Włocławek. Niedzielny spacer po łąkach zakończył się tragedią. Pies potrącony przez samochód nie przeżył, a sprawą zajmuje się Policja. Właścicielka zwierzęcia przekazała redakcji swoją relację zdarzenia oraz informacje o stanie psa po przewiezieniu do lecznicy.
Do zdarzenia doszło 15 marca około godziny 13 na otwartym terenie łąk w rejonie Michelina i Ludwinowa.
Jak relacjonuje właścicielka, na miejscu były dwie kobiety i trzy psy. Zwierzęta były bez smyczy. Właścicielka przyznaje, że był to błąd i deklaruje, że bierze za to odpowiedzialność.
Z przekazanej relacji wynika, że po zauważeniu nadjeżdżającego auta kobiety zaczęły przywoływać psy. Jednego z nich udało się wziąć na ręce, a dwa pozostałe miały wracać w ich kierunku. Właścicielka podaje, że kierujący początkowo ominął kobiety. Jak jednak podkreśla, pomiędzy tym manewrem a momentem potrącenia istniał czas i przestrzeń na spokojną reakcję – zwolnienie, zatrzymanie się lub ominięcie zwierząt na otwartym terenie. Z jej relacji wynika, że zamiast podjąć próbę uniknięcia zdarzenia, kierujący skierował pojazd w stronę psów i przejechał po jednym z nich.
Po zdarzeniu samochód oddalił się z miejsca. Właścicielka podaje, że był to popielaty Suzuki Grand Vitara, a numer rejestracyjny miał zaczynać się od liter „CWL”. Redakcja nie publikuje pełnego numeru rejestracyjnego. Dane te nie zostały dotąd publicznie potwierdzone przez służby.
Właścicielka twierdzi również, że kierujący mógł słyszeć krzyki i odczuć moment potrącenia. To jednak element jej relacji. Dokładny przebieg zdarzenia ustalają policjanci.
Pies Bono doznał bardzo poważnych obrażeń. Jak przekazała właścicielka, chodziło o rozległe uszkodzenia miednicy i bioder, pojawił się też problem z pęcherzem.
Zwierzę trafiło pod opiekę weterynaryjną. Na wtorek rano zaplanowano operację, jednak w jej trakcie – według relacji właścicielki – okazało się, że stan psa był gorszy, niż wskazywały wcześniejsze badania RTG. Rokowania były bardzo złe.
W związku z rozległością obrażeń i cierpieniem Bono podjęto decyzję o uśpieniu psa.
Policja potwierdziła, że zgłoszenie dotyczyło potrącenia psa luźno biegającego po drodze gruntowej w miejscowości Ludwinowo oraz oddalenia się bez zapewnienia pomocy zwierzęciu. Jak przekazano redakcji, postępowanie prowadzone jest w sprawie o wykroczenia z art. 77 Kodeksu wykroczeń oraz art. 25 ustawy o ochronie zwierząt. Trwają czynności.
Na obecnym etapie nie przesądza się o odpowiedzialności żadnej osoby. Nie ma też publicznie dostępnej informacji o przedstawieniu komukolwiek zarzutów czy o ukaraniu konkretnej osoby.
Właścicielka prosi o kontakt osoby, które były wtedy w okolicy albo mają nagrania z monitoringu mogące pomóc w odtworzeniu trasy przejazdu auta.
Redakcja opiera ten materiał na relacji właścicielki oraz informacji przekazanej przez Policję.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze