Przy tamie na Wiśle odbyły się uroczystości upamiętniające męczeńską śmierć kapłana Solidarności. Delegacje złożyły wieńce, a wierni przeszli w procesji z relikwiami do sanktuarium. Wieczorem rozpocznie się msza pod przewodnictwem ks prała Jacka Szymańskiego.
We Włocławku trwają obchody 42. rocznicy męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. W niedzielę, 18 października, przy Krzyżu na Włocławskiej Tamie oddano hołd kapelanowi „Solidarności”. Złożono wieńce, a uczestnicy przeszli w procesji z relikwiami do sanktuarium. To jednak nie koniec uroczystości. O godz. 17.00 rozpocznie się msza święta pod przewodnictwem ks. prał. dr. hab. Jacka Szymańskiego.
Niedzielne uroczystości rozpoczęły się o godz. 16.00 przy Krzyżu na Włocławskiej Tamie. Delegacje złożyły wieńce, oddając hołd duchownemu zamordowanemu w 1984 roku przez funkcjonariuszy komunistycznej Służby Bezpieczeństwa.
Następnie uczestnicy przeszli w procesji z relikwiami do Sanktuarium Męczeństwa Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki. Przemarszowi towarzyszyła modlitwa różańcowa.
Miejsce niedzielnych obchodów nie jest przypadkowe. To właśnie z Wisły w rejonie włocławskiej tamy 30 października 1984 roku wydobyto ciało zamordowanego kapłana. Od tamtej pory miejsce to jest ważnym punktem pamięci o jego męczeńskiej śmierci.
Obchody 42. rocznicy męczeńskiej śmierci błogosławionego kapłana będą kontynuowane w sanktuarium.
O godz. 17.00 rozpocznie się uroczysta msza święta, której przewodniczyć będzie ks. prał. dr hab. Jacek Szymański.
To kolejna część niedzielnych uroczystości po złożeniu wieńców i procesji z relikwiami.
Ksiądz Jerzy Popiełuszko został uprowadzony 19 października 1984 roku. Kapłan, znany z odprawiania mszy za ojczyznę i wspierania środowisk „Solidarności”, został zamordowany przez funkcjonariuszy SB. Miał zaledwie 37 lat.
Jego śmierć wstrząsnęła Polską. Duchowny stał się symbolem sprzeciwu wobec przemocy komunistycznej władzy oraz obrony prawdy i godności człowieka.
Dla Włocławka historia ks. Jerzego Popiełuszki ma szczególny wymiar. To tutaj zakończyły się poszukiwania jego ciała, a okolice tamy na Wiśle na zawsze zostały związane z tragicznymi wydarzeniami października 1984 roku.
Po 42 latach Włocławek nadal pamięta o kapłanie, którego los zapisał się w historii Polski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze