Włocławek pożegnał wakacje muzyką, sportem i tłumem mieszkańców. Finał Letnich Brzmień połączył koncerty LOR, Strachów na Lachy i Happysad z wydarzeniem, na które czekali kibice koszykówki. Gromko, przy wielkich brawach i okrzykach, przywitano nowy skład Anwilu Włocławek na sezon 2026/2027.
W sobotę, 29 sierpnia, Stary Rynek wypełnił się po brzegi. Po południowym i wcześniejszym deszczu nad centrum miasta w końcu wyjrzało słońce. Mokry bruk odbijał światło, a między kamienicami szybko zrobiło się gwarno. Ludzie schodzili się z różnych stron Włocławka – jedni z myślą o koncertach, inni przede wszystkim po to, by zobaczyć drużynę Anwilu.
Było głośno, radośnie i trochę chaotycznie, jak to przy dużych miejskich wydarzeniach. Na jednej scenie spotkały się tego wieczoru dwa światy mocno związane z miastem – muzyka i koszykówka.
Muzyczna część finału należała do wykonawców znanych fanom polskiej sceny alternatywnej i rockowej.
Jako pierwszy przed włocławską publicznością wystąpił LOR. Nastrojowe brzmienia zespołu dobrze wybrzmiały w wieczornym centrum miasta, jeszcze pachnącym deszczem i rozgrzanym obecnością setek osób. Później tempo wyraźnie wzrosło.
Na scenę wyszły Strachy na Lachy z Krzysztofem „Grabażem” Grabowskim. Publiczność szybko podchwytywała kolejne refreny. Nie trzeba było długo zachęcać ludzi do wspólnego śpiewania – wiele tekstów znało się tu po prostu na pamięć.
Jedną z głównych gwiazd finału był także Happysad. Zespół od ponad dwóch dekad pozostaje ważną częścią polskiej sceny rockowej, a jego przeboje przyciągnęły zarówno starszych słuchaczy, jak i młodszych fanów.
Pod sceną trudno było znaleźć wolne miejsce. Stary Rynek wypełnił się po brzegi, a muzyka mieszała się z rozmowami, śmiechem i okrzykami dobiegającymi z tłumu. Wakacyjne pożegnanie nabrało konkretnego tempa.
Koncerty nie były jednak jedynym magnesem tego wieczoru. Kibice koszykówki czekali na prezentację drużyny.
Podczas Finału Letnich Brzmień oficjalnie przedstawiono zawodników Anwilu Włocławek na sezon 2026/2027. Każde kolejne nazwisko wywoływało reakcję publiczności, ale gdy na scenie pojawiali się następni koszykarze, brawa i okrzyki robiły się coraz głośniejsze.
Wielu kibiców przyszło zobaczyć przede wszystkim nowych graczy i sprawdzić, jak wygląda zespół, który wkrótce rozpocznie ligową walkę. Było w tym sporo ciekawości, ale też zwykłej, włocławskiej wiary, że ten skład może dostarczyć emocji.
Wśród najważniejszych postaci zespołu znalazł się Manu Lecomte, rozgrywający, od którego można oczekiwać prowadzenia gry i spokoju w kluczowych momentach. Za kreowanie akcji odpowiadać będą również Mateusz Szlachetka oraz Josiah Strong. Na obwodzie ważne role mają pełnić między innymi Adam Brenk, Jack Forrest i Bartosz Łazarski.
Pod koszem Anwil będzie mógł liczyć na wysokich i silnych zawodników. Lennard Freeman, Dawid Słupiński, Wiktor Szcześko oraz Szymon Wójcik mają dać drużynie fizyczność i walkę o zbiórki. Z kolei Hans Vanwijn może być jednym z tych koszykarzy, którzy łączą grę blisko obręczy z umiejętnością rozciągania parkietu.
W składzie znaleźli się:
To mieszanka polskich i zagranicznych zawodników. W drużynie są koszykarze z Polski, Stanów Zjednoczonych i Belgii, a Wiktor Szcześko ma polski i niemiecki paszport.
Najwyżsi w zespole są Wiktor Szcześko i Szymon Wójcik – obaj mierzą 208 cm. Niewiele niższy jest Hans Vanwijn, który ma 207 cm, oraz mierzący 206 cm Dawid Słupiński. Na scenie było to widać od razu – zawodnicy górowali nad prowadzącymi i kibicami, a publiczność reagowała na ich pojawienie się bardzo żywiołowo.
Przed kibicami zaprezentowano również sztab szkoleniowy. Pierwszym trenerem Anwilu Włocławek jest Vedran Bosnić.
W pracy z zespołem wspierać go będą asystenci Marcin Woźniak i Ahmet Pasalić. To oni mają przygotować drużynę do sezonu i poukładać mieszankę doświadczenia, młodości oraz zagranicznej energii.
Prezentacja na miejskim rynku była dla kibiców okazją, by zobaczyć zespół w komplecie jeszcze przed rozpoczęciem ligowej rywalizacji. Włocławianie nie kryli emocji. Nowy skład został przywitany gromko, wielkimi brawami i okrzykami. Było w tym dużo entuzjazmu, ale też oczekiwania – bo od takich wieczorów zaczyna się sezonowa nadzieja.
Za organizację Finału Letnich Brzmień odpowiadały Miasto Włocławek oraz Centrum Kultury Browar B. Tegoroczny finał miał dwa mocne filary – koncerty oraz prezentację Anwilu.
Pogoda przez część dnia nie rozpieszczała, ale ostatecznie deszcz odpuścił, a zza chmur wyszło słońce. Dzięki temu mieszkańcy mogli spokojnie zostać w centrum i korzystać z wydarzenia do późnego wieczora.
Jedni przyszli dla muzyki, inni dla koszykarzy. Wielu połączyło jedno i drugie. Mokry wcześniej bruk, światła sceny, głośne refreny i brawa dla zawodników stworzyły obrazek, który dobrze pasował do końca wakacji we Włocławku.
Było głośno, radośnie i po włocławsku. Nowy sezon Anwilu jeszcze się nie rozpoczął, ale kibice już pokazali, że drużyna może liczyć na ich wsparcie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze