Wołanie o pomoc, które usłyszeli sąsiedzi, uruchomiło szybkie działania służb. Dzięki ich reakcji pomoc dotarła na czas do starszego mężczyzny, który znalazł się w trudnych warunkach w swoim mieszkaniu.
Do interwencji doszło wczoraj, 4 lutego 2026 roku, na terenie gminy Lubraniec. Zaniepokojeni mieszkańcy poinformowali służby, że z jednego z mieszkań słychać wołanie o pomoc. Na miejsce natychmiast pojechali dzielnicowi z Posterunku Policji w Lubrańcu wraz z pracownikiem socjalnym.
W mieszkaniu panował chłód. Okazało się, że w łóżku leży 64-letni mężczyzna, który nie był w stanie samodzielnie wstać i rozpalić w piecu. Niska temperatura w lokalu mogła szybko doprowadzić do pogorszenia jego stanu zdrowia.
Policjanci razem z pracownikiem socjalnym rozpalili w piecu, przygotowali ciepły posiłek oraz zrobili zakupy, zapewniając mężczyźnie podstawową pomoc i bezpieczeństwo. Dzięki szybkiej reakcji sąsiadów oraz sprawnemu działaniu służb sytuacja została opanowana.
To kolejny sygnał, że reagowanie na niepokojące sygnały ma realne znaczenie. Każde zgłoszenie jest sprawdzane, a jeden telefon może przesądzić o zdrowiu, a nawet życiu osoby znajdującej się w kryzysowej sytuacji, zwłaszcza w czasie trudnych warunków pogodowych.
Pomoc przyszła na czas Krótka interwencja zakończyła się konkretnym wsparciem. Czujność mieszkańców i szybkie działania policjantów oraz pracownika socjalnego sprawiły, że 64-latek nie został sam z problemem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Odnośnie uratowanego Pana sześćdziesięcioczterolatka z gminy Lubraniec. Ten Pan potrzebował pomocy jesienią 2025 roku, kiedy nieświadomie podpalił mieszkanie. Pani z opieki społecznej orzekła, że nie ma jak przyjechać na miejsce, ponieważ gmina nie posiada samochodu. Panu pomogły Straż Pożarna, Policja oraz mieszkańcy wsi, którzy przynosili odzież i sprzątali mieszkanie. Opieka społeczna pojawiła się dopiero po dwóch dniach. Pani z opieki społecznej, jest osobą nienadającą się na to stanowisko - bez empatii i współczucia dla osób w trudnej sytuacji. Gdzie jest burmistrz i kierowniczka opieki społecznej? Czy nie wiedzą, że pracownicy opieki społecznej, zamiast zajmować się podopiecznymi przez pełny wymiar czasu pracy, pracują 4 godziny i wracają do domu? Panie Stanisławie, czas się obudzić!
Odnośnie uratowanego Pana sześćdziesięcioczterolatka z gminy Lubraniec. Ten Pan potrzebował pomocy jesienią 2025 roku, kiedy nieświadomie podpalił mieszkanie. Pani z opieki społecznej orzekła, że nie ma jak przyjechać na miejsce, ponieważ gmina nie posiada samochodu. Panu pomogły Straż Pożarna, Policja oraz mieszkańcy wsi, którzy przynosili odzież i sprzątali mieszkanie. Opieka społeczna pojawiła się dopiero po dwóch dniach. Pani z opieki społecznej, jest osobą nienadającą się na to stanowisko - bez empatii i współczucia dla osób w trudnej sytuacji. Gdzie jest burmistrz i kierowniczka opieki społecznej? Czy nie wiedzą, że pracownicy opieki społecznej, zamiast zajmować się podopiecznymi przez pełny wymiar czasu pracy, pracują 4 godziny i wracają do domu? Panie Stanisławie, czas się obudzić!