Reklama

Tragedia pod Kowalem. Prokuratura ujawnia nowe informacje w sprawie śmierci kobiet

21/01/2026 18:30

Prokuratura Rejonowa we Włocławku prowadzi śledztwo w sprawie tragicznej śmierci dwóch kobiet – matki i córki – które odnaleziono w sobotę, 17 stycznia 2026 roku, w domu jednorodzinnym w miejscowości Przydatki Gołaszewskie w gminie Kowal. Najnowsze informacje pojawiły się po przeprowadzeniu sekcji zwłok i rzucają nowe światło na okoliczności zdarzenia.

Ciała odnalezione po siłowym wejściu

Jak informował wcześniej bryg. Mariusz Bładoszewski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku, strażacy weszli do budynku siłowo. W środku ujawniono ciała dwóch kobiet w wieku 50 i 85 lat. Obie mieszkały same.

W chwili wejścia służb używane mierniki nie wykazały obecności tlenku węgla. Śledczy podkreślają jednak, że ten fakt nie przesądza o wykluczeniu czadu jako przyczyny śmierci.

Piec wygaszony, czad mógł się ulotnić

Z ustaleń prokuratury wynika, że dom był ogrzewany piecem węglowym. W momencie interwencji służb piec był już wygaszony, co – według jednej z hipotez – mogło spowodować, że tlenek węgla zdążył się ulotnić z pomieszczeń.

Reklama

– Na dzień wczorajszy, ze wstępnej opinii wynika, że doszło do zatrucia tlenkiem węgla, ale nie mamy jeszcze wyników badań krwi – przekazała prokurator Małgorzata Kręcicka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Włocławku.

Śledztwo z art. 155 kodeksu karnego

Prokurator Tomasz Chechła z Prokuratury Rejonowej we Włocławku poinformował, że śledztwo wszczęto 19 stycznia w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, czyli z art. 155 kodeksu karnego. Dzień później, 20 stycznia, przeprowadzono sekcję obu kobiet.

– Wstępne wyniki wskazują, że przyczyną zgonu mogło być zatrucie tlenkiem węgla – poinformował prokurator. Dodał, że na obecnym etapie nie da się precyzyjnie określić czasu śmierci. – Z uwagi na posunięte znamiona śmierci biegły nie jest w stanie jednoznacznie tego ustalić – wyjaśnił.

Reklama

Biegli wrócą na miejsce tragedii

Śledczy zapowiadają kolejne czynności procesowe. W najbliższym czasie planowane są ponowne oględziny domu z udziałem biegłego.

– Kluczowe będzie sprawdzenie pieca węglowego, czy był sprawny, czy niesprawny i jak do tego doszło – powiedział prokurator Tomasz Chechła.

Ostateczne potwierdzenie przyczyny zgonu będzie możliwe po analizie toksykologicznej. Badania krwi pobranej od obu kobiet wykona Zakład Medycyny Sądowej w Bydgoszczy, który obsługuje całe województwo. Wyniki mają być dostępne za około dwa–trzy tygodnie.

Reklama

Brak udziału osób trzecich

Prokuratura potwierdza, że na obecnym etapie wykluczono udział osób trzecich. – Nie mamy żadnych danych, że ktoś inny palił w piecu. Jedna z tych pań musiała to robić – zaznaczył prokurator.

Śledczy wykluczają również nagłe zgony chorobowe. – Sekcja nie wykazała zawału ani udaru. Mało prawdopodobne jest też, by dwie osoby zmarły jednocześnie z przyczyn naturalnych – podkreślono.

Co dalej

Na ostateczne ustalenia trzeba jeszcze poczekać. Decydujące będą wyniki badań laboratoryjnych oraz opinia biegłego po ponownych oględzinach domu. Prokuratura zapowiada, że do sprawy będzie wracać wraz z pojawieniem się nowych ustaleń.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/01/2026 18:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama