Kamila Weyer, uczennica Zespołu Szkół Chemicznych, nie zawahała się, gdy zauważyła mężczyznę tracącego przytomność. Jej opanowanie i umiejętności zdobyte na lekcjach pozwoliły na skuteczną reanimację. Ta historia pokazuje, jak ważna jest edukacja w zakresie pierwszej pomocy i jak jedno szybkie działanie może ocalić życie.
Dla Kamili Weyer, uczennicy Zespołu Szkół Chemicznych we Włocławku, to miał być zwyczajny dzień. Odwołane pierwsze lekcje sprawiły, że ruszyła na autobus wcześniej niż zwykle. Czekając, weszła jeszcze do pobliskiego sklepu. I wtedy wszystko się zmieniło. Nagle usłyszała wołanie o pomoc.
Na podłodze leżał mężczyzna. Na moment odzyskał przytomność, po czym znów osunął się na ziemię. Zaczął ciężko oddychać, aż w końcu przestał. Kamila nie zawahała się ani chwili. Ruszyła do działania.
Gdy oddech ustał, poleciła ułożyć go na plecach i od razu zaczęła reanimację. Ręce drżały, stres był ogromny, ale zachowała zimną krew. Wydawała krótkie, konkretne polecenia – ktoś pomógł rozpiąć koszulę, ktoś inny zrobił miejsce. Ona zaczęła uciskać klatkę piersiową.
„Działałam raczej wtedy tak odruchowo, bo wiedziałam, że trzeba pomóc. Jeśli nikt by nie pomógł, to nie wiadomo, czy by przeżył” – mówi Kamila Weyer.
Resuscytację prowadziła na zmianę z inną kobietą. Sekundy dłużyły się niemiłosiernie. W końcu pojawiły się pierwsze oznaki oddechu. Chwilę później przyjechało pogotowie i ratownicy przejęli akcję. Dopiero wtedy emocje puściły. Kamila usiadła z boku i się rozpłakała.
Duża w tym zasługa szkoły. Pan Marcin, nauczyciel wychowania fizycznego i edukacji dla bezpieczeństwa, nie kryje wzruszenia.
„Jestem dumny i naprawdę szczęśliwy, że wiedza z naszych lekcji przełożyła się na realne uratowanie życia” – podkreśla. Dodaje też wprost: w takich momentach nie ma czasu na wahanie, trzeba działać.
Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Władze miasta otwarcie mówią o dumie. Zwracają uwagę, że w czasach, gdy wielu sięga po telefon, by nagrywać, Kamila zrobiła coś zupełnie odwrotnego – pomogła.
Prezydent Włocławka podziękował jej osobiście: „Jestem szczerze wzruszony i dumny, że mamy tak odpowiedzialną młodzież”.
Ta historia ma też ciąg dalszy. Szkoła zapowiada starania o zakup defibrylatora AED, który ma służyć nie tylko uczniom, ale i osobom spacerującym po pobliskich bulwarach. Do tego dojdą nowe fantomy do nauki pierwszej pomocy.
Do zdarzenia doszło 24 kwietnia w sklepie Stokrotka przy ulicy Kaliskiej we Włocławku.
Jedna decyzja, kilka minut działania i czyjeś życie trwa dalej – czasem tyle wystarczy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze