Nowy rok w samorządzie Lubienia Kujawskiego rozpoczął się od rozmów o sprawach najbliższych mieszkańcom. Podczas noworocznego spotkania z sołtysami burmistrz oraz przedstawiciele sołectw zasiedli przy jednym stole, by omówić bieżące wyzwania, podzielić się doświadczeniami i spojrzeć na nadchodzące miesiące z perspektywy lokalnych wspólnot. Bez nadzwyczajnych tematów, za to z naciskiem na codzienność, która w gminach decyduje o realnym komforcie życia.
Noworoczne spotkanie sołtysów w Lubieniu Kujawskim miało w tym roku spokojny, roboczy charakter. Bez nadzwyczajnych okoliczności, bez alarmowych tematów. Za to z długą listą spraw codziennych, które dla mieszkańców wsi i miasta mają największe znaczenie.
W sali spotkali się przedstawiciele 27 sołectw oraz miasta Lubień Kujawski, które w strukturze samorządowej funkcjonuje na innych zasadach niż sołectwa. – W mieście funkcjonuje inna forma organizacyjna niż w sołectwach, oparta na samorządzie mieszkańców – tłumaczył burmistrz Marek Wiliński.
Jak podkreślał włodarz gminy, spotkanie było okazją do rozmowy o bieżącym funkcjonowaniu samorządu. – To nasze coroczne, informacyjne spotkanie. Chcemy omówić sprawy, które wynikają z codziennego życia gminy. Będziemy mówić o nowej ustawie, ale główny temat to budżet uchwalony pod koniec ubiegłego roku, a także zima, która dała się mieszkańcom we znaki – mówił.
Na stole pojawiły się kwestie odśnieżania dróg, organizacji wywozu odpadów oraz współpracy z nowym podmiotem odbierającym odpady wyłonioną w przetargu. – Chcemy wsłuchać się w głosy sołtysów i zobaczyć, jak poszczególne rozwiązania sprawdzają się w codziennym funkcjonowaniu. Interesuje nas zarówno to, co wymaga poprawy, jak i to, co działa dobrze. Liczę na merytoryczną rozmowę i wymianę opinii – dodał burmistrz.
Przewodnicząca Rady Miejskiej Jolanta Grauman zabrała głos w sprawie funkcjonowania powiatowych przewozów pasażerskich, odnosząc się do kierunku zmian w komunikacji oraz znaczenia nowych połączeń dla mieszkańców regionu.
W gminie funkcjonują różne modele sprawowania funkcji sołtysa. Obok osób rozpoczynających pierwszą kadencję są też gospodarze wsi, którzy pełnią tę rolę od wielu lat. – Trudno mówić o jednym schemacie. Mamy zarówno nowych sołtysów, jak i tych z dużym doświadczeniem – podkreślał Marek Wiliński. – To odpowiedzialna funkcja. Oczekiwania mieszkańców są coraz większe, a sołtys bardzo często staje się pierwszym adresatem uwag, pytań i problemów. Tym bardziej doceniamy, że ta forma lokalnej reprezentacji działa i stanowi realne wsparcie dla samorządu.
W trakcie spotkania wybrzmiały również głosy samych sołtysów. Jednym z najbardziej doświadczonych jest Jerzy Domowicz, sołtys sołectwa Bagno, który funkcję pełni od ponad dwóch dekad. – To już około 23 lata. Myślę, że gdyby mieszkańcy nie mieli do mnie zaufania, dawno zapadłaby inna decyzja – mówił spokojnie.
Jak zaznaczał, codzienna praca sołtysa opiera się na rozmowie i cierpliwości. – Bywają pochwały, bywają uwagi krytyczne. Każdy ma prawo do własnego zdania. Staram się nikogo nie oceniać, tylko wysłuchać i pomóc na tyle, na ile pozwalają możliwości – podkreślał.
Wśród tematów, z którymi mieszkańcy zwracają się najczęściej, dominują sprawy infrastrukturalne. – Drogi i oświetlenie to kwestie powracające. Nie wszędzie jest jeszcze asfalt, oczekiwania są zrozumiałe. Zimą doszły śnieg i gołoledź. Pojawiały się sygnały, ale było też zrozumienie. Gmina ma duży obszar, sprzęt pracował w miarę możliwości i nikt nie został pominięty – oceniał sołtys.
Sołectwo Bagno obejmuje kilka miejscowości – Bagno, Stępkę i Kaczawkę – i należy do większych w gminie, zarówno pod względem powierzchni, jak i liczby mieszkańców. W ostatnich latach zrealizowano tam drobne zadania w ramach funduszu sołeckiego, w tym budowę przydrożnych krzyży w Stępce i Kaczawce. – Obecnie funduszu nie ma, więc skupiamy się na tym, co można wykonać z budżetu gminy: uzupełnianiu oświetlenia, równaniu dróg, zakupie kamienia – wyliczał.
Obok wieloletnich gospodarzy wsi pojawili się również nowi sołtysi. Jednym z nich jest Krzysztof Okupski z Dziankowa, który został wybrany po raz pierwszy. – To była po części inicjatywa mieszkańców, po części moja decyzja. W rodzinie jest tradycja pełnienia tej funkcji, bo sołtysami byli też pradziadek i babcia – opowiadał.
Jak przyznawał, odpowiedzialność przyszła szybko. – Mieszkańcy zgłaszają się od razu, z różnymi sprawami: odpadami, drogami, kamieniem, odśnieżaniem. To zwykłe, codzienne kwestie – mówił. – Jako człowiek się nie zmieniłem, ale mam świadomość, że w tej roli trzeba być bardziej dostępnym.
Na zakończenie spotkania burmistrz skierował do sołtysów noworoczne życzenia. – Życzę przede wszystkim zdrowia, bo ono stanowi fundament wszystkiego. W pracy na rzecz lokalnych społeczności życzę spokoju oraz zrozumienia ze strony mieszkańców. Emocje często koncentrują się na sołtysie, choć wiele sytuacji pozostaje poza jego wpływem – choćby tych związanych z pogodą – mówił.
Spotkanie zakończyło się rozmowami kuluarowymi i zapowiedzią dalszej współpracy przy sprawach, które na co dzień najbardziej dotykają mieszkańców gminy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze