Jeszcze niedawno mało kto spoza regionu kojarzył Konotopie pod Kikołem. Dziś do niewielkiej miejscowości przyjeżdżają ludzie, żeby na własne oczy zobaczyć ogromną Matkę Boską górującą nad okolicą. Figura ma 55,6 metra, a jej oficjalne poświęcenie odbędzie się dopiero 15 sierpnia. Zainteresowanie pojawiło się więc jeszcze przed najważniejszą uroczystością. I widać je już nie tylko przy sanktuarium – obecność monumentu zaczyna wykorzystywać również lokalna turystyka.
W Konotopiu pod Kikołem nie ogląda się już placu budowy i rosnącej z tygodnia na tydzień konstrukcji. Ogromna Matka Boska Bolesna już stoi. W niedzielę, do jej poświęcenia zostało tylko pięć dni. Monument wzbudza zainteresowanie nie tylko pielgrzymów – jego rozmiary sprawiły, że niewielka miejscowość stała się celem także dla osób, które chcą zobaczyć figurę na własne oczy.
Konotopie nie jest miejscem, które wcześniej było nieznane wiernym. Znajduje się tutaj Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Teraz jednak nad okolicą pojawił się punkt, którego zwyczajnie trudno nie zauważyć.
Ma 55,6 metra wysokości.
Dla porównania, sama figura Matki Boskiej mierzy ponad 40 metrów. Poniżej znajduje się około 15-metrowa podstawa w formie korony.
Przez wiele miesięcy uwagę przykuwały kolejne etapy prac. Teraz perspektywa się zmieniła. Monument jest już w pełnej okazałości i to właśnie gotowa figura budzi ciekawość przyjezdnych.
Nie każdy musi przyjeżdżać tutaj z tego samego powodu. Dla jednych Konotopie pozostaje miejscem pielgrzymki i modlitwy. Innych przyciąga skala całej konstrukcji.
A ta jest nietypowa nawet jak na monumentalne obiekty sakralne.
W postumencie zaplanowano taras widokowy. Według informacji przekazywanych przez Holcim Polska ma on umożliwiać spojrzenie na okolicę z zupełnie innej perspektywy.
Sama figura może więc nie być jedynym powodem, żeby zatrzymać się tutaj na dłużej.
Za przedsięwzięciem stoją Grażyna i Roman Karkosikowie. To fundatorzy monumentu. Roman Karkosik jest znanym przedsiębiorcą i inwestorem związanym z Toruniem.
Karkosikowie nie pojawili się w Konotopiu dopiero przy okazji budowy figury. Wcześniej wspierali również miejscowe sanktuarium.
Monument ma być wotum wdzięczności fundatorów. Projekt przygotował rzeźbiarz Adam Jakub Matejkowski.
Jednym z symbolicznych momentów inwestycji było wmurowanie aktu erekcyjnego 12 marca 2025 roku. Od tamtej chwili minęło kilkanaście miesięcy i dziś efekt prac widać już z daleka.
Przy tej inwestycji liczby mówią sporo. Holcim Polska informował, że na potrzeby budowy dostarczył około 2500 metrów sześciennych betonu Artevia Kolor.
To materiał wykorzystany przy konstrukcji wystawionej przez cały rok na deszcz, mróz i słońce. Producent zwraca uwagę m.in. na trwałość koloru oraz odporność na warunki atmosferyczne.
Tyle techniki. Za kilka dni znacznie ważniejsze będzie to, co wydarzy się pod samą figurą.
Poświęcenie monumentu zaplanowano na 15 sierpnia 2026 roku. Data jest szczególna – tego dnia Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
Dla Konotopia będzie to pierwsza tak ważna uroczystość przy gotowej już figurze.
I właśnie 15 sierpnia może pokazać, jak bardzo nowy monument zmieni ruch wokół sanktuarium. Do osób przyjeżdżających tutaj z powodów religijnych doszli bowiem ci, których przyciąga sama ciekawość.
Bo czym innym jest zobaczyć zdjęcie 55-metrowej konstrukcji w telefonie, a czym innym stanąć pod nią.
Zainteresowanie figurą można zauważyć również poza samym Konotopiem. I tutaj pojawia się ciekawy, ale poboczny wątek.
Hotel Przystań nad Jeziorem Sumińskim w swoich materiałach promocyjnych zwraca uwagę na możliwość wypoczynku z widokiem na monument. Obiekt opublikował również ofertę obiadową przeznaczoną dla zorganizowanych grup powyżej 20 osób.
W menu znalazł się rosół oraz kilka dań głównych. Cen na udostępnionej grafice nie podano.
To tylko jeden przykład, ale dobrze pokazuje zmianę, która zachodzi w okolicy. Figura zaczyna pojawiać się w ofercie turystycznej jeszcze przed swoim oficjalnym poświęceniem.
Do 15 sierpnia zostało pięć dni. Wtedy religijny charakter tego miejsca wysunie się na pierwszy plan.
Później przyjdzie czas na odpowiedź na inne pytanie: czy zainteresowanie gigantyczną figurą zostanie z Konotopiem na dłużej?
Jedno wydarzyło się już teraz. Miejscowość, którą wielu kierowców wcześniej po prostu mijało, dostała punkt charakterystyczny, obok którego trudno przejechać obojętnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze