały wezwane do nagłego stanu chorobowego, który wystąpił u dziewczynki podczas jazdy.
Walka o przywrócenie czynności życiowych trwała. Nad autostradą huczał wirnik śmigłowca, a ruch na A1 został wstrzymany. Policjanci i strażacy pilnowali bezpieczeństwa. Życia nastolatki nie udało się uratować.
To przypomnienie, jak kruche jest życie, nawet w trakcie zwykłej, wakacyjnej czy rodzinnej trasy. W takich momentach system ratownictwa działa na najwyższych obrotach, ale czasami medycyna okazuje się bezsilna wobec nagłego ataku choroby.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze