Reklama

Dzięki niej widzę. Pacjenci bronią lekarki z Włocławka. Nie chcą, by odeszła ze szpitala

Dla jednych to zmiana na stanowisku kierownika oddziału. Dla innych walka o lekarza, któremu zawdzięczają wzrok. We wtorek, 20 października, przed Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym we Włocławku stanęli pacjenci dr n. med. Marzeny Krajewskiej. Nie kryli emocji, rozgoryczenia i obaw o przyszłość swojego leczenia. Niektórzy korzystają z jej pomocy od kilkunastu lat. Teraz apelowali do władz województwa i dyrekcji szpitala, by nie dopuściły do odejścia lekarki oraz stworzonego przez nią zespołu.

Spotkanie z dziennikarzami zorganizowano przed włocławskim szpitalem. Wzięli w nim udział pacjenci oddziału okulistycznego oraz Józef Łyczak, były senator RP, obecnie radny Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Powodem konferencji były zmiany kadrowe na okulistyce. Po przeprowadzonym konkursie stanowisko kierownika oddziału ma objąć nowy lekarz. Dotychczas funkcję tę pełniła dr n. med. Marzena Krajewska, która przez lata opiekowała się pacjentami i kierowała zespołem specjalistów.

Dla osób zgromadzonych przed szpitalem nie była to jednak zwykła zmiana personalna. Wielu z nich obawiało się utraty ciągłości leczenia, od którego zależy ich codzienne funkcjonowanie.

Reklama

„Byłem ślepy. Dzisiaj widzę”. Pacjenci nie kryli wdzięczności

Podczas konferencji padały słowa, których trudno było słuchać bez emocji. Pacjenci opowiadali o wieloletniej walce o zachowanie wzroku, operacjach, zastrzykach do oczu i regularnych wizytach w szpitalu.

Jeden z mężczyzn, były pracownik Urzędu Marszałkowskiego, mówił, że leczy się na włocławskiej okulistyce od trzech lat. W tym czasie przeszedł operacje i otrzymał około 20 iniekcji do oczu.

„Ja po pierwsze nie widziałem nic, byłem ślepy. I w tej chwili po operacjach, po tych zastrzykach, których już wziąłem ze 20 w oczy, widzę normalnie. To jest według mnie prawdziwy cud” – opowiadał pacjent.

Reklama

Podkreślał, że doktor Krajewska stworzyła zespół, któremu ufa i któremu zawdzięcza poprawę zdrowia. Zwrócił się również bezpośrednio do marszałka województwa Piotra Całbeckiego, prosząc o interwencję.

„Jeżeli coś działa dobrze, to rozwalić jest łatwo, a buduje się trudno” – mówił.

Podobne doświadczenia przedstawiał kolejny pacjent, który również odzyskał możliwość widzenia. Chwalił organizację pracy oddziału i podejście personelu do chorych.

W jego ocenie włocławska okulistyka była miejscem, do którego pacjenci przyjeżdżali także spoza miasta. Tym bardziej nie rozumiał powodów planowanych zmian.

Reklama

„Leczę się u pani doktor 17 lat”. Kobiety stanęły w obronie lekarki

Szczególnie poruszające były wypowiedzi starszych pacjentek. Jedna z mieszkanek Włocławka, zbliżająca się do 80. roku życia, opowiadała, że od siedmiu lat korzysta z leczenia prowadzonego przez doktor Krajewską.

Każdy kolejny zastrzyk pomaga jej zachować resztki widzenia. To dla niej coś znacznie ważniejszego niż możliwość przeczytania gazety czy obejrzenia telewizji.

Kobieta opiekuje się chorym mężem oraz sąsiadką z demencją. Utrata wzroku oznaczałaby dla niej również utratę samodzielności.

„Panie dyrektorze, przecież pani doktor nie leczy tu Marsjan, tylko włocławskich obywateli” – mówiła z rozgoryczeniem.

Reklama

Inna pacjentka przyznała, że pozostaje pod opieką lekarki od 10 lat. Jak przekonywała, dzięki leczeniu nadal widzi i może samodzielnie funkcjonować.

Jeszcze dłuższą historię leczenia przedstawiła kobieta, która korzysta z pomocy doktor Krajewskiej od 16 lat.

„Przyszłam tu dzisiaj ratować oddział” – powiedziała.

Pytała również, dlaczego dyrektor szpitala nie wyszedł do zgromadzonych pacjentów, by osobiście wyjaśnić im sytuację.

Na zakończenie spotkania głos zabrała kolejna pacjentka. Jak mówiła, doktor Krajewska leczy jej oczy od 17 lat.

Reklama

Nie ukrywała, że trudno jej pogodzić się z perspektywą odejścia specjalistki, do której przez tyle lat nabrała zaufania.

Kobieta zaznaczyła, że nie zamierza podważać wiedzy nowego kierownika oddziału. Jej zdaniem doświadczenie zdobywane przez kilkanaście lat ma jednak ogromne znaczenie, szczególnie przy wykonywaniu precyzyjnych zabiegów okulistycznych.

Zapowiedziała też, że pacjenci nie zamierzają rezygnować z walki o pozostanie lekarki we Włocławku.

650 pacjentów w programie lekowym. Co stanie się z ich leczeniem?

Jednym z najważniejszych tematów konferencji była przyszłość programu lekowego realizowanego na oddziale okulistycznym.

Reklama

Według informacji przedstawionych przez Józefa Łyczaka i pacjentów z programu korzysta obecnie około 650 osób. Dla wielu z nich regularne podawanie leków do oka jest szansą na zachowanie widzenia.

Pacjenci podkreślali, że leczenie wymaga systematyczności, doświadczenia lekarzy oraz odpowiedniej organizacji pracy.

Jedna z kobiet mówiła wprost, że obawia się nawet całkowitej utraty wzroku, gdyby program przestał funkcjonować w dotychczasowej formie.

Wskazywała również, że z usług włocławskiego oddziału korzystają mieszkańcy innych miast, między innymi Torunia, Bydgoszczy, Łodzi, Płocka i Wrocławia.

Reklama

Szczególnie trudna mogłaby okazać się sytuacja starszych pacjentów. Nie wszyscy mają możliwość dojazdu do odległych placówek, zwłaszcza gdy leczenie wymaga regularnych wizyt.

Nie przedstawiono jednak potwierdzonej decyzji o likwidacji programu lekowego. Obawy dotyczące jego przyszłości były stanowiskiem pacjentów, którzy domagali się zapewnienia ciągłości terapii po zmianach kadrowych.

Kontrowersje wokół konkursu. Józef Łyczak chce kontroli

Podczas spotkania nie zabrakło również pytań o sposób wyłonienia nowego kierownika oddziału okulistyki.

Józef Łyczak przekonywał, że postępowanie konkursowe budzi wątpliwości. Według informacji, którymi dysponował, konkurs miał być kilkukrotnie przerywany i ponawiany, a jego warunki ulegały zmianom.

Reklama

Radny mówił o około pięciu podejściach do wyłonienia kierownika. Zastrzegał przy tym, że opiera się na posiadanych informacjach.

W jego ocenie sprawa wymaga sprawdzenia, szczególnie że chodzi o oddział prowadzący specjalistyczne leczenie setek osób.

Łyczak krytycznie odniósł się także do doświadczenia zawodowego lekarza, który wygrał konkurs. Wyraził obawy, czy nowy kierownik będzie w stanie zapewnić funkcjonowanie oddziału na dotychczasowym poziomie.

Były senator wskazywał, że dr Marzena Krajewska oraz czterech lekarzy z jej zespołu mają pracować w szpitalu do 1 listopada. Według jego relacji po tym terminie mają odejść z placówki.

Reklama

Niepokoiła go również perspektywa zastąpienia dotychczasowego zespołu lekarzami dojeżdżającymi z odległych miast.

Podczas konferencji Łyczak zapowiedział, że zwróci się o sprawdzenie prawidłowości przeprowadzonego konkursu. Chciał, aby kwestia ta została uwzględniona w ramach kontroli prowadzonej w szpitalu.

Należy podkreślić, że przedstawione zastrzeżenia były opiniami i informacjami przekazanymi przez radnego. Sam materiał z konferencji nie przesądza o wystąpieniu nieprawidłowości w postępowaniu konkursowym.

Reklama

Apel do marszałka Piotra Całbeckiego. „Na wszystko jest jeszcze czas”

Pacjenci kierowali swoje prośby nie tylko do dyrekcji szpitala, lecz także do władz województwa kujawsko-pomorskiego.

Wielokrotnie padało nazwisko marszałka Piotra Całbeckiego, do którego apelowano o zainteresowanie się sytuacją włocławskiej okulistyki.

Józef Łyczak przekonywał, że władze samorządowe wiedzą o sprawie. Zapowiedział również poruszenie jej podczas najbliższej sesji sejmiku.

Radny odniósł się przy okazji do trwającej rozbudowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku.

Jak mówił, inwestycja ma kosztować około pół miliarda złotych, a zakończenie prac planowane jest na połowę przyszłego roku. W nowej części mają znaleźć się między innymi ginekologia, sale operacyjne oraz duży szpitalny oddział ratunkowy.

W ocenie Łyczaka rozwój infrastruktury musi jednak iść w parze z odpowiednią polityką kadrową.

Obawiał się sytuacji, w której szpital będzie dysponował nowoczesnymi budynkami i sprzętem, ale zabraknie doświadczonych lekarzy.

Podkreślał, że jego celem jest zatrzymanie zespołu okulistycznego we Włocławku oraz zapewnienie pacjentom dalszego leczenia.

Pacjenci czekają na odpowiedź dyrekcji szpitala

Podczas konferencji wielokrotnie powracało jedno pytanie: dlaczego doktor Krajewska ma odejść z funkcji kierownika oddziału?

Pacjenci chcieli wiedzieć, co stanie się z zespołem, który przez lata prowadził ich leczenie. Pytali również, czy po zmianach nadal będą mogli korzystać z programu lekowego na dotychczasowych zasadach.

Część uczestników zarzucała dyrekcji brak wystarczającego dialogu. Jedna z pacjentek mówiła, że bezskutecznie próbowała uzyskać wyjaśnienia telefonicznie.

W przekazanym materiale nie znalazło się stanowisko dyrekcji szpitala ani nowego kierownika oddziału. Nie wiadomo więc, jak placówka odnosi się do zarzutów dotyczących konkursu i obaw związanych z organizacją leczenia.

Nie przedstawiono także szczegółowego planu funkcjonowania okulistyki po zapowiadanych zmianach kadrowych.

Dla pacjentów zgromadzonych przed włocławskim szpitalem najważniejsze pozostawało jednak coś innego. Nie stanowiska, konkursy czy personalne spory, lecz możliwość dalszego leczenia u lekarzy, którym ufają.

Bo dla nich stawką nie jest fotel kierownika oddziału. Jest nią wzrok.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/10/2026 13:38
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości