Dożynki w Choceniu 2026 pokazały to, co na Kujawach od pokoleń ma szczególną wartość – szacunek do ziemi, chleba i ludzi, którzy na niego pracują. Podczas Dożynek Powiatowo-Gminno-Parafialnych w Choceniu rolnikom dziękowali samorządowcy, parlamentarzyści i mieszkańcy, a wiele słów płynęło po prostu od serca. Mówiono o ciężkiej pracy gospodarzy, nowoczesnym rolnictwie, rodzinnych tradycjach i zmianach, jakie w ostatnich dekadach przeszła kujawska wieś. Roman Gołębiewski, Roman Nowakowski, parlamentarzyści i samorządowcy zgodnie podkreślali, że bez pracy rolników trudno mówić o bezpieczeństwie, rozwoju i przyszłości tego regionu. Choceń stał się tego dnia miejscem prawdziwego święta plonów – pełnego wdzięczności, dumy z lokalnej tradycji i ludzi, dzięki którym każdego dnia na stołach pojawia się chleb.
Dożynki w Choceniu 2026 były przede wszystkim świętem ludzi, którzy przez cały rok pracują na ziemi. Podczas Dożynek Powiatowo-Gminno-Parafialnych dziękowano rolnikom, sadownikom, ogrodnikom i pszczelarzom za plony, ale też za codzienny trud, którego często nie widać zza sklepowej półki. W wystąpieniach i rozmowach z naszą redakcją wracały słowa o chlebie, kujawskiej ziemi, nowoczesnym rolnictwie i potrzebie godnego wynagradzania pracy gospodarzy. Były też osobiste wspomnienia, rodzinne historie i mocne słowa o tym, jak bardzo zmieniła się polska wieś. W Choceniu tradycja spotkała się z teraźniejszością, a w centrum tego spotkania pozostali rolnicy.
Galerię zdjęć znajdziesz w artykule poniżej:
Niedzielne święto miało swoją uroczystą oprawę. Był korowód, dziękczynna msza święta, wieńce, chleb i część obrzędowa. Starostami tegorocznych dożynek byli Marta Kierzkowska z Olganowa oraz Cezary Andrzejewski z Chocenia.
Później przyszły podziękowania. Nie tylko oficjalne. W wielu wypowiedziach dało się usłyszeć coś więcej niż ceremonialne słowa – świadomość, że za bochenkiem chleba stoi dziś coraz bardziej wymagające gospodarstwo, ogromne nakłady i praca bez prostego zegarka odmierzanego od ósmej do szesnastej.
Roman Gołębiewski, starosta włocławski, rozpoczął od podziękowań dla rolników i mieszkańców powiatu. Podkreślał też rangę samego święta.
– Dziękuję za to, że możemy wspólnie i tak pięknie świętować najważniejsze święto na naszym terenie – Dożynki Powiatowo-Gminno-Parafialne – mówił Roman Gołębiewski, starosta włocławski.
Dziękował księdzu proboszczowi za odprawienie mszy świętej dziękczynnej za plony oraz duchownym, którzy ją współcelebrowali. Osobne słowa skierował do Romana Nowakowskiego, wójta gminy Choceń, za współorganizację wydarzenia.
– Jesteśmy w jednej z trzynastu pięknych części naszego powiatu, w gminie Choceń, gdzie szacunek do ciężkiej pracy rolnika jest szczególnie widoczny i pielęgnowany od pokoleń – mówił starosta.
Roman Gołębiewski zwracał uwagę, że powiat zmienia się i rozwija w wielu dziedzinach, ale rolnictwo wciąż pozostaje tutaj jednym z fundamentów.
– Powiat włocławski jest powiatem typowo rolniczym i mimo że rozwija się w wielu różnych dziedzinach, jeszcze długo takim pozostanie – podkreślił.
Dożynki, jak mówił, są nie tylko czasem wdzięczności. To również pokaz lokalnej kultury, która bez aktywnych mieszkańców nie miałaby takiej siły.
– Dzisiaj dziękujemy Bogu i rolnikom za codzienną pracę, ale także prezentujemy piękną i bogatą kulturę naszych wiosek. Widać ją w pachnących chlebach, niepowtarzalnych wieńcach dożynkowych i zaangażowaniu wielu organizacji oraz pokoleń mieszkańców – mówił Roman Gołębiewski.
Podziękowania trafiły do przedstawicieli gmin, sołectw, kół gospodyń wiejskich, ochotniczych straży pożarnych, orkiestry i chóru. To właśnie te środowiska od lat dbają o to, by lokalne święta nie były jedynie punktem w kalendarzu.
Roman Gołębiewski wrócił również do wcześniejszych dożynek – parafialnych, sołeckich, gminnych i wojewódzkich. Podkreślał, że niezależnie od skali uroczystości powtarza się ten sam szacunek do chleba i kujawskiej ziemi.
Szczególnie ciepło mówił o reprezentacji powiatu włocławskiego podczas dożynek wojewódzkich.
– Byłem bardzo dumny, kiedy widziałem powiatowy wieniec przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich Cudowianki z Lutosławia. Serce rosło również wtedy, gdy w korowodzie prezentował się zespół folklorystyczny Kruszynioki – wspominał starosta.
Wymienił także Chełmiczanki z Chełmicy-Cukrowni, Fajne Babki z Mikanowa oraz Koło Gospodyń Wiejskich z Wiktorowa.
Zapowiedział też kolejną reprezentację powiatu podczas dożynek krajowych. Wskazał m.in. KGW Cyprianka, KGW Chełmiczanki, KGW Szpilki na roli z Rzadkiej Woli, KGW Cudowianki z Lutosławia, gospodarzy i Koło Gospodyń Wiejskich ze Skubowa oraz KGW Sobiczew.
– Prezentujemy najpiękniejszą kujawską tradycję, ale również gościnność, sympatię i otwartość na drugiego człowieka – mówił Roman Gołębiewski.
Jednym z najmocniejszych obrazów jego wystąpienia był chleb. Ten dożynkowy, niesiony z szacunkiem, ale też ten zwyczajny – kupowany każdego dnia i często traktowany jako coś oczywistego.
– Jestem pewien, że wielu z nas było w różnych częściach kraju i za granicą. Nasz kujawski chleb ma smak niepowtarzalny i wyjątkowy. Ten smak nie bierze się z niczego – mówił starosta włocławski.
Jak zaznaczał, zanim chleb pojawi się na stole, ziarno przez miesiące wymaga pracy i troski.
– Jest zasiane przez rolnika z szacunkiem, później pielęgnowane, a latem zbierane. I mimo wszystkich przeciwności rolnik już w dniu zbioru myśli o kolejnym zasiewie – dodał.
Roman Gołębiewski nie pominął także najbardziej przyziemnej, ale kluczowej kwestii – opłacalności.
– Życzę, aby prognozy lepszych plonów i wyższych cen nie zostały tylko prognozami. Żebyście za ciężką pracę i za to, co robicie dla nas wszystkich, otrzymywali godziwą zapłatę – zwrócił się do rolników.
W rozmowie z naszą redakcją starosta podkreślał, że choceńskie święto jest również okazją do pokazania mieszkańcom bogactwa lokalnej kultury.
– Spotykamy się w gminie rolniczej, w której szacunek do ziemi pielęgnowany jest od wielu pokoleń. Chcemy podziękować rolnikom za ciężką pracę i skupić się wokół chleba, który ma dla nas wyjątkowy smak – powiedział Roman Gołębiewski w rozmowie z naszą redakcją.
– Zespoły folklorystyczne, OSP, orkiestry, chóry i wiele innych organizacji tworzą to święto. Do tego dochodzi kujawska gościnność. Mam nadzieję, że dzięki temu ten dzień będzie dla wszystkich naprawdę wyjątkowy – dodał.
Mocno zapamiętane zostało również wystąpienie Romana Nowakowskiego, wójta gminy Choceń.
Wójt mówił o przemianach, jakie w ostatnich dekadach dokonały się na wsi. Nieprzypadkowo właśnie tutaj ten temat wybrzmiał tak mocno. Choceń pozostaje gminą wyraźnie związaną z rolnictwem, choć – jak zauważył wójt – dzisiejsze gospodarstwa funkcjonują już zupełnie inaczej niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu.
Na początku Roman Nowakowski podziękował powiatowi i parafii za współpracę przy organizacji dożynek. Z satysfakcją mówił też o tym, że Choceń doczekał się swojej kolejki na organizację powiatowego święta plonów.
– Cieszę się, że w tym roku spotykamy się właśnie w Choceniu. To dla nas szczególne miejsce, bo rolnictwo jest tutaj na naprawdę wysokim poziomie – mówił Roman Nowakowski, wójt gminy Choceń.
Pogoda od rana nie rozpieszczała organizatorów, ale wraz z rozpoczęciem głównej części wydarzenia sytuacja zaczęła się poprawiać. Wójt przyjął to z charakterystycznym dla siebie dystansem.
– Pogoda trochę nas postraszyła, ale na szczęście później się poprawiła. Jestem przekonany, że w Choceniu nie zabraknie dobrej atmosfery i dobrej zabawy – mówił.
Szybko jednak przeszedł do znacznie poważniejszego tematu. Zwrócił uwagę, że w ciągu zaledwie dwóch pokoleń rolnicza mapa gminy Choceń zmieniła się niemal całkowicie.
– Kiedyś mieliśmy około 1200 gospodarstw. Dzisiaj tych, które nadal mają możliwości inwestowania i dalszego rozwoju, zostało około 150–200. Rolników jest mniej, ale gospodarstwa, które pozostały, bardzo mocno się rozwinęły – podkreślał Roman Nowakowski.
Za tymi liczbami kryje się zmiana większa niż samo zmniejszenie liczby gospodarstw. Produkcja stała się bardziej wyspecjalizowana, wymaga dużych inwestycji, wiedzy i ciągłego reagowania na sytuację rynkową.
Wójt zwracał uwagę, że polscy gospodarze nie ograniczają się już do najbardziej tradycyjnych upraw. Przywoływał m.in. silną pozycję kraju w produkcji jabłek, wiśni i borówek. Jego zdaniem to efekt umiejętności dostosowania się rolników do nowych realiów.
– Polski rolnik musiał nauczyć się szukać nowych kierunków produkcji i nowych rynków zbytu. Nie oznacza to odejścia od tradycyjnych upraw. To odpowiedź na zmieniającą się gospodarkę i warunki, w których trzeba dziś prowadzić gospodarstwo – mówił wójt.
Jak zaznaczył, efekty tej przemiany dobrze widać właśnie w gminie Choceń. Gospodarstw jest mniej, ale część z nich osiągnęła skalę, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu byłaby trudna do wyobrażenia.
– Dzisiaj wiele gospodarstw to w rzeczywistości nowoczesne przedsiębiorstwa. Zatrudniają ludzi, inwestują, rozwijają produkcję, a coraz częściej również przetwórstwo. Niektórzy rolnicy dają pracę kilku osobom, inni kilkudziesięciu – mówił Roman Nowakowski.
Wójt odniósł się także do częstego stereotypu zamożnego gospodarza, którego symbolem staje się kosztowny ciągnik czy kombajn. Jak przekonywał, takie spojrzenie pomija podstawową rzecz – maszyna warta setki tysięcy czy nawet ponad milion złotych jest dla rolnika narzędziem pracy.
– Kiedy ktoś widzi ciągnik za milion złotych, może patrzeć wyłącznie na jego cenę. Trzeba jednak pamiętać, że dla gospodarstwa jest to środek produkcji, bez którego trudno dziś konkurować i rozwijać działalność – podkreślił.
Dlatego, zdaniem Romana Nowakowskiego, również społeczny obraz rolnika powinien nadążać za zmianami zachodzącymi na wsi.
– Obraz gospodarza znany choćby z „Chłopów” pozostanie ważną częścią naszej tradycji. Współczesny rolnik jest jednak przedsiębiorcą, inwestorem i pracodawcą. Zarządza gospodarstwem wartym często miliony złotych i musi podejmować bardzo poważne decyzje ekonomiczne – mówił wójt gminy Choceń.
Na końcu zwrócił się bezpośrednio do samych rolników. I właśnie ta część jego wystąpienia miała najbardziej osobisty charakter.
– Musimy sami uwierzyć w znaczenie naszej pracy i mówić o nim głośno. Rolnictwo jest zbyt ważną częścią gospodarki i naszego bezpieczeństwa, żeby rolnicy nie mieli świadomości własnej wartości – podkreślił Roman Nowakowski.
W Choceniu te słowa miały szczególny ciężar. Dożynki były świętem tradycji, ale wystąpienie wójta pokazało również zupełnie współczesną twarz kujawskiej wsi – nowoczesną, inwestującą i coraz bardziej przedsiębiorczą.
O tym, kto jest najważniejszym bohaterem dożynek, mówił również Piotr Kowal, poseł na Sejm RP.
– Możemy wspólnie spędzać czas, spotykać się po sąsiedzku, ale motyw przewodni pozostaje ten sam – rolnik jest w centrum – powiedział poseł.
Podziękował gospodarzom z powiatu włocławskiego i gminy Choceń za kolejny rok pracy.
– Ten rok nie był łatwy. Mam jednak nadzieję, że tak jak po nieładnym poranku wyszło dziś słońce, tak w przyszłym roku słońce wyjdzie również dla polskiego rolnika – mówił Piotr Kowal.
Poseł odniósł się także do zapowiadanych zmian prawnych dotyczących sporów pomiędzy rolnikami a osobami mieszkającymi w sąsiedztwie gospodarstw.
– Kto decyduje się zamieszkać na wsi, musi rozumieć, że oprócz przyrody i spokoju jest tutaj normalna praca rolnicza – z jej dźwiękami i innymi naturalnymi konsekwencjami – mówił.
Według Piotra Kowala przygotowywane regulacje mają zapewnić większą ochronę rolnikom wykonującym zwykłe prace w swoich gospodarstwach.
Bardzo osobisty charakter miały słowa Joanny Borowiak, poseł na Sejm RP. Mówiła nie tylko jako parlamentarzystka, ale również jako osoba wychowana w rodzinie mocno związanej z rolnictwem.
– To wielkie święto rolników, sadowników, ogrodników i pszczelarzy z powiatu włocławskiego. Bardzo się cieszę, że mogę być częścią tego dnia – mówiła Joanna Borowiak.
Przypomniała swoje rodzinne korzenie.
– Jestem wnuczką rolników z Kujaw i ziemi dobrzyńskiej, a także córką pszczelarza. Zostałam wychowana w ogromnym szacunku do pracy rolników – powiedziała.
W jej wypowiedzi pojawił się również apel konsumencki.
– Dzięki polskim rolnikom na naszych stołach nie brakuje chleba z polskiej mąki. Wybierając polskie produkty, wspieramy naszych rolników, ogrodników, sadowników i pszczelarzy – podkreśliła Joanna Borowiak.
Do rodzinnych doświadczeń nawiązała także Anna Gembicka, poseł na Sejm RP.
– Każdy z nas korzysta z tego, że możemy cieszyć się w Polsce dobrą jakościowo, polską żywnością. Widać też, że znajduje ona odbiorców na kolejnych zagranicznych rynkach – mówiła Anna Gembicka.
Jak zaznaczyła, sama pochodzi z rodziny rolniczej.
– Wiem, ile ta praca wymaga wysiłku i wyrzeczeń. Życzę rolnikom zdrowia, pomyślności, rozwoju gospodarstw i tego, żeby mieli każdego dnia poczucie, że warto być rolnikiem – powiedziała.
Inny charakter miało wystąpienie Krystiana Łuczaka, posła na Sejm RP. Mniej było w nim liczb, więcej odniesień do tradycji i przekazywanych przez pokolenia wartości.
– Rolnicy każdego dnia wychodzą do pracy, mierzą się z problemami i troskami. Na wsi wciąż potrafimy dostrzec tradycję, dziedzictwo i mądrość przekazywaną z pokolenia na pokolenie – mówił Krystian Łuczak.
Nawiązał też do samego aktu siewu.
– Kiedy rolnik sieje ziarno, jest w tym wiara, że przyjdzie czas zbioru. Wie, że to, co robi, ma sens i jest ważne – podkreślił.
Wspominał również słowa, które szczególnie utkwiły mu w pamięci podczas jednego z wcześniejszych świąt plonów.
– Od wielu lat uczestniczę w dożynkach, ale najpiękniejsze słowa usłyszałem w kościele w Kruszynie. Zawiera się w nich chyba wszystko: „żebyśmy byli dla siebie dobrzy jak chleb” – mówił poseł Krystian Łuczak.
O symbolicznym znaczeniu dożynek mówił Przemysław Ziemecki, radny województwa kujawsko-pomorskiego.
– To dzień wdzięczności rolnikom za tegoroczne plony i ciężką pracę. Rolnictwo to przecież nie tylko zawód, ale codzienny ogromny trud – podkreślał.
W centrum jego wypowiedzi również pojawił się chleb.
– Dziękujemy za to, że mamy chleb z polskiej ziemi i polskiego ziarna. Jest on wyrazem wdzięczności, jedności i naszej wspólnoty – mówił radny województwa kujawsko-pomorskiego Przemysław Ziemecki.
Sławomir Kopyść, radny województwa kujawsko-pomorskiego o dożynkach i pracy rolników rozmawiał z naszą redakcją.
W rozmowie mocno akcentował wdzięczność dla gospodarzy. Za miesiące pracy, zebrane ziarno, plony i żywność, która później trafia na stoły mieszkańców.
Podkreślał także przywiązanie rolników do ziemi oraz odpowiedzialność, jaka wiąże się z prowadzeniem gospodarstwa. Zwracał uwagę, że praca na roli powinna spotykać się nie tylko z symbolicznym podziękowaniem podczas dożynek, ale z szacunkiem i godnym wynagrodzeniem również przez pozostałą część roku.
W rozmowie z naszą redakcją życzył gospodarzom przede wszystkim satysfakcji z prowadzenia gospodarstw, dobrych przyszłorocznych plonów oraz warunków pozwalających utrzymywać rodziny i dalej inwestować.
W wielu dożynkowych wypowiedziach powtarzało się słowo „dziękuję”. I trudno się temu dziwić.
Rolnik nie ma pewności, jaka będzie pogoda, jaki będzie rynek i po jakiej cenie uda się sprzedać plony. Coraz częściej musi być jednocześnie producentem, przedsiębiorcą, pracodawcą, inwestorem i osobą śledzącą zmieniające się przepisy.
Dożynki w Choceniu pokazały obok siebie dwa obrazy wsi.
Pierwszy to ten, który znamy od pokoleń: chleb, ziarno, wieniec, tradycyjny strój, muzyka i wspólnota. Drugi jest znacznie bardziej współczesny: kosztowne maszyny, duże inwestycje, zatrudnieni pracownicy, eksport, przetwórstwo i gospodarstwa funkcjonujące jak przedsiębiorstwa.
Jedno nie wyklucza drugiego.
Nowoczesny ciągnik może pracować na tej samej ziemi, na której gospodarowali dziadkowie. Gospodarstwo może korzystać z nowych technologii, a jednocześnie wciąż przekazywać dzieciom szacunek do chleba.
I być może właśnie dlatego Dożynki Powiatowo-Gminno-Parafialne w Choceniu mają dla mieszkańców znaczenie większe niż zwykła impreza plenerowa.
To jeden dzień w roku, kiedy praca wykonywana często z dala od kamer i scen wychodzi na pierwszy plan.
W Choceniu tego dnia najważniejsi byli rolnicy – i dokładnie tak powinno wyglądać święto plonów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze