Reklama

Wielki pożar hali przy Toruńskiej nie był przypadkowy? Prokuratura oskarża czterech mężczyzn

Pożar hali przy ulicy Toruńskiej we Włocławku ma swój dalszy ciąg. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko czterem mieszkańcom Łodzi. Według śledczych pożar z 23 października 2025 roku miał być wynikiem celowego podpalenia, a w tle sprawy pojawia się próba uzyskania 1,1 mln zł odszkodowania. Tej nocy z ogniem walczyło 73 strażaków, a budynek został poważnie zniszczony. Wszyscy oskarżeni nie przyznają się do zarzutów.

Nocny pożar ogromnej hali przy ulicy Toruńskiej we Włocławku mógł być celowym podpaleniem związanym z próbą wyłudzenia odszkodowania. Prokuratura Rejonowa we Włocławku skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko czterem mieszkańcom Łodzi. Według śledczych działania oskarżonych miały doprowadzić do wypłaty 1,1 mln zł z polisy ubezpieczeniowej. Sprawa dotyczy pożaru z 23 października 2025 roku, podczas którego z ogniem walczyło 73 strażaków.

Czterech mężczyzn oskarżonych po pożarze we Włocławku

29 września 2026 roku Prokuratura Rejonowa we Włocławku przesłała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia dotyczący pożaru budynku usługowego przy ulicy Toruńskiej. Na ławie oskarżonych mają zasiąść czterej mieszkańcy Łodzi: 23-letni Mateusz Z., 52-letni Grzegorz Z., 56-letni Robert G. oraz 44-letni Rafał W.

Reklama

Według ustaleń prokuratury mężczyźni mieli działać wspólnie i w porozumieniu, wraz z jeszcze jedną osobą. Śledczy wskazują na ustalony podział ról oraz działania podejmowane od co najmniej 21 do 29 października 2025 roku. Ich celem miało być uzyskanie korzyści majątkowej.

W centrum sprawy znalazło się odszkodowanie w wysokości 1,1 mln zł, które miało zostać wypłacone przez PZU S.A. Prokuratura zarzuca oskarżonym udział w działaniach prowadzących do celowego podpalenia budynku. Następnie, 29 października, zgłoszono szkodę ubezpieczycielowi.

Reklama

Zdaniem śledczych zgłoszenie miało wprowadzić pracowników PZU w błąd co do rzeczywistych okoliczności pożaru. Prokuratura zakwalifikowała sprawę między innymi jako sprowadzenie pożaru zagrażającego mieniu wielkich rozmiarów, zniszczenie mienia, przestępstwo ubezpieczeniowe oraz usiłowanie oszustwa.

Oskarżeni nie przyznają się do winy. Prokuratura informuje o ich wyjaśnieniach

Żaden z czterech oskarżonych nie przyznał się do przedstawionych zarzutów. Wszyscy złożyli wyjaśnienia, które prokuratura ocenia jako przyjętą linię obrony.

– Wszyscy podejrzani nie przyznali się do stawianych im zarzutów i złożyli wyjaśnienia które ocenić należy jako przyjętą linie obrony – przekazała prokurator Małgorzata Kręcicka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Włocławku.

Reklama

Wobec trzech oskarżonych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji.

O winie oskarżonych rozstrzygnie sąd. Samo skierowanie aktu oskarżenia nie oznacza, że zarzucane im czyny zostały udowodnione.

Ogień objął trzy tysiące metrów kwadratowych. Tak wyglądała noc przy Toruńskiej

Pożar, którego dotyczy akt oskarżenia, wybuchł w nocy z 22 na 23 października 2025 roku. Zgłoszenie do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku wpłynęło tuż po godzinie 2:00.

Gdy pierwsze zastępy dotarły na ulicę Toruńską, hala handlowo-usługowo-magazynowa była już niemal w całości objęta płomieniami. Ogień rozprzestrzenił się na powierzchni około trzech tysięcy metrów kwadratowych. Sytuacja wymagała skierowania na miejsce znacznych sił straży pożarnej.

Reklama

W akcji uczestniczyło łącznie 15 zastępów i 73 strażaków z Włocławka oraz jednostek powiatu włocławskiego. Działania wspierała również grupa operacyjna Komendanta Wojewódzkiego PSP w Toruniu.

Jak informował wówczas bryg. Mariusz Bladoszewski, oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP we Włocławku, akcja trwała kilka godzin i wymagała zaangażowania znacznych sił oraz środków.

Około godziny 5:30 strażakom udało się zlokalizować pożar. Później trwało dogaszanie pogorzeliska. Budynek został poważnie zniszczony.

Reklama

Akcja odbiła się również na ruchu drogowym. Na ulicy Toruńskiej przejazd w kierunku Torunia odbywał się tylko jednym pasem, co powodowało utrudnienia dla kierowców.

Pożar przy Toruńskiej i próba uzyskania odszkodowania? Co ustalili śledczy?

W akcie oskarżenia prokuratura powiązała zniszczenie hali z planowanym uzyskaniem pieniędzy z ubezpieczenia. Według śledczych podpalenie miało doprowadzić do powstania szkody, która następnie stałaby się podstawą roszczenia wobec PZU S.A.

Prokuratura wskazuje, że w wyniku celowego podpalenia miało zostać zniszczone mienie o wartości przekraczającej pięciokrotność ustawowego progu mienia wielkiej wartości. Zarzuty obejmują również usiłowanie doprowadzenia ubezpieczyciela do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości.

Reklama

To właśnie ten wątek nadaje sprawie dodatkowy wymiar. Nie chodzi wyłącznie o okoliczności zniszczenia dużego obiektu przy jednej z głównych ulic Włocławka. Śledczy zarzucają również zaplanowane działania, których celem miało być uzyskanie ponad miliona złotych.

Akt oskarżenia trafił już do Sądu Okręgowego we Włocławku. Teraz to sąd będzie oceniał zgromadzony materiał dowodowy, przedstawione zarzuty oraz wyjaśnienia oskarżonych.

Po niemal roku od wielkiego pożaru przy Toruńskiej sprawa przenosi się z pogorzeliska na salę sądową.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/10/2026 11:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości